1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Zapraszamy do nas

    Zapraszamy do nas

    0przeszczepów
    3234odsłon
    Łódzkie

    Zapraszamy do nas

    Visibility: Public Uploaded by: TVP3 Łódź Uploaded at: 2026-07-24 Published at: Length: 29:13 Views: 4 Likes: Category: Entertainment

    Description

    Odcinek z dnia 24.07.2026

    Transcript

    do nas lipcopad podobno mamy, proszę państwa, o ile wczoraj to mnie jeszcze bawiło, to dzisiaj już niekoniecznie. Ale spokojnie, spokojnie. My rozpędzamy te chmury i przychodzimy do państwa z dawką bardzo pozytywnych emocji. Po prostu takiego słoneczka w telewizorze. I zapraszamy do nas, czyli do tego słoneczka zapraszają Ewa Tyszko i Kuba Michalski. Co dzisiaj w programie oprócz zapowiadanego zapowiedzianego słoneczka? to proszę się dowiedzieć już teraz porozmawiamy o kuchni społecznej i o tym jak wspólne gotowanie może pomóc osobom w kryzysie odzyskać samodzielność sprawdzimy czy miłość poznana w internecie może zostać z nami na całe życie opowiemy o tym jak żółty autobus zmienia łódzkie osiedla w przestrzeń zabawy a przy okazji pomaga dzieciom rozmawiać o emocjach a na koniec odwiedzimy park Wiosny Ludów w Kutnie do Zastanawiam się, być może ktoś ogląda nas w tej chwili podczas wspólnego rodzinnego posiłku. Jeżeli tak, to serdecznie pozdrawiamy. Pewnie państwo też wiedzą tym samym, jak ważny jest posiłek i to mówię nie tylko ja jako osoba, która lubi troszeczkę podjeść, ale przede wszystkim dlatego mówimy o tym, ponieważ są z nami osoby, które też doskonale o tym wiedzą. Stowarzyszenie Szczypta Dobra reprezentowane przez Paulinę Stasiak i Michała Bogusławskiego są razem z nami. A rozmawiać będziemy na temat otwierającej się dzisiaj kuchni społecznej. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Jesteście znani z tego, że pomagacie. pomagacie w sposób oczywisty, to znaczy zimą, jesienią, wiosną, latem też zupa na pietrynie, posiłki, które pomagają tym, którzy no po prostu są głodni i mnóstwo dobra, które się kreuje jednocześnie, bo przychodzą ci, którzy chcą pomagać, czyli wolontariusze. A teraz nowa odsłona. Powiedzcie, co to takiego? Kuchnia społeczna, czyli miejsce, gdzie każdy, kto potrzebuje, każdy, kto nie ma miejsca, gdzie przygotować jedzenie, może przyjść, żeby ugotować swój własny posiłek. Zachęcamy, żeby ludzie przynosili swoje własne produkty, żeby też to była taka trochę lekcja usamodzielnienia, żeby zdobyć produkty, ale jak nie mamy gdzie ich ugotować, możemy ugotować to w tym miejscu w naszej kuchni społecznej. No właśnie, bo posiłek, jedzenie to nie tylko dostarczanie organizmowi energii, ale to również no właśnie okazja do tego, żeby spędzić czas wspólnie z kimś, no i troszeczkę zaznać tej samodzielności. Kuchnia ma być takim miejscem, gdzie faktycznie osoby potrzebujące będą mogły spędzić czas w bezpiecznych warunkach. Ugotowanie samodzielne posiłku to jest jedno z działań, które można tam wykonywać, ale zależało nam na tym, aby ta przestrzeń faktycznie sprzyjała osamodzielnianiu. Dlatego w tym samym miejscu również znajduje się biblioteka także udostępniana dla osób potrzebujących, a także miejsce spotkań ze specjalistami, których będą prowadzone czy to spotkania, czy warsztaty, innego rodzaju konsultacje dla osób, które tego potrzebują. Potraficie jakoś zmotywować ludzi, zaangażować ludzi do tego, żeby chcieli pomagać, żeby chcieli przychodzić jako wolontariusze i wspierać tych, którzy są osobami potrzebującymi? Czy teraz też osoby z zewnątrz będą potrzebne do tych działań? Myślę, że tak. Sami tak naprawdę przekonamy się, bo to jest pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce, kuchnia społeczna, która jest oddana dla osób potrzebujących, żeby sami ugotowali tam jedzenie. Yyy, na pewno będzie potrzebna pomoc w zadbaniu o tą przestrzeń, żeby wyglądała tak, jak dzisiaj wyglądała, żeby cały czas była w takim stanie. Więc porządkowanie, sprzątanie, gruntowne y porządki, to na pewno będzie potrzebne. Dodatkowa biblioteka o nią też trzeba zadbać, trzeba uzupełniać książki, układać je, pilnować w jakim są stanie, więc na pewno będą potrzebni wolontariusze. Ale jak to będzie wyglądało, sami się przekonamy, bo już do końca nie wiemy. Czy można wam dostarczać na przykład książki, a może jakieś naczynia, może yyy jakieś właśnie nie wiem coś, co zostało w domu typu nadmiar warzyw. Jeśli chodzi o samą kuchnię i przekazywanie darowi, zachęcamy osoby potrzebujące, żeby samodzielnie przynosili swoje produkty. Jeśli osoba nie posiada produktów spożywczych, na miejscu jest pracownik, a także nasi street workerzy, którzy są w stanie udzielić pomocy, a także informacji, tak jak można uzyskać takie produkty, które są dostępne w mieście w różnych instytucjach. Jeśli chodzi o wsparcie działań kuchni społecznej, jak najbardziej wsparcie wolontariuszy pod postacią właśnie przekazywania książek czy również pod postacią na przykład obecności czy wsparcia naszego pracownika kuchni społecznej. A półmiski kubki na przykład przydadzą się czy nie? To nie do końca, bo mamy już to przygotowane. To też jest realizowane w ramach programu z Narodowego Instytutu Wolności, więc dostaliśmy na to fundusze i zakupiliśmy dzięki temu całe wyposażenie. Natomiast jak ktoś zastanawia się co zrobić z jedzeniem, które zostały albo chciałby je przekazać, to kuchnia społeczna nie jest miejscem do którego powinno się przynosić jedzenie. Takie jedzenie można zanieść do lodówek społecznych, ponieważ jak ktoś potrzebuje żywności, może taką lodówkę odwiedzić. Jak ma coś do zjedzenia na teraz, może zjeść teraz. Jeżeli musi coś przygotować, to wtedy może odwiedzić nasze miejsce i przygotować sobie to jedzenie. No właśnie, bo chodzi o to, żeby jednak usamodzielniać osoby, które potrzebują wąż, które są w kryzysie. Czy to może być pierwszy krok do na przykład wyjścia z kryzysu bezdomności? Zdecydowanie tak. Zdecydowanie tak. To jest pierwszy moment, kiedy no w kuchni najczęściej zaczynają się rozmowy. Wiemy jak się jest dobra impreza, najlepsza impreza jest zawsze w kuchni. Dlatego ta kuchnia jest miejscem, gdzie można porozmawiać, gdzie można nawiązać relacje i zachęcić kogoś do dalszej pracy nad sobą, do tego, że on sam może wziąć swoje życie w swoje ręce. Dodatkowo też w przestrzeni obok kuchni społecznej będą znajdowały się biura street workerów, którzy tutaj pracują również w stowarzyszeniu, którzy na co dzień zajmują się właśnie wsparciem osób kryjie bezdomności. Także kuchnia społeczna nie jest tylko miejscem do gotowania, ale również do tych spotkań i takiej już pracy od podstaw, bo samodzielnie Aniu. No właśnie, bo gotowanie i zagwarantowanie spełnienia tej podstawowej potrzeby głodu to jedno, ale chyba spokojne miejsce, w którym można zaznać chwili ciszy też jest istotne. Chwila ciszy. Dlatego też tworzyliśmy oczywiście biblioteczkę, kocik, gdzie każdy może przyjść, poczytać książkę lub ją wypożyczyć. Mamy również stoły, przy których każdy może usiąść. Na miejscu również kawa, herbata i ciepłe napoje. Także jest to jak najbardziej miejsce przyjazne dla osób, które po prostu chcą spęłć ten czas bezpiecznych, godnych to najważniejszych warunkach. To co państwo robią i co wielokrotnie podkreślacie to jest to, że pomagać trzeba mądrze i właśnie no to już jest wyświechtane może trochę powiedzenie o tym, że dawać wędkę, a nie rybę. Ale teraz pomyślałam, że tutaj mądrość tego rozwiązania może polegać na tym, że ktoś na przykład sprawdzi, czy woli zupę bardziej słodkawą, może z pietruszką, a ta pietruszka może nie będzie obowiązkowa. To rzeczywiście wydaje się, że drobiaszg, ale może być krokiem ku pewnej wolności i odpowiedzialności za swoje życie. Bardzo wam dziękujemy za to, co robicie i zachęcamy zachęcamy do udziału w tych działaniach, dlatego że wolontariat jest tutaj bardzo potrzebny i można się również nauczyć jak mądrze pomagać. Dziękujemy. y Zmieniamy temat, ponieważ dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień wirtualnej miłości. No i tym samym szukamy odpowiedzi na pytanie, czy w sieci naprawdę można znaleźć prawdziwe uczucie na całe życie. Postanowiliśmy zapytać o to łodzian, o to, co nam odpowiedzieli. Zapraszamy do nas. Czy da się poznać miłość w internecie? Nie, ja jestem z tego pokolenia, które nie w internecie. Wolę relacje bezpośrednie. Nie masz nigdy takiej pewności, nie? Co ta druga osoba robi za ekranem? Ciężko powiedzieć. Wydaje mi się, że jeżeli się z kimś zacznie spotykać w rzeczywistości, że tak powiem, nie wirtualnej, no to myślę, że tak. My jesteśmy z tego pokolenia, że sądzimy, że nie. Może tak. Masz takie doświadczenie jakieś? Nie, nie, nie mam, ale mój znajomy ma. Są już zaręczeni. Problem jest taki, że można się z kimś spotkać, ale nic z tego nie wynika dalej. Myślę, że się da, ale miałam to szczęście, że udało mi się na żywo. Trudno jest poznać kogoś normalnego w tych czasach. Może tak powiem, takiego szczerego i który pokaże za pierwszym razem od razu prawdziwego siebie. Tak, to ja poznałem ją w internecie. Tak. Opowiedzcie o tym trochę. Ja poznałem jej siostrę tak naprawdę przez internet. Znaliśmy się 6 lat i no powiedziała, że ma siostrę. No zakochałem się. No i tak to już jesteśmy jeden rok razem. My znamy tylko fajne, a te złe to o tym się nie mówi. Zapraszamy do nas. Miłość, miłość. W trzy kropki. I tu wstawmy dowolną nazwę miejscowości zwykle wypoczynkowej, gdzie trafiamy. Piękni, wypoczęci, opaleni. No może nie teraz. I wybucha miłość. Odkąd pamiętam jeszcze, gdy byłam dziewczynką i czytałam Filipinkę, było napisane w niej, że uważaj, bo jeżeli poznałaś Marcinka na koloniach, to może skończyć się to tylko później na pocztówkach. A to były inne czasy. To były czasy spotkań i korespondencji takiej pisanej. A teraz, a teraz się może skończyć na mailach albo na wiadomościach wysyłanych za pośrednictwem różnych komunikatorów internetowych. A czas mi się od tego zaczyna. No tylko, że w internecie potrafimy być dużo bardziej piękni po prostu na plaży, bo tam jesteśmy prawdziwi, a w internecie możemy się właściwie narysować. Tak, też zawsze na plaży jestem najpiękniejszy. Julita Czernecka, socjolog, nazywana ekspertką miłości, jest razem z nami. Przejdźmy już do poważnych tematów. W kontekście dzisiejszego dnia wirtualnej miłości chcieliśmy porozmawiać na temat tego, chyba na to samo pytanie będziemy szukali odpowiedzi, które zostało zadane w naszej ankiecie. Czy to jest faktycznie możliwe, żeby nie nie widząc kogoś od razu, nie poznając kogoś twarzą w twarz w cztery oczy, poczuć tę miłość i zapoczątkować romantyczną znajomość? No oczywiście, że tak. Ja bym powiedziała, że to jest właśnie największe wyzwanie chyba tego wszystkiego, co yyy co skłania nas do w ogóle wirtualnych relacji. Dlatego, że my sobie budujemy bardzo wyidealizowany często obraz tej drugiej osoby. Czy to są te aplikacje takie y w prawo, w lewo, czy to są bardziej tradycyjne, ale też na przykład media społecznościowe, bo dzisiaj gro bardzo młodych ludzi właściwie poznaje się w ten sposób i to jest może ciut inne, no bo widzimy też, chociaż Instagram jest bardzo mocno taki wyidealizowany nadal, nie? Więc zakochłujemy się w kimś, kto naprawdę jest zbudowany. No i teraz mamy takie zdjęcie. Naprawdę mnie się też to przetraciło, jak kiedyś randkowałam jeszcze kilka, no d no dwie dekady temu. To była faktycznie ja się zakochałam w prawie chłopaku, który stał na, miał takie zdjęcie na owocowych drzewach, dobrze zbudowany, wysoki, napisał sobie wzrost. No ale potem okazało się, że oczywiście super sympatyczny. Yyy, natomiast kompletnie jego wizerunek był zupełnie inny niż yyy niż ten jak się opisywał. Dlatego ja zawsze mówię, jak już randkujemy, to szybko przechodźmy jednak do fazy, gdzie my się poznajemy właśnie tak face to face. Oczywiście nie zawsze jest to możliwe, ale apeluję o rozsądek. Tutaj ja rozumiem, że możemy sobie dopisywać pewne cechy, jacy jesteśmy inteligentni, bystrzy. No ale z tym wysportowaniem bądź umięśnieniem to już jest gorzej, jeżeli to sobie zrobimy w Photoshopie czy inny przy pomocy innych narzędzi, no bo jednak mamy się z kimś spotkać. Czy też są osoby, które zakładają tylko kontakt wirtualny? Są osoby, które zakładają tylko konta wirtualne i też na przykład bardzo takim niebezpieczną chyba taką sytuacją jest to, że potrafią korespondować naprawdę wiele miesięcy bez de facto intencji spotkania się, natomiast deklarują tą intencję i jak ktoś jest z drugiej strony nastawiony na to, że naprawdę spotka no stałego partnera partnerkę, a 86% Polaków z tych badań moich ogólskich wynika też, że naprawdę my jesteśmy romantykami i my w tych aplikacjach randkowych to nie chcemy tylko one night story jak to się mówi tylko po prostu my chcemy naprawdę poznać miłość i partnerkę nie tak jak świat zachodni tak bardziej tam są takie podejście konsumpcyjne więc powiedziałabym że trzeba uważać ponieważ nie wszyscy mają taką intencję żeby przechodzić do tych spotkań to od razu przychodzi mi druga drugie pytanie do głowy bo pamiętacie gdy wkroczyła na rynek nasza klasa i nagle okazało się że odzyskano wiele kontaktów z dawnych lat i właśnie Kasia z Michalsiem z podstawówki spotkali się 30 lat później i czasami prowadziło to do rozbicia aktualnych związków, czyli bardzo często prowadziło naprawdę było dużo takich sytuacji, które ja wtedy komentowałam i to było raczej takie wiecie te pierwsze ta pierwsza miłość, która jest kojarzona z takim czymś bardzo gwałtownym, pierwszym pierwsze wrażenie się w ogóle uczymy wtedy i to jest takie niepowtarzalne i bardzo często jak mamy 30 40, 50 lat i nagle spotykamy tą swoją pierwszą miłość, to nam się wydaje, że my możemy powtórzyć to, co wtedy czuliśmy. Tak. Jest to bardzo często mało prawdopodobne mimo wszystko. Natomiast oczywiście czasem się też tak zdarza, że właśnie poznajemy tą miłość. Już czasami mamy partnerów byłych w innym wymiarze albo jesteśmy po rozwodzie i faktycznie i faktycznie ta jak to się mówi pierwsza miłość nie rdzewieje. Jest coś też w tym. No to jak to jest w końcu z tymi nowymi technologiami? One pomagają czy one utrudniają znalezienie tej drugiej połówki? Bo z jednej strony była wspomniana ta aplikacja lewo prawo. Ja mam takie wrażenie jakby tam no troszeczkę było to odhumanizowane. Oceniamy po krótkiej chwili, nie to zdjęcie mi się nie podoba. Nie, ja tutaj wiek nieodpowiedni czy coś. Z drugiej strony klasyczne biuro matrymonialne, gdzie dostawałeś zdjęcia też tak działa. Właśnie. Z drugiej strony ktoś, kto jest świeżo po rozstaniu, może zobaczyć, że w morzu jest jeszcze sporo ryb i wszystko przed nim lub przed nią. Tak jest. Ja myślę, że to jest jak każde narzędzie. Jest tyle samo zagrożeń co szans. Dlatego, że my w ogóle żyjemy w takich czasach, gdzie korzystajmy z tych narzędzi. Natomiast jeśli mówimy o zagrożeniach, to przede wszystkim mnie się nazywa to, że to swipowanie w prawo, w lewo jest niekończące się zupełnie i właściwie jesteśmy uzależnieni od dopaminy. Ja to mówię szczególnie do młodych mężczyzn, tak, którzy po prostu siedzą na tych aplikacjach. I bardzo często jest tak, że tam jest nadrezentacja mężczyzn do kobiet, więc nie ma możliwości, żeby się wszyscy zmaczowali. Algorytmy bardzo często podsuwają tych, którzy nam lajkują zdjęcia, którzy nas gdzieś tam my się wydajemy atrakcyjni, a nie w drugą stronę. Więc to jest kolejna pułapka. Bardzo dużo ludzi jest flustrowanych właśnie tymi bardzo szybkimi aplikacjami. Weźmy pod uwagę też, że aplikacje no mają zarabiać, mają nas utrzymywać w tej aplikacji. Więc bardzo mi się podobają różne inicjatywy. To poszukajcie sobie państwo aplikacji. Nawet na Wood Summer Festival jest spotkanie na żywo, czyli jakby można być w aplikacji, jednocześnie się spotykać i to jest bardzo fajne, bo myślę, że ludzie są bardzo zmęczeni jednak tym wirtualem trochę obecnie. Czy w takim razie są jakieś takie czerwone flagi, które jeżeli już zainteresują się, bo przyjmuję też do wiadomości to, że najzwyczajniej w świecie ludzie nie mają czasu, żeby, nie wiem, iść do klubu, do kawiarni i próbować kogoś poznać najpierw w świecie wirtualnym. Czy są takie czerwone flagi, powiedzmy trzy, które mówią: "Nie, na pewno nie, na pewno jest love bombing." Jak ktoś nam mówi, jesteś najpiękniejsza na świecie i nigdy nie spotkałem lepszej dziewczyny. Jesteś moim marzeniem, prawda? To jest w ogóle taka pierwsza pierwsza sprawa. Druga sprawa, jak my nasze, nasze myśli i to już bardziej jest o nas, cały czas zaczynają kręcić się wokół tej osoby. My wstajemy z nadzieją, że napisała i w zasadzie zamiast, nie wiem, pracować, fokusować się na naszym życiu, to my jesteśmy tylko i wyłącznie pogrążeni właściwie w rozmyślaniach i to prowadzi naprawdę czasem do cierpienia i do takiego wyeksploatowania. Yyy, no i yyy kolejna to yyy, ja myślę, że po prostu taka takie też bycie autentycznym i słuchanie swojej intuicji, bo to jest tak naprawdę my się możemy wyuczyć tych flag, ale my bardzo często znamy prawdę, tylko nie chcemy jej słuchać własnego serca i tam są sygnały ostrzegawcze bardzo często. Dziękujemy bardzo. Życzymy państwu w takim razie, żeby tych sygnałów ostrzegawczych było jak najmniej. I ja jeszcze dodam, warto być naprawdę sobą i czekać na te osobę, która nas doceni takimi, jakimi jesteśmy. Skoro mówimy już o technologii troszeczkę, to teraz cofniemy się technologicznie w czasie do tych lat, kiedy królowały w salonach gier flipery. Nie wiem czy państwo kojarzą takie urządzenia, ale tam kuleczka sobie się toczy, a my ją odbijamy. A zresztą najlepiej opowie o tym Marek Kowalczuk. Zapraszamy do nas. Uwielbiam książkę Wehikuł czasu. A teraz zapraszam państwa, abyśmy cofnęli się w czasie. Któż nie pamięta, jak grał na flipperach? O, ale mamy jedną łapkę, drugą łapkę, czasami dwie, trzy, cztery. To wszystko zależy na jakim fliperze jest, jak to poukładane. Mamy wybijak i mamy kulę. I zasada jest banalnie prosta. Trzeba obronić kulę przed wpadnięciem do tak zwanego draina, czyli tutaj ona może uciekać tam bokami, może środkiem i każde nasze odbicie jednocześnie ratuje te kule i jednocześnie nabija nam jakieś tam punkty. Skąd pomysł na takie miejsce? Pomysł zrodził się można powiedzieć tak dosyć z przyczyn praktycznych, bo od zawsze lubiłem mieć flipery i lubię na nich grać. Choroba zwana fliperozą yyy polega na tym, że człowiek by chciał mieć coraz więcej i coraz więcej, a że one nie są małe, a wręcz przeciwnie dosyć duże, to zaczynało nam brakować miejsca. Dla mnie flipery kojarzą się z takim oldschoolem. Myślisz, że ta moda może wrócić? Bo po tym, co widzę i i słyszę, no to jest zainteresowanie coraz większe. Myślę, że ta moda już wróciła. Y tutaj duży udział miała pandemia. Ludzie zablokowani w domach, szukali jakichś innych rozrywek i zaczęli się rozglądać za jakimiś takimi automatami, które pamiętali może z dawnych czasów. I rzeczywiście no taki bum można powiedzieć nastąpił po 2020 roku, 22 roku. Pojawiło się bardzo dużo miejscówek nawet w Polsce. Powrót już raczej nastąpił. Teraz następuje nawet taki, bym powiedział, nie wiem, fajny eksodus. Ludzie się zaciekawieni, czy to starsi, czy to młodsi. Najczęściej starsze osoby, starsze oczywiście dorośli przyprowadzają dzieci, żeby zobaczyli jak to dawniej było. Spróbujcie swoich sił na flipperach. Ja to dalej będę robił. Trzymajcie się cieplutko. Wracam do gry. No tak. Zapraszamy do nas. Na pewno kojarzą państwo i fundację i logo tej fundacji, bardzo kolorowe, bardzo sympatyczne, fundacji Happy Kids. Pewnie znacie je dlatego, bo pojawia się ono przy okazji różnych bardzo ciekawych inicjatyw. O kolejnej z nich będziemy rozmawiać z prezeską tej fundacji Adrianną Łuczyńską. Dzień dobry. Dzień dobry. Mopsobus Happy Kids, tak nazywa się ta, tak nazywa się ta inicjatywa. bus, czyli będzie coś jeździć, ale jeszcze m proszę nam to wszystko wytłumaczyć, bardzo ciekawe. Może po kolei. Fundacja Happy Kids to organizacja pożytku publicznego działająca na rzecz dzieci. My zajmujemy się dobrostanem dzieci. Prowadzimy 18 rodzinnych domów dziecka, w których przebywają dzieci, które nie mają po prostu opieki rodzicielskiej swojej. y natomiast nasi rodzice zastępczy y tą opieką dzieci i medyczną i edukacyjną się zajmują. A jeśli chodzi o bus, tak to w nazwie bus to jest nasz flagowy projekt wakacyjn


    Źródło: TVP3 Lodz (YouTube)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA