1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Czy na obwodnicy Krakowa można pruć 200km/h? GDDKiA „wyjaśnia” oburzoną kierującą

    Czy na obwodnicy Krakowa można pruć 200km/h? GDDKiA „wyjaśnia” oburzoną kierującą

    0przeszczepów
    950odsłon
    Czy na obwodnicy Krakowa można pruć 200km/h? GDDKiA „wyjaśnia” oburzoną kierującą

    Południowa obwodnica Krakowa miała ułatwiać podróże, ale dla jednej z kierujących stała się źródłem frustracji. Wszystko przez nowe odcinkowe pomiary prędkości, które, jak twierdzi autorka listu do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, nie tylko zabierają czas i pieniądze, ale wręcz obniżają bezpieczeństwo na tej trasie. Argumentacja kierującej zaskoczyła drogowców.

    Do krakowskiego oddziału GDDKiA wpłynęła niedawno obszerna korespondencja od mieszkanki regionu, która regularnie pokonuje odcinek A4 pomiędzy węzłami Łagiewniki a Wielicka. Choć list miał charakter prywatny, urzędnicy postanowili odpowiedzieć na niego w sposób publiczny. Powód? Fragmenty wystąpienia, które zdaniem drogowców świadczą o całkowitym niezrozumieniu idei bezpieczeństwa na drogach publicznych.

    Autorka pisma nie kryje oburzenia. W swojej argumentacji podkreśla, że od czasu zainstalowania znaków D-51a i D-51b (czyli zapowiadających automatyczną kontrolę średniej prędkości) z tego niegdyś „najbezpieczniejszego” fragmentu trasy zrobił się koszmar dla płynności ruchu. Co więcej, w jej ocenie wprowadzone ograniczenia doprowadziły do paradoksu: kierowcy sportowych samochodów, którzy wcześniej bezpiecznie mogli rozpędzać się do ponad 200 km/h, teraz zmuszeni są do gwałtownego hamowania tuż przed oznakowaniem, co jej zdaniem generuje zagrożenie i korki.

    W liście czytamy wprost, że trasa ta była „świetnym miejscem” do zaprezentowania możliwości szybkich aut, a ryzyko wypadku na tym fragmencie miało być „bliskie zeru”. Padają również słowa o „stracie czasu” i apel do urzędników o przywrócenie poprzedniego stanu rzeczy.

    Dość ostre stanowisko w tej sprawie zajęła Generalna Dyrekcja.

    W oficjalnym komentarzu czytamy, że pomysł, iż droga szybkiego ruchu to przestrzeń do popisów za kierownicą, jest absolutnie chybiony. Urzędnicy przypominają, że autostrada, ekspresówka czy droga powiatowa mają jedno wspólne miano, są drogami publicznymi. To nie wybieg dla pięknych samochodów i nie tor wyścigowy, a przestrzeń, z której codziennie korzystają dziesiątki tysięcy osób.

    GDDKiA zwraca uwagę na kluczowy aspekt tej sprawy, na drodze nie jesteśmy sami. O ile kierowca sportowego auta może czuć się pewnie przy prędkościach rzędu 200 km/h, o tyle zupełnie inaczej na takie manewry zareaguje np. samochód dostawczy, rodzinny kombi czy pojazd z niskim zawieszeniem. Różna masa, różna droga hamowania, inne zachowanie na zakrętach, przez to jedna wspólna zasada musi obowiązywać wszystkich: przestrzeganie przepisów.

    Drogowcy nie pozostawiają złudzeń – kierowca pędzący ponad dwieście na godzinę nie prezentuje możliwości swojego auta. Stwarza przede wszystkim śmiertelne zagrożenie, zwłaszcza w sytuacji, gdy inny uczestnik ruchu, spodziewając się normalnej prędkości, nie zdąży zareagować na błyskawicznie zbliżający się pojazd z lewego lusterka.

    W odpowiedzi na zarzut o „gwałtowne hamowanie” przed fotoradarami, GDDKiA przypomina, że to właśnie takie zachowania, polegające na nagłym wciskaniu hamulca w ostatniej chwili, są najgroźniejsze. Odcinkowy pomiar prędkości ma właśnie na celu wyeliminowanie tego procederu, zmuszając kierowców do zachowania stałego, bezpiecznego tempa na całym odcinku.

    Na zakończenie urzędnicy zadają retoryczne pytanie: ilu jeszcze tragedii potrzeba, aby kierowcy zrozumieli, że autostrada to nie tor wyścigowy? I choć autorka listu postrzega wprowadzone zmiany jako stratę czasu, GDDKiA stanowczo podkreśla, że w tym przypadku czas i pieniądze są bezcenne w porównaniu do ludzkiego życia.

    A Wy co sądzicie o tym rozwiązaniu GDDKiA?


    Źródło: Wadowice24.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA