
Media: Szpital w Mogilnie współpracował ze spółką neurochirurgów, która zarabiała nawet 26 tysięcy złotych na godzinę/fot. Magnific/ilustracyjna Nawet 26 tysięcy złotych na godzinę i ponad 300 tysięcy złotych dniówki - na tyle spółka neurochirurgów działająca na terenie kilku województw mogła wysta
2026-07-06, 09:47 Polska Agencja Prasowa, Natasza Trzebuchowska/BN
- Neurochirurdzy wykonywali kilkuminutowe zabiegi, ale zdaniem NFZ sprawozdawali droższe procedury - napisała w poniedziałek Wirtualna Polska.
W sprawę zamieszany ma być szpital w Mogilnie. - Umowę ze spółką neurochirurgów podpisała była dyrektor placówki, a sprawa została zgłoszona do prokuratury - napisała WP.
- Lekarze brali za każdy zabieg 65 proc. tego, co płacił NFZ - podaje portal. - W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut. Zdaniem NFZ w dokumentacji sprawozdawali czterokrotnie droższą procedurę: taką, której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie - czytamy.
Według WP NFZ w maju zakończył kontrolę, dopatrzył się nieprawidłowości i nałożył na szpital w Mogilnie karę ponad 2,6 milionów złotych, a dyrekcja placówki nie ma pieniędzy na wynagrodzenia w lipcu.
Jak poinformował portal, podobną działalność spółka neurochirurgów prowadziła w szpitalu w Miastku (woj. pomorskie), gdzie sprawę bada NFZ i CBA pod nadzorem prokuratury. - Wytworzenie fikcyjnej dokumentacji szpitalnej posłużyło jedynie do wyłudzenia środków z NFZ - uważa cytowany przez WP konsultant wojewódzki. - W jednym szpitalu oszacowano skalę możliwych wyłudzeń na prawie 13 milionów złotych - dodano w komunikacie konsultanta.
Dyrektor szpitala w Mogilnie skierował sprawę do organów ścigania
Dyrektor szpitala Sebastian Jankiewicz dowiedział się o nieprawidłowościach na podstawie nieopłaconych faktur za wykonanie usług medycznych przez spółkę neurochirurgów. Miesięczne faktury wynosiły nawet do 300 tysięcy złotych.
W szpitalu miały być wykonywane kilkuminutowe zabiegi, ale w sprawozdaniach były droższe i dłuższe procedury. - Zabiegi były bardzo krótkie i szybkie, co już pod względem medycznym i merytorycznym zabiegu wydawało się niejasne i budziło nasze wątpliwości - mówi w rozmowie z Polskim Radiem PiK dyrektor placówki, który skierował sprawę do organów ścigania.
Co więcej wątpliwe zabiegi były wykonywane w weekendy. Umowa ze spółką neurochirurgów została już rozwiązana. Sprawę bada NFZ i Centralne Biuro Antykorupcyjne pod nadzorem prokuratury.
Do sprawy będziemy wracać. Czekamy na komentarz Narodowego Funduszu Zdrowia.
Pon.
Wt.
Śr.
Czw.
Pt.
Sob.
Nd.
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności
Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.