
II liga piłka nożna
Bartosz Surman
Dzisiaj, 08:28
Kampania 2019/2020 kibicom Górnika kojarzy się znakomicie. Drużyna, którą prowadził Kamil Kiereś w świetnym stylu wygrała rozgrywki drugiej ligi i nie tylko wywalczyła bezpośredni awans, ale wygrała całe rozgrywki wyprzedzając chociażby ekipę Widzewa Łódź. W kolejnym sezonie „nakręceni” tym sukcesem Łęcznianie poszli za ciosem i awansowali do PKO BP Ekstraklasy.
Teraz zielono-czarni ponownie wracają na najniższy centralny poziom w Polsce i będą chcieli powtórzyć wyczyn drużyny sprzed pięciu sezonów. Nie będzie jednak o to łatwo, bo obsada Betclic II Ligi jest dość mocna. Do tego latem w klubie doszło do kolejnej kadrowej rewolucji. Zespół po zakończeniu poprzednich rozgrywek opuściło jak dotąd 13. zawodników, a w ich miejsce pojawiło się 12. nowych. Ze względu na przebudowę drużyna wróciła do treningów bardzo wcześnie bo już 11 czerwca.
– To pierwsza sytuacja w mojej piłkarskiej przygodzie, że przygotowania rozpoczęły się tak wcześnie. Taki był pomysł trenera i myślę, że celem mogło być pokazanie tego, jak będzie funkcjonował Górnik w drugiej lidze. Niektórym zawodnikom kończyły się kontrakty, a to miało dać czas na przedłużenia oraz rozmowy. Sądzę, że ostatecznie wyjdzie to wszystkim na dobre – mówił w trakcie przygotowań do obecnego sezonu Kamil Kruk, obrońca Górnika odnosząc się także do spadku z zaplecza PKO BP Ekstraklasy. – Nie jest to najprzyjemniejszy moment w życiu piłkarza. Natomiast z dużym optymizmem patrzymy w przyszłość. Chcielibyśmy jakoś zmazać tę plamę i przede wszystkim odpowiednio nastawić się do nowego sezonu, żeby seryjnie wygrywać mecze, co przyniosłoby nam awans. Drużyna jest pod to konstruowana, a każdy inny wynik będzie porażką – dodał obrońca Łęcznian. Można śmiało powiedzieć, że trener Jurij Szatałow i jego sztab budowali drużynę niemal od nowa. Zielono-czarni zaczęli przygotowania od porażki w sparingu z Dinamem Bukareszt 1:2. W kolejnym do przerwy prowadzili z niedawnym ligowym rywalem – Stalą Rzeszów 2:0, ale ostatecznie ulegli ekipie z Podkarpacia 2:4. Później przyszła domowa porażka z beniaminkiem Betclic III Ligi Hetmanem Zamość, a następnie pewna wygrana 4:1 z Chełmianką Chełm. Ostatnim rywalem Górnika w letnim okresie przygotowawczym był Hapoel Jerozolima. Łęcznianie postawili się wyżej notowanemu rywalowi i mieli swoje szanse, ale ostatecznie przegrali 0:2 i zakończyli serię meczów kontrolnych z tylko jednym zwycięstwem.
Wyniki sparingów mogą martwić kibiców, ale sztab szkoleniowy na kilka dni przed pierwszym meczem o punkty zachowuje spokój.
– Za nami długi, trudny okres przygotowawczy, który postawił przed nami sporo wyzwań. Ostatecznie to liga zweryfikuje, w którą stronę to poszło, ale jesteśmy nastawieni bardzo optymistycznie. Widzimy ogromne zaangażowanie chłopaków, ich ciężką pracę na treningach oraz to, jak świetnie wyglądają na co dzień. Jesteśmy bojowo nastawieni i już nie możemy doczekać się pierwszego meczu ligowego. Najbliższa sobota pokaże nam, w jakim miejscu się znajdujemy – powiedział po meczu z Hapoelem jeden z asystentów trenera Szatałowa. Pierwsza weryfikacja tego, jak Górnik będzie sobie radzić w Betclic II Lidze już w najbliższą sobotę. Tego dnia zielono-czarni (godz. 18) zagrają na wyjeździe ze Świtem Szczecin. Tym samym już w pierwszej kolejce Górnika czeka najdalszy wyjazd w sezonie. Z jakim nastawieniem zielono-czarni pojadą na drugi koniec Polski?
Źródło: Dziennik Wschodni - Chelm
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.