1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Jack Holder niepewny powrotu na tor w tym sezonie. Zawodnik Stali Gorzów opowiada o urazach

    Jack Holder niepewny powrotu na tor w tym sezonie. Zawodnik Stali Gorzów opowiada o urazach

    RAK0RAK0przeszczepów
    2098 odsłon
    Jack Holder niepewny powrotu na tor w tym sezonie. Zawodnik Stali Gorzów opowiada o urazach

    Dramatyczny wypadek do którego doszło 20 czerwca na wrocławskim torze podczas rundy Grand Prix wykluczył Jacka Holdera z najważniejszej części sezonu . Gwiazdor Stali Gorzów , który w obecnych rozgrywkach notował średnią 2,452 pkt/bieg , walczy o powrót na motocykl przed

    fot. Marcin Imański

    Jack Holder zmaga się z wieloma urazami po fatalnym wypadku we Wrocławiu i wciąż nie wiadomo, czy wróci na tor przed końcem sezonu. Brak Holdera, który jest liderem Stali Gorzów, to potężny cios dla drużyny, która będzie musiała walczyć o utrzymanie w PGE Ekstralidze.

    Dramatyczny wypadek do którego doszło 20 czerwca na wrocławskim torze podczas rundy Grand Prix wykluczył Jacka Holdera z najważniejszej części sezonu. Gwiazdor Stali Gorzów, który w obecnych rozgrywkach notował średnią 2,452 pkt/bieg, walczy o powrót na motocykl przed końcem roku. Ewentualny brak Australijczyka w składzie żółto-niebieskich do końca sezonu oznacza dla gorzowian ogromne problemy w nadchodzącej fazie play-down o utrzymanie w PGE Ekstralidze.

    Do fatalnego zdarzenia doszło w siódmym biegu turnieju Grand Prix Polski we Wrocławiu. Było to klasyczne domino, w którym Kacper Woryna uderzył w Jasona Doyle’a, a ten bezwładnie wpadł na zawodnika z Gorzowa. Jack Holder uderzył w bandę z ogromnym impetem. Badania w szpitalu potwierdziły czarny scenariusz: złamaną rękę, co początkowo wykluczyło go z kolejnych rund zmagań, w tym zawodów w szwedzkiej Malilli.

    Dopiero szczegółowa diagnostyka całego ciała pokazała, jak poważny był to wypadek. Australijczyk zmaga się z wieloma urazami, które na pewien czas przykuły go do wózka inwalidzkiego. Obecnie żużlowiec porusza się o kuli, a w czwartek pojawił się na meczu swojej drużyny w angielskim Ipswich.

    Jack Holder wraca do zdrowia. Czy lider Stali Gorzów zdąży na play-down?

    Zawodnik przyznaje, że początki po wypadku były wyjątkowo trudne, zwłaszcza czas spędzony w samotności w polskim szpitalu. O szczegółach swoich kontuzji opowiedział stacji British Speedway Network.

    - Dosyć poważnie złamałem kość ramienną i musiałem przejść operację. Oprócz tego mam złamaną stopę, prawą kostkę i kilka żeber. Żebra potrafią być cholernie uciążliwe, ale z nimi jest już w porządku. Złamałem też kość krzyżową w miednicy. I to jest obecnie chyba najgorszy uraz. Siedzenie sprawia mi ogromny dyskomfort. Mam już tego serdecznie dość. Ręka to poważna sprawa. Robię po prostu wszystko, co w mojej mocy, aby wrócić jak najszybciej. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wsiąść na motocykl w tym roku - wyznał Jack Holder, zawodnik Stali Gorzów.

    Gorzowianin.com

    Widzisz coś nietypowego lub masz sprawę z Gorzowa?

    Napisz do nas przez Messengera, WhatsAppa lub wyślij zgłoszenie. Możesz zostać anonimowy.

    W rozmowie z portalem fimspeedway.com zawodnik wrócił pamięcią do momentów tuż po kraksie - Szczerze mówiąc, w ogóle nie czułem stopy, dopóki nie zrobiono mi prześwietlenia całego ciała. Lekarze powiedzieli: Ta stopa jest spuchnięta. Boli pana? Okazało się, że jest załatwiona. Zaraz po wypadku moja ręka była wykręcona w drugą stronę, a w plecach czułem ogromny, niepokojący dyskomfort. Jedyne, co wtedy robiłem, to starałem się ruszać dłońmi i nogami tak bardzo, jak to możliwe, chciałem się tylko upewnić, że mam w nich pełne czucie. Widok tej ręki nie należał do przyjemnych - dodał Jack Holder.

    Jack Holder może liczyć na wsparcie bliskich w walce o powrót na tor

    Australijczyk podkreśla, że w procesie rehabilitacji gigantycznym wsparciem okazała się rodzina. Jego rodzice są już na miejscu, pomagając mu w codziennym funkcjonowaniu. Na pomoc przyjechał również brat Chris, a partnerka Jessica wraz z synem dbają o jego samopoczucie. Holder zaznacza, że czuje się niewinną ofiarą zdarzenia we Wrocławiu - To gorzka pigułka do przełknięcia. To nie była moja wina. Po prostu znalazłem się w złym miejscu i o złym czasie. Zaplątaliśmy się w siebie i biedny ja, jadąc zupełnie swoją ścieżką, oberwałem najmocniej - podsumował zawodnik Stali Gorzów.


    Źródło: Gorzowianin.com

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.