
Hutnik Kraków – Świt Szczecin 3:0. Samolot im nie pomógł Postawa w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Sandecją dawała nadzieję, że podopieczni Krzysztofa Świątka rozpoczną sezon podobnie jak rok temu i będą regularnie zdobywać punkty. W Nowym Sączu zabrakło im skuteczności, ale tydzień później ze
Oskar Zawada
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl
Wygrane Hutnika i rezerw Wisły i porażka drugiej drużyny Wieczystej w debiucie – taki był piłkarski weekend w niższych ligach. Wydarzeniem był ponowny występ Patryka Małeckiego dla Białej Gwiazdy.
Postawa w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Sandecją dawała nadzieję, że podopieczni Krzysztofa Świątka rozpoczną sezon podobnie jak rok temu i będą regularnie zdobywać punkty. W Nowym Sączu zabrakło im skuteczności, ale tydzień później ze Świtem Szczecin strzelili rywalowi ze Szczecina trzy gole.
Piłkarze gości mogli liczyć na bardzo komfortową podróż. Po raz pierwszy w historii klub zapewnił im transport samolotem i szybko dotarli na południe. Był to jednak jedyny pozytywny akcent rywalizacji z Hutnikiem.
Gospodarze szybko ustawili sobie spotkanie. Autorami pierwszego i trzeciego trafienia byli debiutanci: Bartosz Florek i Dawid Pietruszka.
Pierwsza bramka padła po ataku prawą stroną. Piłka odbiła się od obrońcy i zmierzała w stronę bramki, a napastnik z dwóch metrów wpakował ją między nogami bramkarza. Goście odpowiedzieli niezłym strzałem, ale bez zarzutu w „piątce” interweniował Mateusz Mędrala.
Skuteczniejszy był Oskar Zawada – po długim podaniu zszedł z lewego skrzydła do środka i pewnie uderzył, choć w promieniu paru metrów było kilku rywali.
W oczy rzucała się mądra gra Hutnika i zły stan murawy murawy na bokach. Duże placki bez trawy były widoczne z dalszej odległości. Daleka od ideału nawierzchnia nie przeszkodziła ustalić wyniku po popisowej akcji. Gra na jeden kontakt zakończyła się trafieniem z pięciu metrów wypożyczonego z Rakowa Częstochowa Pietruszki.
– Wygrała drużyna, która bardziej chciała. Walczyła o każdą piłkę od początku aż do 90. minuty. Nie było tak, że w 60. czy 70. minucie czegoś nam zabrakło. Pretensje możemy mieć tylko do siebie, że to sobie zafundowaliśmy. Przegraliśmy mecz mentalnie – nawet jak wygrywaliśmy pojedynki główkowe, to Hutnik zbierał drugie piłki – mówił Marcin Sasal, trener Świtu, po drugiej porażce w sezonie.
Jego drużyna znów straciła trzy gole. Znany i słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi szkoleniowiec przyznał, że Szczecinianie bardzo źle bronią jako zespół.
Trener Hutnika podkreślił bardzo dobre otwarcie sezonu na swoim terenie i zdecydowaną wygraną.
Były wiele trudnych chwil, na szczęście bardzo dobrze reagowaliśmy w momentach odbioru i zdobywaliśmy przestrzeń ruchem bez piłki. Dzięki temu stworzyliśmy liczne sytuacje i cały czas byliśmy groźni

Krzysztof Świątek
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl
Krakowianie znów radzili sobie bez najlepszego strzelca Kacpra Prusińskiego. Świątek przekazał, że jest kontuzjowany i zespół czeka na niego. Napastnikiem interesują się też kluby z I ligi, a on nie miałby nic przeciwko odejściu. Ma jednak ważną umowę z Hutnikiem, który na razie nie chce go oddać.
W 3. kolejce Hutnik zagra w Nowym Targu z Podhalem. Mecz zaplanowano na 8 sierpnia. Trzy dni wcześniej w Dankowicach powalczy z Podbeskidziem Bielsko-Biała o awans do I rundy Pucharu Polski.
Hutnik Kraków – Świt Szczecin 3:0 (2:0)
Bramki: Florek (7.), Zawada (20.), Pietruszka (72.).

Oskar Zawada
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl
W minionym tygodniu do drugiej drużyny Wisły, grającej w III lidze, trafił doświadczony bramkarz Bartosz Neugebauer. Wcześniej występował w drugoligowym GKS-ie Jastrzębie, który w marcu wycofał się z rozgrywek z powodu problemów finansowych.
Miesiąc później piłkarz trafił do piątoligowego LKS-u Tworków, ale było jasne, że trafił tam tylko po to, by utrzymać rytm treningowy i meczowy. Nie spodziewał się, że w rezerwach Wisły zadebiutuje już w miniony weekend. Trener postawił na Jakuba Stępaka, jednak musiał on opuścić boisko po niespełna pół godzinie gry.
Stępak zrobił sobie krzywdę próbując szybko wznowić grę dalekim wybiciem, wchodząc pomiędzy dwóch przeciwników. Uraz nogi okazał się na tyle poważny, że nie wystarczyła interwencja fizjoterapeutów.

Jakub Stępak
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl
Do przerwy był remis. Pierwszego gola na stadionie Prądniczanki zdobył po indywidualnej akcji Oliwier Pławiński. W doliczonym czasie wyrównał z dystansu Piotr Stefański.
Przykład z zawodnika rywali wziął rezerwowy Dawid Gap i odzyskał prowadzenie dla Białej Gwiazdy. W ostatnim kwadransie podopieczni Karola Nędzy podwyższyli prowadzenie na 4:1. Karol Tokarczyk najpierw asystował przy golu z pola karnego Wiktora Szywacza, a następnie wykorzystał rzut karny za zagranie ręką.
Goście ze Starachowic zdołali tylko zmniejszyć rozmiary zasłużonej przegranej na inaugurację. Od 57. minuty w Wiśle II występował Patryk Małecki, który zmienił Adriana Rodado. Skrzydłowy wrócił do klubu po ośmiu latach i zasilił rezerwy. 38-latek występował ze swoim ulubionym numerem 19.

Patryk Małecki wchodzi na boisko
Screen z YouTube Wisły Kraków
W 2. kolejce Wisła II zmierzy się na wyjeździe z rezerwami Korony Kielce.
Wisła II Kraków – Star Starachowice 4:2 (1:1)
Bramki: Pławiński (11.), Gap (46.), Szywacz (75.), Tokarczyk (85., karny) – Stefański (45.), Stanisławski (89.).
Z III ligi spadły rezerwy Cracovii, ale historyczny awans wywalczył drugi zespół Żółto-czarnych. Wieczysta II pojechała do Połańca, gdzie przegrała z Czarnymi. Kapitanem drużyny był lewy obrońca Rafał Pietrzak, który w poprzednim sezonie w pierwszym zespole zanotował 15 występów.
Do przerwy Krakowianie remisowali po samobójczej bramce zawodnika gospodarzy Marcina Wieczerzaka.
W 2. kolejce Wieczysta II podejmie innego debiutanta – AKS 1947 Busko Zdrój.
Czarni Połaniec – Wieczysta II Kraków 3:1 (1:1)
Bramki: Zięba (31.), Bociek (59.), Dzikowski (90.) – Wieczerzak (42., samobójcza).
Źródło: LoveKraków.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.