Traditional striped patterns from Opoczno, created by artisans from Łódź, have successfully reached the final stage of the EtnoTrendy competition.
Kolorowy i stylowy strój na tle szarego miasta
Miłość do tradycji i folkloru była w jej domu przekazywana od pokoleń. Już od dawna myślała nad wyjątkową kolekcją inspirowaną ludowym strojem opoczyńskim. Gdy tylko Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi ogłosił konkurs na ubiór współczesnym inspirowany strojem ludowym w końcu nadarzyła się okazja, by wykorzystać stare pasiaki babci i prababci.
Kiedyś były wszędzie. Dziś kioski wymierają
"Kiedyś sprzedawałem prawie 500 egzemplarzy Expressu Ilustrowanego" - mówi ze smutkiem pan Daniel, właściciel jednego z ostatnich już kiosków w Łodzi.
Zgłoszenie wysłała 23.55 - 5 minut przed upływem terminu. Udokumentowany przez nią proces szycia na wideo pobił rekordy wyświetleń na jej profilu. Monika Wiktorowicz zdobyła najwięcej głosów internautów w konkursie EtnoTrendy i tym samym przeszła do finału. Strój "W moich żyłach płynie opoczyńska krew" Łodzianka zaprezentuje podczas finałowego pokazu - 8 sierpnia w Warszawie.
Tu czaruje tylko fasada. Koszmar mieszkańców najpiękniejszej łódzkiej kamienicy
Centrum miasta, ulica Piotrkowska, najpiękniejsza zabytkowa kamienica w Łodzi - to tylko fasada - w przenośni i dosłownie. Lokatorzy Kamienicy pod Gutenbergiem nie mają nawet wody w mieszkaniach.
Od pociętych materiałów do super stylówki - proces tworzenia stroju
Fartuchy, które wykorzystała w swoim projekcie Monika, mają ponad 60 lat. Projektantka zdecydowała się na kostium złożony z kilkudziesięciu elementów. Rękawy ręcznie wyszydełkowała - zajęło jej to ponad dwa miesiące. A spodnie składają się aż z dziewięciu elementów (standardowo jedną nogawkę jeansów kroi się z dwóch).
Złota szafa - jeden "outfit" wart 12 tysięcy
Dostali 150 tysięcy złotych dofinansowania od miasta, ale to jedynie kropla w morzu potrzeb. Ile kosztuje utrzymanie zespołów ludowych? Wydatki są naprawdę ogromne - dla przykładu - komplet stroju łow...
Historia u Moniki w rodzinie zatoczyła koło. Kiedyś jej dziadek był krawcem i przyjechał ze wsi do Łodzi na kurs, by nauczyć się szycia. Dziś to ona ma swoją pracownię w mieście i uczy kursantów projektowania, wycinania i zszywania.
Monika Wiktorowicz prowadzi swoją pracownię przy ul. Gdańskiej od 10 lat. Prowadzi m.in. kameralne „Szyciowe Środy” (low-costowe warsztaty po 100 zł / 3h), lekcje indywidualne (150 zł / h) oraz kurs kompleksowy (1750 zł za 32h), na którym uczestnicy szyją cztery rzeczy na miarę i wykonują przeróbki.
Źródło: Łódź Nasze Miasto
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.