
Pierwszy transfer Wisły Francuz urodzony w Marsylii był pierwszym zawodnikiem, który wzmocnił beniaminka ekstraklasy. – To piłkarz, który był skautowany. Jest wdrażany w nasz sposób grania, bo wiadomo, że funkcjonował w trochę innym systemie niż my. Wygląda coraz lepiej, ale potrzebuje jeszcze cza
Maxence Maisonneuve
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl
Maxence Maisonneuve walczy o wyjściowy skład Białej Gwiazdy. Może zagrać jako pół prawy i pół lewy stoper, jednak trener wskazuje, gdzie czuje się najlepiej.
Francuz urodzony w Marsylii był pierwszym zawodnikiem, który wzmocnił beniaminka ekstraklasy.
– To piłkarz, który był skautowany. Jest wdrażany w nasz sposób grania, bo wiadomo, że funkcjonował w trochę innym systemie niż my. Wygląda coraz lepiej, ale potrzebuje jeszcze czasu. Pracuje dobrze, chce jak najszybciej wejść w grupę. Myślę, że jest na dobrej drodze do tego, żeby realnie wzmocnić zespół – mówi Mariusz Jop, trener Wisły Kraków.
W składzie belgijskiego RAAL La Louviere, który opuścił po sezonie, 27-latek był częścią bloku z trzema środkowymi obrońcami. Wisła w fazie bronienia gra klasyczną czwórką, zaś ataki buduje na trzech defensorów. Wynika to, z założeń: jeden z bocznych (najczęściej lewy) przesuwa się wyżej, a skrzydłowy schodzi do środka.
Maxence Maisonneuve miał okazję wystąpić we wszystkich rozegranych dotąd sparingach. Mógł nawiązać nić porozumienia z Alanem Urygą jako pół lewy i pół prawy stoper oraz pół prawy z Mariuszem Kutwą.
Nie miał jeszcze okazji stworzyć pary z najlepiej czującym się jako pół lewy Darijem Grujciciem, który naciągnął mięsień i opuścił trzy mecze kontrolne. W meczu nie zagrał też z Wiktorem Biedrzyckim.
Kutwa, Alan i Maxence mogą wystąpić po lewej, natomiast ustawienie Wiktora po prawej jest dla niego najbardziej optymalne. Maisonneuve obsadzi obie pozycje, ale z tego, co widzę, jednak lepiej się czuje po prawej stronie. Można więc powiedzieć, że docelowo będzie rywalizował z Wiktorem

Maxence Maisonneuve
Przedstawiając nowego zawodnika Wisła napisała, że Francuz głównie występuje na środku obrony. Zapytaliśmy więc szkoleniowca, którą dziurę ewentualnie może nim załatać. Nie jest zaskoczeniem, że chodzi o pozycję defensywnego pomocnika.
Jop nie ukrywa, że w Wiśle może się to zdarzać sporadycznie. – Tu wiele zależy od stylu i sposobu gry. My jesteśmy zespołem, który chce budować akcje przez środek i to nie jest charakterystyka Maxence'a – tłumaczy były reprezentant Polski.
Przy jego warunkach fizycznych trudniej mu to robić. Lepiej się czuje, gdy widzi cały zespół przed sobą, a nie wtedy, gdy jest ustawiony między liniami. Natomiast pod kątem środka pola jest to jakaś tam opcja na momenty, w których bylibyśmy w obronie niskiej
Źródło: LoveKraków.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.