1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Teraz domki? Miasto zadowolone z wodnej metody płacenia za śmieci w blokach

    Teraz domki? Miasto zadowolone z wodnej metody płacenia za śmieci w blokach

    0przeszczepów
    3005odsłon
    Teraz domki? Miasto zadowolone z wodnej metody płacenia za śmieci w blokach

    5 minut czytania • 17.07.2026 13:33

    Sławomir Skomra

    Dziennikarz

    Według lubelskiego Ratusza zmiana metody naliczania wysokości opłat za odbiór odpadów daje szansę na zbilansowanie budżetu przeznaczonego na ten cel. I przyznaje, że rozważa rozszerzenie systemu na zabudowę jednorodzinną. Konkretnych dat jednak nie podaje.

    Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.

    Jeszcze rok temu mieszkający w blokach lublinianie płacili za odpady według metody „od osoby”. Oznaczało to stawkę 36 zł miesięcznie od każdego zgłoszonego lokatora. Jednak 1 sierpnia 2025 roku zasady się zmieniły i teraz płaci się według zużycia wody – 13,20 zł za każdy metr sześcienny, który popłynął z kranu. Przy czym zmiana metody dotyczyła tylko zabudowy wielorodzinnej. W zabudowie jednorodzinnej nic się nie zmieniło. Mieszkańcy domków płacą 42 zł od osoby.

    Taka nie-podwyżka

    Teoretycznie nie oznaczało to wielkiej podwyżki, bo jeżeli przyjąć, że jedna osoba zużywa miesięcznie ok. 3 metry sześcienne wody, to co miesiąc miała płacić za śmieci ok. 39 zł. W praktyce jednak wielu osobom opłaty znacznie wzrosły.

    – Ja już nawet nie porównuję tego, co było, a co jest. Na początku faktycznie patrzyłam na rachunki i było drożej. Przy mieszkaniu, w którym jest tylko jedna osoba, mój rachunek za śmieci wynosi teraz około 65 zł. Mam zwierzęta, gotuję im jedzenie, podlewam kwiaty – wylicza pani Monika .

    Dlaczego Ratusz zdecydował się na tak rewolucyjne posunięcie? Przez pieniądze. Gospodarka śmieciowa kosztuje miasto (w tym roku) ok. 146 mln zł. Założenie systemu jest takie, że ma się on sam bilansować. Czyli wpływy z opłat od mieszkańców mają pokrywać wydatki – m.in. to, co miasto płaci prywatnym firmom wysyłającym codziennie śmieciarki na ulice Lublina. Tak jednak się nie dzieje. Za śmieci płaci w Lublinie mniej osób, niż faktycznie w mieście mieszka.

    Analiza stanu gospodarki odpadami komunalnymi miasta Lublin to przedstawiany co roku ratuszowy dokument. Jego edycja za rok 2025 wskazuje, że miasto wydało na śmieci 129 671 172 zł, a dochody wyniosły 130 097 604 zł.

    Pora na domki?

    – Po kilku miesiącach od wdrożenia nowego systemu widzimy, że metoda naliczania opłat od zużycia wody lepiej uszczelnia system i pozwala w sposób sprawiedliwszy dzielić wśród wszystkich koszty gospodarki odpadami. Co ważne, mieszkanki i mieszkańcy Lublina formalnie zameldowani nie ponoszą już w praktyce ciężaru opłat za te osoby, które faktycznie tu mieszkają, ale dotąd nie wypełniały swojego obowiązku – mówił w listopadzie 2025 r. zastępca prezydenta Lublina Tomasz Fulara , a miasto chwaliło się, że dzięki metodzie wodnej „odnalazło” nawet 30-40 tysięcy mieszkańców.

    – W przypadku niektórych nowo zamieszkanych nieruchomości wzrost ponoszonych opłat sięgnął nawet 140 proc., co potwierdza, że wcześniej część faktycznie zamieszkujących osób nie partycypowała w kosztach – komunikował Ratusz.

    Już wówczas była mowa o tym, że skoro w blokach system pozwolił namierzyć osoby, które nie płaciły za śmieci, to może on objąć także domki.

    – Aktualnie możemy już potwierdzić, w oparciu o uzyskane dane za okres styczeń-czerwiec 2026 r., że dochody z tytułu opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi są stabilne i zgodne z naszymi założeniami, co powinno pozwolić na zbilansowanie systemu w 2026 r. – mówi Justyna Góźdź, rzeczniczka prasowa prezydenta Lublina. I przyznaje: – Jednocześnie rozważamy rozszerzenie metody „od zużycia wody” na domki jednorodzinne.

    Żadnych konkretnych dat jednak nie podaje. Obecnie urzędnicy skupiają się na uzupełnieniu wszystkich deklaracji od mieszkańców bloków. Chodzi o to, że nie każdy zadeklarował, ile osób mieszka w lokalu, lub podał nieprawdziwe dane.

    – Tam, gdzie deklaracje nie spłynęły, prowadzone są postępowania administracyjne i wydawane decyzje z urzędu o wysokości opłaty – dodaje rzeczniczka.

    Spółdzielnie przegrały

    Kiedy tylko wyszedł na jaw ratuszowy plan zmiany metody, zaczęły pojawiać się zastrzeżenia. System i sposób jego wprowadzenia głośno krytykowały spółdzielnie mieszkaniowe. LSM, Czechów, Kolejarz i Motor poszły ze sprawą do sądu administracyjnego . Argumentowały, że system nie został właściwie przeanalizowany ani skonsultowany.

    – W uzasadnieniu do uchwały został przyjęty wskaźnik zużycia wody na jednego mieszkańca w wysokości 2,72 m³ na osobę. Jest on obarczony istotnym błędem, gdyż MPWiK posiada odczyty wodomierzy budynkowych czy też w hydroforniach lub podstacjach LPEC, ale nie jest w stanie określić, jaka część wody dostarczana jest do mieszkań, a jaka do lokali handlowo-usługowych. Takie dane posiadają tylko spółdzielnie – to fragment skargi spółdzielni mieszkaniowych wysłanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

    – Sposób naliczania opłat za odbiór odpadów z zabudowy wielorodzinnej w powiązaniu ze zużyciem wody jest zgodny z prawem – ocenił jednak w grudniu 2025 r. WSA, ale spółdzielcy się nie poddali. Jednak Naczelny Sąd Administracyjny właśnie oddalił złożoną skargę kasacyjną .

    – Od początku podkreślaliśmy, że przyjęte rozwiązanie zostało przygotowane zgodnie z obowiązującymi przepisami i oparte na rzetelnych analizach. Dzisiejszy wyrok jednoznacznie potwierdził słuszność naszego stanowiska i zakończył ten spór – ogłasza sukces w facebookowym wpisie Fulara.

    To „od początku” nie jest jednak w pełni zgodne z rzeczywistością. Trzeba jednak przypomnieć, że pierwsza uchwała z grudnia 2024 przewidywała naliczanie opłat według wskazań „wodomierza głównego”, co spółdzielcy uznali za bardzo nieprecyzyjne. Kiedy SM poszły do sądu, uchwała została zmieniona (w maju 2025) i teraz decyduje „opomiarowane zużycie wody”.

    I jeszcze jedno. Zmiana naliczania opłat miała także aspekt ekologiczny. Miała nakłonić do oszczędzania wody (i przez to zmniejszenia rachunków za wodę i za śmieci). Dane MPWiK jednak nie potwierdzają, że to się udało. Gdy porównać zużycie wody w gospodarstwach domowych w okresie sierpień grudzień 2024 do grudnia 2025, to zużycie wody spadło jedynie o 0,82 proc.

    2 komentarze

    Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi


    Źródło: Jawny Lublin

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA