1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Porajmos... Pochłonięcie... Pamiętać o tych, którym odebrano głos. Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów.

    Porajmos... Pochłonięcie... Pamiętać o tych, którym odebrano głos. Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów.

    RAK0RAK0przeszczepów
    263 odsłon
    Porajmos... Pochłonięcie... Pamiętać o tych, którym odebrano głos. Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów.

    Artykuł upamiętnia Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów, używając słów "Porajmos" i "Pochłonięcie", aby podkreślić konieczność pamiętania o ofiarach. Wzywa do wspomnienia tych, którym odebrano głos podczas tej tragedii.

    2 sierpnia to wyjątkowa i tragiczna data dla Romów i Sinti. Właśnie tego dnia, dokładnie 82. lata temu, w 1944 roku w niemieckim nazistowskim obozie Auschwitz-Birkenau dokonano likwidacji podobozu dla przedstawicieli tych społeczności. Około 3 tysiące osób poniosło wówczas śmierć. Ku pamięci tych ofiar, ale także wszystkich, którzy zginęli w Porajmos – masowej eksterminacji ludności cygańskiej dokonanej w czasie II wojny światowej przez Niemców – ustanowiono Międzynarodowy Dzień Pamięci o Zagładzie Romów i Sinti.

    Z jego okazji, w poniedziałek, 3 sierpnia w Łodzi zorganizowano uroczystości przy tzw. Kuźni Romów przy ulicy Wojska Polskiego 84. To miejsce na mapie naszego miasta związane z tragicznym losem tych grup etnicznych, przypominające o romskiej społeczności, którzy na przełomie lat 1941 i 1942 trafili do naówczas znajdującego się w tym miejscu Litzmannstadt Getto i wydzielonego dla nich Ziganenlager. Wskrzeszając pamięć o zamordowanych przez Niemców Romów i Sinti, przedstawiciele władz samorządowych oraz instytucji publicznych złożyli tam kwiaty i zapalili znicze.

    - Dziękuję, że przechowujecie pamięć o tragedii Romów i Sinti. Tym bardziej to istotne, że my nie mamy języka pisanego. Wszystkie nasze opowieści są mówione, a jeśli są niepowtarzane, mogą zaginąć. Pozostają tylko w słowach naszych dziadków i rodziców, dlatego my chcemy przekazać je kolejnym pokoleniom. Może trudno w to uwierzyć, ale Romowie sami nie wiedzą o skali Porajmos. Przecież w trakcie II wojny światowej zginęła połowa populacji romskiej. I minęło tyle lat, już ponad 80. i dopiero teraz udało się nam powrócić do takiej samej liczby, jaka była przed II wojną światową - powiedział Jan Wiśniewski, prezes Centrum Doradztwa i Informacji dla Romów w Polsce.

    - Porajmos… Pochłonięcie… Tak w języku romskim określana jest eksterminacja dokonana przez Niemców w czasie II wojny światowej na przedstawicielach społeczności Romów i Sinti. Tutaj, na terenie ówczesnego Litzmannstadt Getto, przy której się znajdujemy zrealizował się krótki epizod Porajmos. Wyodrębniono niewielki fragment getta na tzw. obóz cygański. Zamknięto w nim ponad 5 tysięcy osób, wśród których połowę stanowiły dzieci. Nie było latryn, łaźni, wody. Szybko wybuchła epidemia tyfusu, która zdziesiątkowała ludność. Pozostałych wywieziono do obozu zagładu Kulmhof, gdzie ostatecznie zostali „pochłonięci”. Dzisiaj, po ponad 80 latach trzeba sobie zadać pytania. Czy nauczyliśmy się czegoś z tragicznych, mrocznych lat II wojny światowej? Czy pamiętamy, że nienawiść rasowa, religijna, światopoglądowa w konsekwencji zabiera ludziom godność i prawo do życia i wolności? Edukacja, świadomość, nauka tolerancji, wrażliwości od najmłodszych lat. Tylko one mają sens, by nic takiego więcej się nie powtórzyło - powiedziała wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka.

    W Litzmannstadt Getto, późną jesienią 1941 roku w kwadracie dzisiejszych ulic Wojska Polskiego, Obrońców Westerplatte, Sikawskiej i Głowackiego wyodrębniono tzw. obóz cygański. Było to jakby getto w getcie. Zamknięto tam ponad 5 tysięcy Cyganów: Romów i Sinti z Burgenlandu przywiezionych z pogranicza austriacko-węgierskiego, wśród których było 2689 dzieci. Na terenie obozu nie było latryn, łaźni, wody. Nie było kuchni, brakowało naczyń, nie było łyżek. Wkrótce wybuchła epidemia tyfusu, która zdziesiątkowała ludność, w pierwszej kolejności dzieci. W ciągu siedmiu tygodni zmarło 719 Cyganów. Byli grzebani na terenie cmentarza żydowskiego w zbiorowych mogiłach. W obawie przed rozprzestrzenieniem się choroby obóz postanowiono zlikwidować. 5 stycznia 1942 roku Niemcy zaczęli wywozić mieszkańców do ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem. Do 12 stycznia wszyscy zostali tam zamordowani. Nie wiadomo, kto trafił do tego obozu. Ponoć byli to przedstawiciele romskiej elity. Najpewniej była to cygańska arystokracja.

    Szacuje się, że łącznie w wyniku niemieckich prześladowań i terroru w latach panowania III Rzeszy śmierć poniosła około połowa populacji Romów i Sinti, zamieszkującej obszary okupowane przez Niemców.


    Źródło: Urzad Miasta Lodzi (aktualnosci)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.