
Przemek Ledzian, znany łódzki społecznik, który przez lata bezinteresownie pomagał potrzebującym, sam znalazł się w dramatycznej sytuacji. U mężczyzny zdiagnozowano ponad 30 przewlekłych chorób, w tym trzy rzadkie genetyczne mutacje, które wyniszczają jego organizm, powodując niewyobrażalny ból. Bohater lokalnej społeczności pilnie potrzebuje wsparcia, by podjąć walkę o życie i zdrowie.
Przemek Ledzian to znany łódzki społecznik, który od lat wspiera potrzebujących. M.in. nagłaśnia zbiórki pieniędzy, kwestuje dla WOŚP, dba o groby bezdomnych, czy wspiera seniorów z domów pomocy społecznej. Za te wszystkie aktywności w 2023 roku otrzymał medal za działalność społeczną w Łodzi.
Niestety okrutny los wystawił samego pana Przemka na straszną próbę. 34-latek pilnie potrzebuje pomocy, bo lekarze zdiagnozowali u niego ponad 30 przewlekłych chorób! Stan mężczyzny jest bardzo zły.
"Cisza, która boli bardziej niż choroba… Nie było mnie, bo zabrakło mi tchu. Przepraszam, że przez ostatnie dni milczałem. Nie odzywałem się, bo po prostu nie miałem siły. Ból, który mnie trawi, przekroczył wszelkie granice wytrzymałości. Każda próba napisania słowa była walką z mdłościami i obłędem, który funduje mi własne ciało" - przekazał Przemek Ledzian w najnowszym poście w social mediach, które śledzi blisko 30 tysięcy ludzi. Ta liczba robi wrażenie i dowodzi tego, jak wiele osób docenia zaangażowanie społeczne Przemka Ledziana.
Wesprzeć pana Przemka można pod tym linkiem.
"Płaczę po nocach, bo ból jest nie do zniesienia, a każda próba odpoczynku kończy się atakami wymiotów, których nie jestem w stanie opanować" - mówi zrozpaczony mężczyzna. Sprawcą jego cierpień są 30 choroby przewlekłe, które trawią organizm łódzkiego społecznika. Z kolei ich źródłem są aż trzy choroby genetyczne, które jednocześnie wyniszczają organizm łodzianina. Tak opisuje je Przemek Ledzian:
"Moja mutacja TUBB3 (c.424G>A, p.Gly142Ser) jest tak ekstremalnie rzadka, że nie występuje nawet w światowej bazie gnomAD. Fakt, że nie ma mnie w żadnym rejestrze, sprawia, że jestem medyczną zagadką. Co gorsza, od ponad roku czekam na kluczowe wyniki badań, które miały rzucić światło na mój stan wciąż nie wiem, co mnie czeka i w jakim kierunku zmierza to chorobowe tsunami. Ten lęk przed nieznanym wykańcza mnie równie mocno, co ból fizyczny" - opisuje mężczyzna. Wspomina też, że gdy neurolog prowadząca zobaczyła jego wyniki badań, przez chwilę w gabinecie zapadła cisza. W 30-letniej karierze nie spotkała tak trudnego przypadku.
"Muszę być z Wami szczery: dzisiaj mój ból osiągnął zenit. Płonie głowa, wyje kręgosłup, każda noga i ręka to jedno wielkie ognisko cierpienia" - zdradza mężczyzna, błagając o pomoc.
Mężczyzna tłumaczy, że za same leki musiał w ostatnim czasie zapłacić ponad 4000 zł, przyjmuje też stale metadon, a więc lek przeciwbólowy potężniejszy i znacznie silniejszy w działaniu przeciwbólowym niż morfina. "Nawet tak ogromne dawki, które w normalnych warunkach byłyby krytyczne, u mnie ledwo uśmierzają ten obłęd. To moja jedyna linia obrony przed bólem, który inaczej by mnie zniszczył" - mówi społecznik.
W sieci trwa zbiórka pomocowa dla mężczyzny. Jest ona dostępna pod tym adresem. Obecnie na jej koncie jest 291 567 zł z zakładanego celu, czyli 300 000 zł. Mężczyzna prosi o każdą, nawet najmniejszą wpłatę, która pozwoli mu postawić kolejny krok w walce z podstępnymi chorobami i przerażającym bólem.
Pokój Zbrodni - Łukasz Litewka
Źródło: Radio ESKA Łódź
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.