
Poranek w regionie rozpoczął się dla mieszkańców nietypowo – zamiast budzika, odezwali się oni za sprawą głośnego sygnału alertu RCB. Zaskoczenie było jednak tym większe, gdy po otwarciu wiadomości okazało się, że zamiast konkretnego ostrzeżenia przed niebezpieczeństwem, otrzymali jedynie link do poradnika bezpieczeństwa, co wzbudziło falę pytań i wątpliwości.
System Alert RCB, działający w Polsce od 12 grudnia 2018 roku, z założenia jest narzędziem służącym do ostrzegania obywateli w sytuacjach nadzwyczajnych oraz w przypadkach zagrożenia życia i zdrowia.
Jak czytamy w definicji, komunikaty opierają się m.in. na prognozach Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i najczęściej dotyczą niebezpiecznych zjawisk pogodowych.
Jednak w piątek, 31 lipca, mieszkańcy naszego regionu, a także całego kraju, otrzymali coś, czego się nie spodziewali – SMS z odnośnikiem do Poradnika Bezpieczeństwa.
Sytuacja ta wywołała poruszenie, zwłaszcza w kontekście wydarzeń z poprzedniego dnia. Jak ustalono, czwartkowy incydent na wschodzie Polski, gdzie na terenie Lubelszczyzny spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101, wciąż budzi emocje. Mieszkańcy tamtych terenów zostali nad ranem zbudzeni przez alarm, ale, jak relacjonują, nie mieli pojęcia, co jest jego przyczyną i jakie konkretnie zagrożenie im zagraża. W mediach społecznościowych i w lokalnych rozmowach pojawia się zarzut, że rząd wówczas nie wysłał odpowiednich alertów RCB, które mogłyby wyjaśnić sytuację i uspokoić opinię publiczną.
Tymczasem piątkowy komunikat, który dotarł do milionów Polaków, zawierał wyłącznie link. Co więcej – najwyraźniej chęć zapoznania się z treścią poradnika była tak powszechna, że strona rządowa, na którą prowadził odnośnik, nie wytrzymała obciążenia i zawiesiła się. Mieszkańcy, zamiast zdobyć wiedzę, napotkali kolejną przeszkodę, co tylko spotęgowało ich irytację i poczucie chaosu.
Wielu odbiorców zadaje sobie dziś pytanie: czy wysyłanie linku do ogólnego poradnika w formie pilnego alertu to właściwe działanie? Choć z technicznego punktu widzenia system zadziałał i dotarł do wszystkich, to wątpliwości budzi sam charakter przekazu. W sytuacji, gdy dzień wcześniej mieliśmy do czynienia z realnym incydentem z udziałem obcego pocisku, mieszkańcy oczekiwali konkretnej informacji o stanie bezpieczeństwa, a nie ogólnikowego odesłania do stron internetowych, które i tak nie były dostępne.

Źródło: Wadowice24.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.