
Brutalne tortury przy Piotrkowskiej
Ostatni oskarżony złożył zeznania w sprawie tortur przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi – łącznie zarzuty przedstawiono pięciu osobom. Do wstrząsających scen w centrum stolicy regionu doszło na początku listopada zeszłego roku. 37-latek był przetrzymywany w mieszkaniu przez trzy dni, gdzie troje oskarżonych miało go zmuszać do przekazania pieniędzy. Poszkodowany uratował się wyskakując przez okno.
ZOBACZ TEŻ: Przestrzelone szyby w Zgierzu. Policja zabezpieczyła dwie wiatrówki
Akt oskarżenia odnosi się do pozbawienia wolności i tak zwanego wymuszenia rozbójniczego oraz spowodowaniu średniego uszczerbku na zdrowiu poprzez zadawanie ran i usiłowanie ucięcia palca. (…) W stosunku do dwóch podejrzanych akt oskarżenia odnosi się do przestępstwa polegającego na tym, że nie zawiadomiono o popełnieniu przestępstwa w postaci pozbawienia wolności, pomimo świadomości, to jest wiedzy o tym, że dana osoba i jest pozbawiona wolność – mówi prokurator Mateusz Filipczak z Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście . Według ustaleń prokuratury jedna z osób ugodziła pokrzywdzonego nożem i próbowała odciąć mu palec . Gdy jej się to nie udało, podobną próbę miał podjąć drugi z mężczyzn. W trakcie trwającego blisko trzy dni koszmaru 37-latek był wielokrotnie bity, zastraszany i zmuszany do przekazania pieniędzy.
Mężczyzna zdecydował się na ucieczkę, gdy usłyszał, że sprawcy planują przypalać go palnikiem . Wykorzystał chwilę nieuwagi oprawców i wyskoczył przez okno na ulicę.
Trójce oskarżonych grozi do dziesięciu lat pozbawienia wolności, a pozostałej dwójce do trzech lat więzienia.
Warto przeczytać
Źródło: Radio Łódź
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.