Avia won the Lubelszczyzna derby in the second league, securing their position as the league leaders. This victory keeps Świdniczanie at the top of the standings.
Górnik Łęczna – Avia Świdnik 0:1 (0:0)
Bramka: Remeniuk 59
Górnik: Matysek – Hołownia, Jaroszyński, Kobryń, Deja, Walski (85 Tkacz), Rogala (67 Myszor), Quainoo, Janaszek (90 Niewiarowski), Korbecki (67 Novotny), Antkowiak (85 Akhmedov). Trener: Jurij Szatałow
Avia: Białka – Kołodziejski, Orzechowski, Zbozień, Pigiel, Jodłowski (86 Kryeziu), Kamiński (67 Uliczny), Assuncao (67 Niepsuj), Remeniuk, Łącki (55 Aftyka), Zuber (55 Wełniak). Trener: Wojciech Szacoń
Żółte kartki: Hołownia, Novotny, Jaroszyński – Zuber
Sędziował: Piotr Szypuła (Bielsko-Biała)
Pierwsze fragmenty sobotniej konfrontacji należały do przyjezdnych, ale nie stworzyli sobie groźnej sytuacji. Niewiele natomiast zabrakło, żeby już pierwszy atak miejscowych dał im prowadzenie. W 7. minucie Fryderyk Janaszek kilka metrów od pola karnego dostał piłkę, minął jednego z rywali i oddal minimalnie niecelne uderzenie. Za chwilę precyzji zabrakło również piłkarzowi ze Świdnika, Dave'owi Assuncao.
Później na murawie długo nie było nic wartego odnotowania. Jak bywa w takich konfrontacjach, trwała zacięta walka o każdą piłkę, lecz bramkowych okazji brakowało.
W 31. min zrobiło się niebezpiecznie w polu karnym zielono-czarnych. Po centrze w szesnastkę, nieznacznie głową przestrzelił Dawid Łącki. W odpowiedzi pierwsza próba Janaszka została zablokowana, a druga chybiła celu. I to było na tyle, jeśli chodzi o pierwszą część meczu, zakończoną bezbramkowym remisem.
Po przerwie, w 52. min na uderzenie zdecydował się Bartłomiej Korbecki, lecz Mateusz Białka nie dał futbolówce wpaść do siatki Avii.
Ta w 59. min otworzyła wynik. Po wrzutce z autu Michała Kołodziejskiego, defensorzy Górnika zbyt krótko wybili piłkę. Dopadł do niej Andrij Remeniuk i bez zastanowienia oddał fenomenalny strzał. To trzecie trafienie Ukraińca w trwającej kampanii.
Świdniczanie umiejętnie bronili prowadzenia. Z kolei podopieczni Jurija Szatałowa nie mieli pomysłu na zdobycie kontaktowej bramki. Bliżej kolejnego trafienia byli raczej goście, a konkretnie w 82. min Paweł Uliczny. Rezultat zmianie jednak nie uległ.
– Zanim podsumuję sam mecz, chciałbym zaznaczyć, że to jest bardzo ważny moment dla naszego klubu, bo już od kilku lat sukcesywnie staramy się budować markę Avii Świdnik – wyjawia Wojciech Szacoń, trener Avii. – Awansowaliśmy na drugoligowy front, tworzymy akademię, która zaczyna mieć znaczenie. Dzisiaj wygraliśmy bardzo ważny mecz i zademonstrowaliśmy naszą siłę na Lubelszczyźnie. To oczywiście nie sprawia, że jesteśmy ogromnym klubem, ale dodaje takiej energii i kopa, żeby dalej pracować w ten sposób. Mówię tutaj o wszystkich pracownikach klubu, o zarządzie, o koordynatorach akademii, o całym sztabie. Ważne, żebyśmy z tej drogi nie schodzili, bo za chwilę na pewno pojawią się gorsze momenty. Natomiast kluczowe będzie, żeby w tym wszystkim wytrwać i konsekwentnie pracować tak, jak to robimy przez ostatni czas. Jeśli chodzi o derby, trzeba zaznaczyć naszą jakość w bronieniu niskim i w bronieniu pola karnego, bo znowu, jeżeli chodzi o kontrolę, przede wszystkim przy dośrodkowaniach, przez długie fragmenty praktycznie byliśmy bezbłędni. Był to mecz zamknięty, również ze względu na derbowy charakter. Natomiast przed meczem mówiliśmy sobie, że to będzie spotkanie na 1:0 i jak zostaniemy konsekwentni i będziemy dobrze bronić, to tę jedną bramkę uda nam się zdobyć. Uważam, że zasłużyliśmy na zwycięstwo, chociażby ze względu na lepszą organizację gry w pressingu, czy to niskim, czy wysokim. Dzisiaj się cieszymy, natomiast też niezbyt długo i nieprzesadnie, bo piłka nie lubi próżni, piłka nie lubi czekać i nie możemy popaść w samozachwyt – kończy Szacoń.– Na pewno szkoda tego meczu. Spotkanie często toczyło się z pominięciem środkowej linii. W pierwszej połowie zarówno my, jak i Avia stworzyliśmy bardzo mało sytuacji – twierdzi z kolei Jurij Szatałow, szkoleniowiec Górnika. – W drugiej połowie, poza pięknym strzałem, Avia nie stworzyła już żadnej sytuacji. My również nie mieliśmy stuprocentowej okazji. Wynik można uznać za sprawiedliwy, ponieważ strzał, po którym padła bramka, był naprawdę piękny – dodaje. Następny rywalem Górnika będą na wyjeździe rezerwy ekstraklasowego Śląska Wrocław (9 sierpnia, niedziela, godzina 17.30). Wcześniej, bo w najbliższą środę (5 sierpnia, godz. 18), Łęcznianie w rundzie wstępnej STS Pucharu Polski zmierzą się u siebie z KKS 1925 Kalisz. Natomiast Avia w kolejnym meczu o punkty podejmie Sandecję Nowy Sącz (9 sierpnia, niedziela, godz. 14.30).
Źródło: Chełm Nasze Miasto
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.