
Przez blisko 9 minut nikt nie zauważył, że 7-letni chłopiec topi się w basenie Aquaparku Fala – to wstrząsający wniosek z dotychczasowych ustaleń prokuratury. Śledczy postanowili odtworzyć dramat w eksperymencie procesowym, by sprawdzić, czy ratownicy na stanowiskach mieli jakikolwiek cień szansy, b
TW
Tomasz Wyrzykowski 30 lipca 2026
1 godzin temu SAMORZĄD
Przez blisko 9 minut nikt nie zauważył, że 7-letni chłopiec topi się w basenie Aquaparku Fala – to wstrząsający wniosek z dotychczasowych ustaleń prokuratury. Śledczy postanowili odtworzyć dramat w eksperymencie procesowym, by sprawdzić, czy ratownicy na stanowiskach mieli jakikolwiek cień szansy, by dostrzec tonące dziecko.
Do zdarzenia doszło podczas zajęć nauki pływania, które dla grupy 12 dzieci organizowała zewnętrzna firma w ramach półkolonii. Jak wynika ze wstępnych oględzin monitoringu, przez około 3 minuty chłopiec wielokrotnie wynurzał się i zanurzał w wodzie z niewyjaśnionej dotąd przyczyny. Następnie przez blisko 6 minut pozostawał całkowicie pod wodą – bez żadnej reakcji otoczenia.
Dopiero przypadkowy mężczyzna, który akurat przebywał na pływalni, udzielił dziecku pomocy. Po wyciągnięciu z wody 7-latek był reanimowany, a następnie przewieziony do szpitala. Gdy lekarzom udało się ustabilizować jego funkcje życiowe, zdecydowano o wprowadzeniu chłopca w śpiączkę farmakologiczną.
Prokuratura Okręgowa w Łodzi od razu po zgłoszeniu zabezpieczyła nagrania z monitoringu, umowy między organizatorem zajęć a Aquaparkiem Fala oraz przesłuchała osoby odpowiedzialne za prowadzenie kursu. Sprawdzono także trzeźwość wszystkich pracowników obecnych tego dnia na basenie – wyniki badań wykazały, że nikt nie był pod wpływem alkoholu.
Śledczy planują teraz przeprowadzenie eksperymentu procesowego. Polegać on będzie na umieszczeniu w wodzie fantomu i obserwowaniu go przez policjantów znajdujących się na stanowiskach ratowników. – Eksperyment pokaże, czy tonące dziecko mogło być zauważone przez któregoś z ratowników – mówi Paweł Jasiak z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Nagranie z kamery pokazuje, że chłopiec przez około trzy minuty wielokrotnie wynurzał się i zanurzał pod wodą z nieustalonej dotąd przyczyny. Następnie przez około sześć minut pozostawał całkowicie pod wodą. Pomocy udzielił mu dopiero przypadkowy mężczyzna przebywający na pływalni.
Paweł Jasiak, Prokuratura Okręgowa w Łodzi
Obecnie śledztwo prowadzone jest pod kątem narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Prokuratura zastrzega jednak, że kwalifikacja prawna może ulec zmianie – wszystko zależy od dalszego stanu zdrowia 7-latka i ostatecznych obrażeń, jakie poniósł.
Sprawa wzbudziła ogromne emocje wśród mieszkańców Łodzi. To nie pierwszy incydent na tutejszych basenach, a pytania o standardy bezpieczeństwa podczas zajęć zorganizowanych dla dzieci powracają z nową siłą. Rodzice domagają się większej liczby ratowników oraz obowiązkowych szkoleń z szybkiego reagowania w przypadku tonięcia.
Aquapark Fala to jedno z najpopularniejszych miejsc rekreacji w Łodzi, a zajęcia nauki pływania dla dzieci organizowane są tu przez wiele firm. Dramat 7-latka obnaża luki w systemie nadzoru nad tego typu aktywnościami – od liczby przeszkolonych ratowników, przez jakość monitoringu, aż po procedury alarmowe. Mieszkańcy oczekują, że po tej tragedii władze parku wodnego i miasto wprowadzą konkretne zmiany, które zwiększą bezpieczeństwo małych pływaków.
Eksperyment procesowy, który odbędzie się w najbliższych tygodniach, ma odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie: czy ratownicy mogli uratować chłopca, czy też system zawiódł na tyle, że nawet najlepiej wyszkolona osoba nie byłaby w stanie dostrzec tonącego dziecka w tłumie?
Informacje przekazała Prokuratura Okręgowa w Łodzi.
Źródło: 24 Łódź (24lodz.pl)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.