
+7
13
Spis treści
Niespełna 18 kilometrów, pięć godzin i 32 minuty nieustannej walki z wodą, prądem i własnymi obawami. Milena Łazarz z Bystrej Podhalańskiej przepłynęła 1 sierpnia trasę z Gdyni na Hel, uzyskując rekordowy czas przepłynięcia Bałtyku w piance. Jej sportowy wyczyn miał jednak przede wszystkim pomóc w zbiórce na rzecz uczniów OREW Juszczyn.
– Pierwszym uczuciem była ulga. Ulga, że podołałam, nikogo nie zawiodłam i wykonałam swoją część pracy – mówiła Milena
Pomysł na pokonanie tej trasy pojawił się rok wcześniej. Podczas pracy nad jeziorem Milena natrafiła na informację o amatorze pływania, który zmierzył się z przeprawą z Gdyni na Hel. Wtedy po raz pierwszy pomyślała, że również może podjąć taką próbę.
Inspiracją były dla niej również charytatywne przedsięwzięcia sportowe, między innymi akcja Łatwoganga, a także wyczyny polskich pływaków ultradystansowych – Bartłomieja Kubkowskiego i Piotra Szczepaniaka. Milena postanowiła wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie i pasję do długich dystansów, aby na miarę własnych możliwości zrobić coś podobnego i pomóc dzieciom z OREW Juszczyn.
Trasa z Gdyni na Hel jest jednym z najbardziej znanych wyzwań polskiego pływania na wodach otwartych. Bałtyk nie należy do łatwych akwenów, jednak dla Mileny świadomość, że podejmuje próbę w Polsce, dawała większe poczucie bezpieczeństwa. Przeprawa miała być jednocześnie początkiem jej przygody z ultradystansami.
Z Bystrej Podhalańskiej dla OREW Juszczyn
Wybór celu charytatywnego nie był przypadkowy. Do OREW Juszczyn uczęszczają między innymi dzieci z rodzinnej miejscowości pływaczki. Jej tata jest kierowcą autobusu, którym wychowankowie dojeżdżają do placówki.
– Niejednokrotnie spotykałam te dzieci, machając im, kiedy jechały albo wsiadały do busa. To moi sąsiedzi, jesteśmy z jednej wioski. Jeśli chcemy zmieniać świat, musimy zacząć od najbliższego otoczenia – podkreśla Milena.
Dyrektor OREW Juszczyn Oliwia Jarnot z dużym zaskoczeniem przyjęła wiadomość, że ktoś chce bezinteresownie zorganizować tak poważne przedsięwzięcie. Z pomysłu ucieszyli się także uczniowie. Z jednym z wychowanków Milena wzięła nawet udział we wspólnym treningu pływackim.
Celem akcji jest zebranie środków na zakup urządzeń do integracyjnej siłowni plenerowej. Sprzęt pozwoli dzieciom i młodzieży ćwiczyć na świeżym powietrzu, wspierając ich codzienną rehabilitację, rozwój oraz sprawność ruchową.
Dla Mileny powodzenie zbiórki od początku było ważniejsze niż wynik sportowy.
– Zdobyłam w życiu wiele medali i mam nadzieję, że kolejne jeszcze na mnie czekają. Tutaj nie liczył się wyścig z czasem. Liczyło się pokazanie, że dobro jest warte poświęceń – zaznacza.
Placówki takie jak OREW często organizują niewielkie kiermasze i zbiórki, aby zdobyć pieniądze na najpilniejsze potrzeby. Milena chciała pomóc w zgromadzeniu większej kwoty i choć częściowo odciążyć ośrodek od ciągłego poszukiwania kolejnych sposobów finansowania.
Źródło: Sucha24.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.