
Polska scena polityczna znalazła się w punkcie zwrotnym. W piątek prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński poinformował o odejściu z ugrupowania około 30 parlamentarzystów skupionych wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego. To największy kryzys wewnętrzny w PiS od wielu lat, który może znacząco zmienić układ sił na prawicy, także w naszym regionie.
Bezpośrednią przyczyną rozłamu był spór wokół stowarzyszenia „Rozwój Plus”, któremu przewodzi Mateusz Morawiecki. Kierownictwo PiS zażądało od posłów związanych z byłym premierem złożenia deklaracji pełnej lojalności wobec partii oraz rezygnacji z działalności w organizacji. Termin na podpisanie dokumentów minął o północy z czwartku na piątek. Grupa parlamentarzystów odmówiła, co doprowadziło do otwartego konfliktu.
Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej przekazał, że jego środowisko skupia obecnie 40 posłów, jednego senatora i trzech europarlamentarzystów. Jak podkreślił, „sytuacja, która się wyłania na polskiej prawicy, jest taka, że nie ma hegemona”. Były premier zapowiedział, że działacze „Rozwoju Plus” wyruszą w „wielką trasę” po Polsce.
Jak się dowiadujemy nieoficjalnie, w gronie odchodzących jest poseł Łukasz Kmita z naszego okręgu wyborczego nr 12, obejmującego powiaty chrzanowski, myślenicki, oświęcimski, suski i wadowicki.
Kmita, były wojewoda małopolski, od dawna związany jest z obozem Morawieckiego, należy do stowarzyszenia „Rozwój Plus” i jeszcze w połowie lipca deklarował:
Chciałbym dalej działać w partii, ale chciałbym także działać w stowarzyszeniu Rozwój Plus. Uważam, że się to nie wyklucza.
W piątek, już po wystąpieniach medialnych prezesa Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego, poseł Kmita napisał w mediach społecznościowych:
Ważna informacja: żaden z członków Prawa i Sprawiedliwości, który działa w stowarzyszeniu Rozwój Plus, nie złożył rezygnacji z członkostwa w partii.
Rzeczywiście, jak podkreślał Morawiecki, nikt z jego grupy nie zrezygnował z członkostwa, a jedynie nie zgodził się na podpisanie dokumentu wymagającego rezygnacji z działalności w stowarzyszeniu.
Formalną decyzję o usunięciu ich z szeregów PiS podejmie jednak we wtorek komitet polityczny partii. Wszystko wskazuje na to, że dni Łukasza Kmity w Prawie i Sprawiedliwości są policzone.
Wierni prezesowi Kaczyńskiemu pozostają za to pozostali posłowie PiS z okręgu nr 12: Rafał Bochenek, Filip Kaczyński, Władysław Kurowski i Mariusz Krystian. To oni będą reprezentować macierzyste ugrupowanie w nadchodzących miesiącach, gdy partia będzie mierzyć się z jednym z najpoważniejszych kryzysów w swojej historii.
Decyzja kilkudziesięciu posłów to poważny cios dla władz PiS. Jak oceniają politolodzy, z rozłamu może cieszyć się obóz rządzący i Konfederacja. Rozłam może mieć poważne konsekwencje dla wyborów parlamentarnych w 2027 roku, zamiast likwidować konkurencję dla rządzącej koalicji, może przekształcić polską scenę polityczną w trójstronny bój o władzę.
Dla naszego regionu oznacza to przede wszystkim zmianę na politycznej mapie. Poseł, który jeszcze niedawno był jednym z głównych reprezentantów ziemi wadowickiej w Sejmie, już wkrótce może znaleźć się poza strukturami partii, która wprowadziła go do parlamentu.
Czy Kmita dołączy do nowego ugrupowania Morawieckiego? Tego na razie nie wiadomo. Były premier zaznaczył, że szczegóły dotyczące nowej partii czy klubu nie były jeszcze dyskutowane. Polityczna układanka na prawicy dopiero się rozkręca.
Źródło: Wadowice24.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.