
Podczas trzeciego dnia swojej wyprawy nastolatkowie ustanowili dotychczasowy rekord w ilości przejechanych kilometrów jednego dnia. Było to aż 148 km na trasie wiodącej od miejscowości Korsze do Suwałek. Dystans ten pokonali w niespełna osiem godzin.
Przez większość trasy niebo nad naszymi kolarzami spowijały gęste, ciemne chmury. Pogoda okazała się jednak na tyle łaskawa, by deszcz ominął trójkę śmiałków. Drobne problemy zaczęły się później, a miały one charakter techniczny. W rowerze Krystiana zaczęłą się luzować lewa korbka przy pedale roweru. Kolarze zatrzymali się, by naprawić usterkę. Z pomocą pospieszyli im również kierowcy. Niestety usterka powróciła po zaledwie kilku kilometrach. Wobec takiego obrotu spraw Krystian przejechał krótki, 1,5 km odcinek jako pasażer samochodu. - Nie było innego wyjścia - relacjonują kolarze z powiatu łowickiego. - Tylko w ten sposób mogliśmy uratować rower. W warunkach polowych nie byliśmy w stanie go naprawić i nie mieliśmy odpowiednich narzędzi.
Na szczęście po drodze w jednej z miejscowości pomocną dłoń do chłopaków wyciągnął sołtys. Na jego posesji dokonano tymczasowej naprawy, co pozwoliło wyruszyć w dalszą drogę. Z 3 na 4 lipca nastolatkowie nocowali w Suwałkach.
Pogoda z czasem "straciła cierpliwość"
4 lipca to trasa wiodąca od Suwałek do Sokółki, która liczy 107 kilometrów. Kolarze pokonali ją w 6 godzin. - Pogoda postanowiła nas trochę przetestować - czytamy we wpisie w mediach społecznościowych. - Przez część dnia towarzyszył nam deszcz, a w pewnym momencie złapała nas nawet mocniejsza wichura. Na szczeście szybko założyliśmy płaszcze przeciwdeszczowe, zacisnęliśmy zęby i pojechaliśmy dalej.
Kolejny dzień przyniósł już spokojniejszą pogodę: na trasie deszcz złapał kolarzy tylko na pół godziny. Słoneczna pogoda dawała prawdziwą przyjemność z kolejnego 6-godzinnego odcinka. Prowadził on od Sokółki do Bielska Podlaskiego i liczył 101 km.
Trasa pełna przygód i wyzwań
Szóstego dnia wyprawy największą niespodziankę miała dla chłopaków... nawigacja. Przemierzali oni wóczas trasę wiodącą od Bielska Podlaskiego do Białej Podlaskiej. 102 kilometry pokonali w 6 godzin i 30 minut.
Kolejny odcinek wiódł od Białej Podlaskiej w kierunku miejscowości Cyców. Liczy on 101 kilometrów, które nasi śmiałkowie pokonali w 6 godzin i 40 minut. Podczas tego fragmentu trasy chłopakom niemal towarzyszył deszcz i silny wiatr. Na domiar złego w jeden z rowerów "złapał gumę". Nastolatkowie byli jednak przygotowani na taką ewentualność: szybko wymienili dętkę i ruszyli w dalszą drogę.
Dzisiaj trwa ósmy dzień wyprawy, a kolarze z powiatu łowickiego kierują się w stronę Zamościa. Czy kolejne dni również obfitować będą w przygody i wyzwania? Przeczytacie o tym u nas niebawem.
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.