Dwa niebezpieczne wypadki z udziałem baloniarzy miały miejsce w okolicach Grudziądza, w których są ranni. Wydarzenia te oznaczają „czarną serię” dla środowiska baloniarskiego.
Dodaj komentarz
Piątkowy poranek (31 lipca) okazał się wyjątkowo pechowy dla miłośników lotów balonowych w naszym regionie. Niemal w tym samym czasie doszło do dwóch niezależnych i bardzo niebezpiecznych zdarzeń. W Słupskim Młynie wypadek zakończył się obrażeniami u trzech osób i poszukiwaniami uciekającego balonu, natomiast w samym Grudziądzu powłoka zahaczyła o linie wysokiego napięcia. Sprawę bada Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Dramat w Słupskim Młynie i "uciekający" balon
Do najpoważniejszego zdarzenia doszło tuż po godzinie 6:00 w miejscowości Słupski Młyn. Jak wynika z relacji służb, podczas manewru lądowania statek powietrzny zahaczył o konar drzewa.
– Pilot wyskoczył z wysokości około dwóch i pół metra. Doznał obrażeń ciała, ma złamaną nogę – relacjonuje st. asp. Łukasz Kowalczyk z Komendy Miejskiej Policji w Grudziądzu. Pozbawiony sterowności kosz po chwili uderzył z impetem o ziemię. Wewnątrz znajdowały się jeszcze dwie pasażerki, które również odniosły obrażenia. Zespoły Ratownictwa Medycznego udzieliły poszkodowanym niezbędnej pomocy. Na szczęście, jak potwierdzają służby, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Wypadek w Słupskim Młynie miał jednak niecodzienny ciąg dalszy. Znacznie odciążony po wypadnięciu załogi balon odleciał w nieznanym kierunku, co zmusiło służby do natychmiastowego rozpoczęcia poszukiwań. Zakończyły się one sukcesem po niespełna trzech godzinach.
– Około godziny 8:50 funkcjonariusze zlokalizowali go w kompleksie leśnym pomiędzy Słupskim Młynem a Szczepankami. Na miejscu prowadzone są dalsze czynności, które pozwolą wyjaśnić dokładne okoliczności tego zdarzenia – dodają grudziądzcy mundurowi. Chwile grozy na liniach wysokiego napięcia w Grudziądzu
Niemal równolegle, w samym Grudziądzu (w rejonie ul. Droga Łowicka), doszło do drugiego incydentu. W tym przypadku zawiodła najprawdopodobniej nagła zmiana warunków atmosferycznych jeszcze przed startem.
– Podczas rozkładania balonu nagle zmienił się wiatr. Powłoka została poderwana i zahaczyła o linię wysokiego napięcia – wyjaśnia st. asp. Łukasz Kowalczyk z grudziądzkiej komendy. W koszu znajdowała się wówczas jedna osoba. W tym zdarzeniu na szczęście obyło się bez ofiar. – Podczas próby startu balon zawadził o linię napowietrzną i upadł. Nie ma rannych – poinformowała st. bryg. Małgorzata Jarocka-Krzemkowska, oficer prasowy Kujawsko-Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Toruniu.
Śledztwo w toku
Oba piątkowe incydenty postawiły na nogi lokalne służby ratunkowe i policję. Przyczyny oraz dokładny przebieg zarówno wypadku w Słupskim Młynie, jak i kolizji z liniami energetycznymi w Grudziądzu, będzie teraz szczegółowo analizować Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL).
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Grudziadz365.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.