
+4
10
Nie zwalnia tempa i wciąż udowadnia, że należy do światowej czołówki. Kpt. Rafał Bereza, pochodzący z Izbicy strażak i wielokrotny mistrz świata oraz Europy, wrócił z Tajwanu z dwoma złotymi medalami, czterema rekordami torów i tytułem najlepszego zawodnika prestiżowych międzynarodowych zawodów strażackich. Kolejny cel? Mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych.
Rafał Bereza został zaproszony do udziału w zawodach „Taiwan Ultimate Firefighter International Invitational”, które odbyły się 1 i 2 sierpnia na Tajwanie. Organizatorzy zaprosili wyłącznie najlepszych zawodników z całego świata specjalizujących się w tej niezwykle wymagającej konkurencji.
Pierwszy dzień zawodów obejmował rywalizację indywidualną w czterech konkurencjach. Jedna z nich była wyjątkowo wymagająca technicznie i to właśnie tam Polak stracił kilka sekund do rywali. W trzech pozostałych nie miał sobie równych.
– W trzech konkurencjach pobiłem rekord toru. To pozwoliło mi wygrać całe zawody i zdobyć dodatkowo trzy statuetki za ustanowienie rekordów – podsumował Rafał Bereza.
Drugiego dnia odbyła się rywalizacja sztafet. Rafał Bereza wystąpił w międzynarodowym zespole razem z dwoma strażakami z Czech i jednym z Brazylii. Ta czwórka zdecydowanie zdominowała zawody, zdobywając złoty medal i ustanawiając kolejne rekordy.
– Byliśmy bezkonkurencyjni. Trzy z czterech rekordów toru należą teraz do naszej sztafety, a jeden z nich ustanowiłem osobiście – podkreśla strażak.
Ostatecznie z Tajwanu wrócił z dwoma złotymi medalami, czterema rekordami torów oraz kolejnym wielkim sukcesem w swojej bogatej karierze.
Rafał Bereza od lat należy do światowej elity strażaków sportowych. Jest trzykrotnym mistrzem świata, pięciokrotnym mistrzem Europy i dziewięciokrotnym mistrzem Polski. Wielokrotnie wygrywał najbardziej prestiżowe zawody strażackie na świecie, bijąc przy tym rekordy torów i rekordy Europy.
Pochodzący z Izbicy strażak kontynuuje także rodzinne tradycje. Strażakiem był jego dziadek, później przez 28 lat w Państwowej Straży Pożarnej służył jego ojciec Wiesław Bereza, a dziś strażacką drogę wybrali również trzej synowie z tej rodziny.
Jak podkreśla mistrz, sukces nie byłby możliwy bez wsparcia sponsorów – Brandbull Polska oraz Dragon Winch, którzy pomogli w organizacji wyjazdu na Tajwan.
Na odpoczynek nie ma jednak czasu. Rafał Bereza już zapowiedział rozpoczęcie przygotowań do kolejnego wyzwania. Jesienią będzie walczył o następne medale podczas mistrzostw świata w Stanach Zjednoczonych.
Obserwuj nas na Google News
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.