
4
Sezon grzybowy nabiera rozpędu, a do naszej redakcji trafia coraz więcej zdjęć od Czytelników. Tym razem swoją udaną wyprawą pochwalił się Grzegorz Kołtun z Zamościa, który razem z najmłodszą córką Lenką wybrał się dziś, 2 sierpnia, do lasów w okolicach Krasnobrodu.
– Lenka obudziła mnie z samego rana i powiedziała: „Ubieraj się, jedziemy na grzyby do babci”. Tak spodobało jej się zeszłoroczne grzybobranie, że nie było mowy o odmowie. Szybkie śniadanie, koszyk w rękę i ruszyliśmy do lasu – opowiada pan Grzegorz, przysyłając nam zdjęcia z dzisiejszego grzybobrania.
Spacer trwał zaledwie półtorej godziny, ale zakończył się imponującym zbiorem. Koszyk błyskawicznie wypełnił się prawdziwkami i innymi leśnymi skarbami.
– Po półtorej godziny z najmłodszą córką trzeba było wracać do domu, bo w koszyku nie było już miejsca. Oczywiście na obiad zamiast pierwotnego menu był sos ze świeżych grzybów. Pychota! – dodaje z uśmiechem.
Rodzina Kołtunów przyznaje, że wspólne wyprawy do lasu stały się już tradycją. Wcześniej na grzyby z tatą jeździły starsze córki, a teraz ich miejsce zajęła Lenka. Wszystko wskazuje na to, że pasja do grzybobrania przechodzi w tej rodzinie z pokolenia na pokolenie.
A Wy? Byliście już w lesie? Jeśli sezon również Was zaskoczył obfitymi zbiorami, przysyłajcie do nas zdjęcia i opisy swoich grzybobrań. Chętnie pokażemy je na naszych łamach.
Obserwuj nas na Google News
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.