1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Opoczyńskie pasiaki łodzianki w finale EtnoTrendy

    Opoczyńskie pasiaki łodzianki w finale EtnoTrendy

    0przeszczepów
    2432odsłon
    Łódzkie

    Traditional striped patterns from Opoczno, created by artisans from Łódź, have successfully reached the final stage of the EtnoTrendy competition.

    Kolorowy i stylowy strój na tle szarego miasta

    Miłość do tradycji i folkloru była w jej domu przekazywana od pokoleń. Już od dawna myślała nad wyjątkową kolekcją inspirowaną ludowym strojem opoczyńskim. Gdy tylko Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi ogłosił konkurs na ubiór współczesnym inspirowany strojem ludowym w końcu nadarzyła się okazja, by wykorzystać stare pasiaki babci i prababci.

    Kiedyś były wszędzie. Dziś kioski wymierają

    "Kiedyś sprzedawałem prawie 500 egzemplarzy Expressu Ilustrowanego" - mówi ze smutkiem pan Daniel, właściciel jednego z ostatnich już kiosków w Łodzi.

    Zgłoszenie wysłała 23.55 - 5 minut przed upływem terminu. Udokumentowany przez nią proces szycia na wideo pobił rekordy wyświetleń na jej profilu. Monika Wiktorowicz zdobyła najwięcej głosów internautów w konkursie EtnoTrendy i tym samym przeszła do finału. Strój "W moich żyłach płynie opoczyńska krew" Łodzianka zaprezentuje podczas finałowego pokazu - 8 sierpnia w Warszawie.

    • Od około 10 lat myślałam o stworzeniu własnej kolekcji opoczyńskiej. W tym roku postanowiłam, że wreszcie to zrobię. Konkurs pojawił się przypadkowo - tydzień po tym, jak podjęłam decyzję. Uznałam to za znak od wszechświata. Postanowiłam stworzyć jedną sylwetkę z wykorzystaniem oryginalnych materiałów, które przekazała mi mama: dwóch fartuszków, które były już poplamione i zniszczone przez mole. Nadałam im drugie życie - mówi Monika Wiktorowicz, autorka stroju, który zakwalifikował się do finału. W domu Moniki pielęgnowało się ludowe zwyczaje. Mama finalistki należy do Koła Gospodyń Wiejskich, pisze i śpiewa ludowe przyśpiewki oraz na ważne okazje zakłada tradycyjny strój. Przechowuje te ubrania z ogromnym szacunkiem - wietrzy dwa razy w roku i zabezpiecza przed molami. Sama Monika również jako dziecko nosiła opoczyński pasiak na święta czy procesje Bożego Ciała.

    Tu czaruje tylko fasada. Koszmar mieszkańców najpiękniejszej łódzkiej kamienicy

    Centrum miasta, ulica Piotrkowska, najpiękniejsza zabytkowa kamienica w Łodzi - to tylko fasada - w przenośni i dosłownie. Lokatorzy Kamienicy pod Gutenbergiem nie mają nawet wody w mieszkaniach.

    Od pociętych materiałów do super stylówki - proces tworzenia stroju

    Fartuchy, które wykorzystała w swoim projekcie Monika, mają ponad 60 lat. Projektantka zdecydowała się na kostium złożony z kilkudziesięciu elementów. Rękawy ręcznie wyszydełkowała - zajęło jej to ponad dwa miesiące. A spodnie składają się aż z dziewięciu elementów (standardowo jedną nogawkę jeansów kroi się z dwóch).

    • Z poplamionych i uszkodzonych fartuszków wycięłam fragmenty materiału i uszyłam z nich gorset. Z pozostałych drobnych skrawków zaprojektowałam torebkę. Aby przysłonić niedoskonałości tkaniny na torebce, umieściłam tam opoczyńską wycinankę z kogutkami, w którą wkomponowałam subtelne logo mojej pracowni - dodaje Monika. Autorka stroju inspirowanego kostiumem ludowym zdradziła nam, że planuje stworzyć pełną kolekcję ubrań z motywem folkloru opoczyńskiego.

    Złota szafa - jeden "outfit" wart 12 tysięcy

    Dostali 150 tysięcy złotych dofinansowania od miasta, ale to jedynie kropla w morzu potrzeb. Ile kosztuje utrzymanie zespołów ludowych? Wydatki są naprawdę ogromne - dla przykładu - komplet stroju łow...

    • Chciałabym stworzyć kolekcję inspirowaną folklorem, a jednocześnie funkcjonalną i użytkową. Gdy założyłam swój strój czułam się jak milion dolarów - wspomina kobieta. Miłość do igły i nitki przekazana w genach

    Historia u Moniki w rodzinie zatoczyła koło. Kiedyś jej dziadek był krawcem i przyjechał ze wsi do Łodzi na kurs, by nauczyć się szycia. Dziś to ona ma swoją pracownię w mieście i uczy kursantów projektowania, wycinania i zszywania.

    • Wydaje mi się, że ten dar do szycia odziedziczyłam po moim dziadku krawcu. Szył jeszcze na maszynie bez prądu. Niestety zmarł, gdy miałam 2 lata. Podobno przyjechał spod Opoczna do Łodzi na kurs krawiectwa. A jeśli chodzi o moją przygodę z szyciem to byłam samoukiem. Kiedy zaczynałam w wieku 13 lat, nie było jeszcze poradników na YouTube. W pewnym momencie po prostu zabrałam mamie maszynę do szycia, postawiłam ją na biurku w pokoju i okazało się, że w jakiś magiczny sposób umiem szyć. Jako nastolatka prowadziłam bloga modowego, a później wybrałam studia związane z projektowaniem ubioru. Skończyłam architekturę ubioru na Wydziale Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów Politechniki Łódzkiej - opowiada projektantka. Projektantka ma nawet tatuaż z wzorem maszyny do szycia. Jak zaznacza - to jedyny materialny przedmiot, tak istotny w jej życiu.

    Monika Wiktorowicz prowadzi swoją pracownię przy ul. Gdańskiej od 10 lat. Prowadzi m.in. kameralne „Szyciowe Środy” (low-costowe warsztaty po 100 zł / 3h), lekcje indywidualne (150 zł / h) oraz kurs kompleksowy (1750 zł za 32h), na którym uczestnicy szyją cztery rzeczy na miarę i wykonują przeróbki.


    Źródło: Łódź Nasze Miasto

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA