
1
Pani Barbara dodaje, że w samym sercu naszych osiedli stoją potężne, murowane budynki, które skrywają w sobie idealny, zbawienny chłód. - To kościoły. Niestety, w większości przypadków ich drzwi pozostają zamknięte. Szacuje się, że zaledwie od 5% do 20% kościołów w największych polskich miastach, głównie zabytkowe bazyliki w centrach Krakowa czy Warszawy, jest w pełni otwartych w ciągu dnia. Na większości miejskich osiedli standardem jest zaryglowana brama lub, w najlepszym wypadku, zamknięta krata w drzwiach. Widok chłodnego, pustego wnętrza przez metalowe pręty, gdy człowiekowi mdleje ciało z gorąca, staje się ponurym symbolem braku empatii.
Podkreśla, że Europa już to robi.
Pani Barbara wylicza: - We Francji kościoły są oficjalnie wpisywane przez rząd na interaktywne mapy tzw. Cool Places, chłodnych przestrzeni obok klimatyzowanych bibliotek czy muzeów. Mają one prawny obowiązek pozostawać otwarte dłużej podczas fal upałów., w Niemczech Federalny Minister Zdrowia publicznie zachęca obywateli, do akcji chilling at church traktowania świątyń jako ogólnodostępnych hal chłodzących dla seniorów i rodzin, w Neapolu tamtejsza archidiecezja nakazała interwencyjne otwieranie wielkich kościołów w ciągu dnia, a wolontariusze rozdają w nich potrzebującym darmową wodę mineralną, w Wielkiej Brytanii londyńskie parafie same rejestrują się w miejskich systemach pomocy, a mieszkańcy z wdzięcznością nazywają wielkie katedry „spiczastymi lodówkami”.
I pyta: - Dlaczego w Polsce wciąż dominuje argument o „względach bezpieczeństwa i strachu przed kradzieżą”? W dobie powszechnego i taniego monitoringu oraz możliwości zaangażowania do opieki wolontariuszy, grup parafialnych czy młodzieży, zamykanie drzwi przed cierpiącym z gorąca człowiekiem trudno racjonalnie usprawiedliwić.
I wyjaśnia, że dlatego GŁOS SENIORA apeluje do Proboszczów, Kurii i Samorządów. - Nie traktujmy kościołów wyłącznie jako miejsc kultu zamkniętych w godzinach poza nabożeństwami. W czasie kryzysu klimatycznego parafia musi stać się centrum solidarności społecznej. Otwarcie drzwi, wystawienie prostego stolika z wodą mineralną w kubeczkach i pozwolenie zmęczonemu człowiekowi na kilkanaście minut odpoczynku w chłodnej ławce to dziś najprostszy, najbardziej namacalny akt miłosierdzia chrześcijańskiego. Kościół, który mieni się żywą wspólnotą, nie może w upalne dni zostawiać swoich „parafian na patelni”. Niech chłód grubych murów sakralnych ratuje zdrowie i życie Polaków. Otwórzmy szeroko drzwi, nie tylko w upały!
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.