
Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie nie ma wątpliwości, że pocisk, który uderzył w prywatny samochód przejeżdżający gminną drogą obok strzelnicy w Borowicy w gminie Łopiennik Górny, został wystrzelony przez jednego z uczestników odbywającego się tam policyjnego strzelania. W sprawie wszczęto śledztwo.
O bardzo groźnym incydencie, do którego doszło 9 lipca w Borowicy, informowaliśmy w poprzednim numerze „Nowego Tygodnia”. O sprawie powiadomił nas sygnalista, przesyłając niezwykle poważnie brzmiącego maila.
– W dniu dzisiejszym na strzelaniu w Borowicy naczelnik wziął broń od kolegi i strzelał z niej. Pech chciał, że rykoszetem dostało auto, które akurat przejeżdżało. Całe szczęście, że nikt nie ucierpiał, ale już samo strzelanie ze służbowej, nieswojej broni to naruszenie regulaminu i procedur – zaalarmował anonimowy informator.
O ustosunkowanie się do tego zdumiewającego doniesienia poprosiliśmy Komendę Powiatową Policji w Krasnymstawie. Potwierdzenia, jak można się było spodziewać, nie otrzymaliśmy. Rzeczniczka przyznała jedynie, że 9 lipca do krasnostawskich policjantów zgłosił się kierowca samochodu osobowego, który przejeżdżał przez Borowicę w pobliżu strzelnicy.
– Twierdził, że przejeżdżając drogą, usłyszał hałas i uderzenie w karoserię samochodu. Na drzwiach auta znajdowało się niewielkie zarysowanie powierzchni. W związku z tym zgłoszeniem prowadzone są czynności mające na celu ustalenie okoliczności powstania uszkodzenia, w tym zweryfikowanie, czy prowadzone w tym czasie szkolenie strzeleckie mogło mieć jakikolwiek związek z tym zdarzeniem. Należy również zaznaczyć, że na wskazanym odcinku drogi prowadzone są obecnie prace remontowe – wskazywała podkom. Anna Chuszcza, oficer prasowy KPP w Krasnymstawie, nie chcąc potwierdzić, czy tego dnia na strzelnicy w Borowicy odbywało się policyjne szkolenie.
Temat podjęła „Gazeta Wyborcza”, która poczyniła dodatkowe ustalenia. Według gazety nie ma wątpliwości, że kula, która uderzyła w samochód przejeżdżający przez Borowicę, została wystrzelona ze strzelnicy, na której odbywało się policyjne szkolenie, a feralny strzał miał oddać zastępca naczelnika wydziału prewencji krasnostawskiej komendy. Pocisk prawdopodobnie rykoszetował i trafił w volkswagena tiguana prowadzonego przez mieszkańca powiatu krasnostawskiego. Wzburzony mężczyzna natychmiast zawrócił i pojechał na strzelnicę, gdzie okazało się, że ćwiczyli policjanci.
O ile rzeczniczka krasnostawskiej policji mówiła nam, że nie wiadomo jeszcze, co naprawdę wydarzyło się w Borowicy, i dopiero ustalane jest, czy w samochód trafiła kula, czy może odprysk z remontowanej drogi, o tyle takich wątpliwości nie ma prokuratura. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie wszczęła śledztwo, a na miejscu zdarzenia znaleziono pocisk, który trafił w samochód.
– Wystrzelony w trakcie policyjnych ćwiczeń pocisk prawdopodobnie rykoszetował i uderzył w lewe przednie drzwi przejeżdżającego drogą publiczną samochodu marki Volkswagen. Pocisk odbił się od karoserii – powiedział „Wyborczej” Daniel Czyżewski, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Krasnymstawie. Dodał, że krasnostawska prokuratura zostanie prawdopodobnie wyłączona z tego śledztwa w związku z bieżącą współpracą z policjantami z Krasnegostawu.
Jak ustalił reporter „Gazety Wyborczej”, również komendant powiatowy policji w Krasnymstawie podjął decyzję o wszczęciu czynności wyjaśniających w trybie art. 134 ust. 4 ustawy o Policji. Mają one wyjaśnić, czy podczas ćwiczeń strzeleckich doszło do naruszenia dyscypliny służbowej.
Do sprawy wrócimy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google News
Źródło: Nowy Tydzień Krasnystaw
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.