
Czym gasiło się pragnienie w latach PRL?
Wybór wbrew pozorom był spory jeśli chodzi o napoje chłodzące. Starsi pewnie pamiętają, gdy na gorące dni najlepsza była na przykład słodka, mocno gazowana oranżada.
W każdym też niemal domu były syfony. Najpierw takie szklane na wymianę w sklepie. Z czasem pojawiły się nowe, do których wystarczyło kupić specjalne naboje z gazem i można było samemu robić sobie wodę gazowaną.
Polo Cockta hit lat 70 wśród napojów chłodzących
W latach 70. XX na rynek polski wpuszczono Coca-Colę oraz Pepsi Colę. W odpowiedzi na to zaczęto produkować Polo Cocktę, która bazowała na jugosłowiańskiej recepturze napoju. Na etykiecie Polo Cockty można było przeczytać: Napój gazowany słodzony z dodatkiem naturalnych substancji smakowo-aromatycznych. Barwiony. Zawiera kofeinę.
Polo Cockta jest produkowana do dzisiaj, podobnie jak oranżdady.
Co warte podkreślenia wszystkie te napoje w latach PRL kupowało się w szklanych butelkach... z kaucją. Nie było jednak sformalizowanego systemu kaucyjnego. Po prostu oddawało się na wymianę lub zwracała puste opakowania i dostawało się gotówkę.
Dla starszych ten przegląd to może być swoista sentymentalna podróż w czasie do czasów dzieciństwa. Dla młodych ciekawostki, czym gasili pragnienie ich rodzice czy dziadkowie.
Źródło: Oswiecim Nasze Miasto
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.