
Józef Waźbiński opowiada o odrabianiu lekcji przy lampie naftowej, o kółkach rolniczych, o tym jak pamiętano, że witał w Żninie Prymasa Wyszyńskiego. Był przewodniczącym komitetu założycielskiego rolniczej Solidarności w województwie bydgoskim w roku 1980. Ukrywał w swym domu poszukiwanego drukarza, który uciekł przed aresztowaniem w stanie wojennym. Całe życie był wdzięczny rodzicom, że nauczyli go pracować, pokonywać trudności. - A kto obiecał, że życie będzie łatwe? - zakończył rozmowę, prowadzoną przez Dominika Księskiego.
Największą wartością wywiadu jest sposób, w jaki Józef Waźbiński opowiada. Przez całą rozmowę wraca do tych samych zasad: nie narzekać, szukać rozwiązań, szanować ludzi, uczyć się przez całe życie i zachować uczciwość nawet w najtrudniejszych okolicznościach.
Historia Józefa Waźbińskiego jest opowieścią o Polsce drugiej połowy XX wieku widzianej z perspektywy rolnika i świadka najważniejszych wydarzeń powojennej historii. W rozmowie z Dominikiem Księskim 86-letni mieszkaniec Żnina wraca do rodzinnych wspomnień, opowiada o komunistycznych represjach wobec rolników, narodzinach Solidarności Rolników Indywidualnych oraz o wartościach, które prowadziły go przez całe życie.
Rozmowa rozpoczyna się od historii rodziny Waźbińskich. Ojciec pana Józefa, uczestnik Powstania Wielkopolskiego i wojny polsko-bolszewickiej, w 1922 roku kupił gospodarstwo od Skarbu Państwa, przejmując ziemię sprzedaną przez niemieckiego właściciela. Po wybuchu II wojny światowej rodzina została wysiedlona, a po powrocie w 1945 roku zastała gospodarstwo ograbione niemal ze wszystkiego. Mimo to rodzice nie rozpamiętywali krzywd. Zamiast narzekać zabrali się do ciężkiej pracy, ucząc dzieci obowiązkowości, wytrwałości i szacunku dla nauki.
Źródło: Paluki Znin (palukiznin.pl)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.