1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Były zapytania o Glika z zagranicy. „Miałbym niedosyt”

    Były zapytania o Glika z zagranicy. „Miałbym niedosyt”

    RAK0RAK0przeszczepów
    2398 odsłon
    Były zapytania o Glika z zagranicy. „Miałbym niedosyt”

    Poprzedni sezon nie był udany dla 38-letniego obrońcy. Rozegrał w Cracovii tylko dwa mecze (pięć minut) i został zapamiętany z żółtej kartki, kiedy pojawił się na murawie w końcówce spotkania z Radomiakiem Radom. Wcześniej długo leczył kontuzję po tym, jak na treningu zerwał więzadła krzyżowe w kol

    Kamil Glik

    Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

    Kamil Glik mógł zostać prawą ręką dyrektora w zagranicznym klubie, ale nie chciał jeszcze kończyć kariery. Ostatni sezon w Cracovii ma być jej zwieńczeniem.

    Poprzedni sezon nie był udany dla 38-letniego obrońcy. Rozegrał w Cracovii tylko dwa mecze (pięć minut) i został zapamiętany z żółtej kartki, kiedy pojawił się na murawie w końcówce spotkania z Radomiakiem Radom. 

    Wcześniej długo leczył kontuzję po tym, jak na treningu zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Na powrót na boisko czekał 531 dni. Nie chciał tak kończyć kariery, a Cracovia wyciągnęła pomocną dłoń.

    Bardzo mi zależało, aby przez ten rok pograć jeszcze w piłkę

    Glik: Czułbym niedosyt

    103-krotny reprezentant Polski przedłużył umowę z Cracovią o kolejny rok. – Skoro doszło do porozumienia, to znaczy, że obie strony chciały – komentuje piłkarz, który ma świadomość uciekającego czasu.

    – Czasu się nie cofnie i kończąc już teraz karierę czułem, że miałbym niedosyt – mówi.

    Chcę sobie ułożyć to zakończenie w głowie i spiąć to jakimś akcentem

    Zostanie w piłce 

    Urodzony w Jastrzębiu-Zdroju piłkarz nie ukrywa, że chciałby związać swoje kolejne lata życia z Krakowem. Pod miastem buduje dom i planuje, aby po zakończeniu kariery dalej pracować przy piłce.

    – Może nie od razu, bo jakiś miesiąc miodowy, czy dwa chciałbym zrobić, aby pobyć z rodziną – dodaje.

    Czy zostanie w Cracovii? – To pytanie do władz, czy będzie dla mnie tutaj miejsce – odpowiada. 

    W ekstraklasie debiutował w 2008 roku. Mówi, że żyje sportem. Ogląda wiele meczów, zaczynając od polskiej drugiej ligi. 

    Mecz Cracovia - Radomiak Radom

    Mecz Cracovia - Radomiak Radom

    Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

    Pytali z zagranicy

    Sportowcy wybierają różne ścieżki po karierze. Glik nie wyklucza roli dyrektorskiej. Zna cztery języki i ludzi ze środowiska. Już tego lata mógł objąć posadę w jednym z zagranicznych klubów. 

    – Były zapytania o moją sytuację. Dyrektor z jednego klubu bardzo chciał mnie u siebie, abym został jego prawą ręką. Dałem sobie jeszcze rok – zdradza. 

    Rezerwowy, ale talizman Cracovii

    38-latek jest ważną postacią w szatni, ale zdaje sobie sprawę, że często musi godzić się z rolą rezerwowego. Odpowiada, że poukładał sobie to w głowie i zna swoją rolę w drużynie. 

    – Jestem zawodnikiem do uzupełnienia składu. Nie jest to łatwe, bo w praktycznie wszystkich klubach, jakich grałem, byłem podstawowym graczem – przyznaje. 

    Czeka na derby z Wisłą

    Glik nie może się też doczekać spotkania derbowego z Wisłą. Mówi, że do ekstraklasy awansowały trzy bardzo mocne zespoły. 

    Bardzo zależało mi, aby te derby przeżyć. Będąc tutaj cztery sezony i nie przeżyć derbów? Bardzo duży niedosyt. Derby Krakowa zawsze były bardzo dużym wydarzeniem

    Mistrz na początek 

    Pasy rozpoczną sezon w sobotę wyjazdowym meczem z Lechem Poznań. Glik upatruje w rywalach kandydata do obrony tytułu mistrzowskiego. 

    Trenera Bartosza Grzelaka uważa za dobrego taktyka, osobę wyważoną, która nie mówi dużo, ale dużo widzi. – Nie jest impulsywny i to go wyróżnia. 

    Wskazuje, że Grzelak ma swój czas, bo latem mógł przygotować drużynę po swojemu. To lepsza sytuacja niż w ubiegłym sezonie, kiedy przejmował zespół po Luce Elsnerze.


    Źródło: LoveKraków.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.