1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Syreny zawyły tylko w siedmiu powiatach. W dziesięciu milczały – także w tym, na który spada rakieta

    Syreny zawyły tylko w siedmiu powiatach. W dziesięciu milczały – także w tym, na który spada rakieta

    RAK0RAK0przeszczepów
    1668 odsłon
    Syreny zawyły tylko w siedmiu powiatach. W dziesięciu milczały – także w tym, na który spada rakieta

    3 minuty czytania • 03.08.2026 15:23

    Krzysztof Wiejak

    Dziennikarz

    Sygnał do uruchomienia alarmów w związku z zagrożeniem powietrznym Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego wysłało do siedemnastu powiatów. Ale większość nie wykonała polecenia. Konsekwencji jednak nie będzie – Nie chcę być tym, który będzie groził władzom samorządowym – mówi wojewoda lubelski Krzysztof Komorski (KO). I przyznaje, że nie wszystko zadziałało tak, jak powinno.

    Ten tekst powstał dzięki wsparciu naszych Czytelników. Dziękujemy, że nas czytacie i wierzycie w sens tego, co robimy.

    Dziś wojewoda podsumował działania, jakie podjęto w związku z zagrożeniem atakiem powietrznym, do którego doszło w miniony czwartek nad ranem. Była godz. 3:09, kiedy do Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego dotarła informacja o konieczności prowadzenia nasłuchu. Taka informacja została też przekazana do powiatowych centrów bezpieczeństwa. Pół godziny później było wiadomo, że zagrożenie z powietrza jest realne i o godz. 3.44 nadeszło polecenie uruchomienia syren alarmowych. Taką decyzję dostało siedemnaście na 24 powiaty w województwie lubelskim.

    – W siedmiu z nich te syreny zostały włączone. Dziesięć, które ten proces albo opóźniły albo nie włączyły, poprosiłem o wyjaśnienia – mówi wojewoda lubelski Krzysztof Komorski (KO).

    Białe plamy na mapie alarmowej

    Syreny nie zawyły w Chełmie, Zamościu oraz powiatach włodawskim, puławskim, tomaszowskim, chełmskim, opolskim, kraśnickim, łęczyńskim oraz biłgorajskim. Na terenie tego ostatniego położona jest wieś Zalesie-Kolonia, w której eksplodowała rosyjska rakieta manewrująca Ch-101, żłobiąc lej o średnicy dziesięciu metrów i głęboki na pięć metrów. Samorządowcy z powiatów, w których ostrzeganie nie zadziałało, mogą jednak spać spokojnie.

    – Nie mam zamiaru grozić nikomu, czy wyciągać tutaj do tablicy i odpytywać publicznie. Nie o to chodzi. Jutro (w środę – red.) na spotkaniu ze starostami będziemy musieli rozmawiać o tym, aby pracownicy szybciej reagowali – dodał wojewoda.

    Komorski przyznał, że pomiędzy wydaniem komendy do uruchomienia alarmu a jego fizycznym włączeniem upłynęło zbyt dużo czasu. – Jest to kilka czy kilkanaście minut, natomiast jest to zbyt długo. Trzeba z tego procesu wyjąć kilka ogniw – stwierdził. W szybszym uruchamianiu alarmów ma pomóc zdalne włączenie części syren z poziomu Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, co umożliwi pominięcie powiatowych odpowiedników.

    W Lubelskim są 164 syreny alarmowe spełniające najnowsze normy oraz około dwustu starczego typu – analogowych. Na mapie wciąż są jednak białe plany, m.in. w Lublinie, gdzie – jak informowali mieszkańcy w czwartek – w niektórych częściach miasta w ogóle nie było słychać syren.

    – Mówimy tutaj przede wszystkim o południu Lublina. Dostawałem informacje, że tam nie było słychać, na dalekiej północy Lublina, na Felinie. To są takie miejsca, gdzie jeszcze infrastrukturę musimy poprawić – stwierdził wojewoda. Jak dodał, ma w tym pomóc zakup kolejnych dwustu syren – jeszcze w tym roku.

    „Ja nie mam zamiaru się tutaj autocenzurować”

    Komorski odniósł się też do braku informacji na temat przyczyn ogłoszenia alarmu i tego, jak mieszkańcy powinni zareagować. Pisaliśmy o tym w naszym komentarzu oraz w piątek . Lokalne media publiczne, których według zaleceń MSWiA należy słuchać i oglądać w czasie alarmu, nie dostały żadnych oficjalnych komunikatów do wyemitowania – ani od od służb wojewody, ani z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Mieszkańcy zagrożonych terenów nie dostali również alarmów RCB, które zwyczajowo są rozsyłane w przypadku prognozowanych zagrożeń.

    Wojewoda miał na ten brak komunikacji przygotowaną odpowiedź: – Jeżeli słyszymy alarm, i tak też jest w podręczniku bezpieczeństwa, należy zachować spokój, zostać w bezpiecznym miejscu i czekać na komunikaty. Jeżeli tych komunikatów nie ma, to czekać na ewentualne odwołanie alarmu .

    I dodał: – Jeżeli dostaje pan telefon o 3:48 czy o 3:50, że obiekt naruszył naszą przestrzeń powietrzną, to nie ma pan wiedzy na tyle, aby wziąć na siebie odpowiedzialność i poinformować wszystkich, że stało się coś konkretnego . Ja nie wychodzę przed rządowe Centrum Bezpieczeństwa, ponieważ nie mam prawa mieć tej wiedzy, która jest w Ministerstwie Obrony Narodowej, w MSWiA czy RCB – bronił się wojewoda przed zarzutami o brak komunikacji. Przyznał jednak, że zabrakło informacji po odwołaniu alarmu, żeby uspokoić ludzi .

    Pytany o ocenę tego, w jaki sposób w czwartek zadziałał on i służby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo, stwierdził: – Myślę, że mieszkańcy wystawią tę ocenę. Ja nie mam zamiaru się tutaj autocenzurować.

    Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi


    Źródło: Jawny Lublin

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.