
Katarzyna Dybińska — Związkowcy zapowiadają strajk generalny w supermarketach Dino. Czy to oznacza całkowity paraliż sklepów? Kiedy może do niego dojść? Portal Zero.pl zapytał o to Wojciecha Jendrusiaka, przewodniczącego związku zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. – Działamy trójtorowo – mów
Związkowcy zapowiadają strajk generalny w supermarketach Dino. Czy to oznacza całkowity paraliż sklepów? Kiedy może do niego dojść? Portal Zero.pl zapytał o to Wojciecha Jendrusiaka, przewodniczącego związku zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. – Działamy trójtorowo – mówi Jendrusiak. Jak dodaje, złe warunki pracy dotyczą także kierowców w spółce zależnej Dino.

Kiedy możliwy jest strajk generalny w Dino? (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Spór zbiorowy w Dino trwa od grudnia. Począwszy od końca ubiegłego roku, związkowcy alarmują o zbyt niskich wynagrodzeniach, złych warunkach pracy w marketach (m.in. o zbyt niskiej temperaturze), niskiej jakości posiłków regeneracyjnych w centrach dystrybucji czy wywieranej na pracowników presji, aby nie brać urlopów w miesiącach letnich.
Konflikt się zaostrza – 27 kwietnia na mediacjach z pracownikami, zorganizowanych pod opieką resortu pracy, miał pojawić się zarząd Dino. Miał, bo ostatecznie się nie pojawił, o czym w wymowny sposób informowali związkowcy, publikując w mediach społecznościowych zdjęcie pustego stołu.
„Skandal w Dino”. Związkowcy pokazali pusty stół, grożą strajkiem generalnym
Wskazując na brak woli dialogu po stronie zarządu, związkowcy zapowiedzieli, że rozpoczynają „intensywne przygotowania” do strajku generalnego w sklepach Dino. Co to oznacza dla klientów robiących codzienne zakupy w Dino? Kiedy taki strajk mógłby się rozpocząć?
– Będziemy działać trójtorowo – zapowiada w rozmowie z Zero.pl Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu. – Po pierwsze, planujemy rozbić „miasteczko protestacyjne” przed centralą Dino w Krotoszynie. Po drugie, podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu przygotowań do strajku generalnego i będziemy podejmować działania w tym kierunku, ale to procedura, która może potrwać bardzo długo. Dlatego uruchamiamy też trzecią drogę – walkę o zmiany w przepisach dotyczących prawa do strajku.
Jak tłumaczy nam Wojciech Jendrusiak, by doszło do strajku generalnego, trzeba przeprowadzić referendum strajkowe. Aby było ono ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 50 proc. pracowników. Sieć Dino to obecnie ponad 3 tys. marketów rozproszonych po całej Polsce (na koniec marca sieć liczyła 3094 placówki). Związkowcy muszą wystąpić o udostępnienie im list osób zatrudnionych we wszystkich sklepach. To sprawia, że organizacja strajku może rozciągnąć się na tygodnie.
– Rozmawialiśmy już o tym z minister Agnieszką Dziemianowicz-Bąk (szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej – red.). – Będziemy walczyć o to, aby zniesiono przepis o referendum strajkowym, sięgający czasów PRL, bo sprawia on, że w niektórych podmiotach pracownicy de facto nie mają prawa do strajku – mówi szef OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu.
[

Niezwykła akcja nadal trwa. Kolejne miliony na koncie zbiórki Łatwoganga](/news/wyniki-zbiorki-latwoganga-ile-pieniedzy-zebrano-na-dzieci-chorujace-na-raka)
[

Prognoza pogody na najbliższe dni. Majówka zaskoczy wysokimi temperaturami](/news/prognoza-pogody-do-konca-tygodnia-zapowiada-sie-naprawde-ciepla-majowka)
[

Rząd podjął decyzję ws. tarczy paliwowej. Wiemy, co z cenami po 30 kwietnia](/news/rzad-utrzymuje-tansze-paliwa-powodem-niestabilna-sytuacja-na-bliskim-wschodzie)
Nasz rozmówca dodaje, że do centrali związkowej zgłaszają się kolejni pracownicy Dino, którzy chcą zrzeszać się w związkach, mimo iż – jak twierdzą – są straszeni zwolnieniami za chęć udziału w protestach.
Kilka dni temu minister Dziemianowicz-Bąk skierowała do Głównego Inspektora Pracy pismo interwencyjne w sprawie utrudniania przez spółkę Dino Polska uczestnictwa pracowników w strajku ostrzegawczym.
Wojciech Jendrusiak mówi nam, że na złe warunki pracy skarżą się nie tylko osoby zatrudnione w marketach. Z OPZZ skontaktowali się też pracownicy spółki zależnej Dino, Agro-Rydzyna. Jest to zlokalizowany w południowo-zachodniej Wielkopolsce zakład rozbioru mięsa, produkcji wędlin i wyrobów mięsnych. Zajmuje się też dystrybucją towaru, który w całości sprzedawany jest w sieci marketów Dino. W związku z tym zatrudnia kierowców.
Lista hańby publicznego systemu ochrony zdrowia. 10 krytycznych obszarów
– Kierowcy pracujący dla tej spółki nie mają np. wymaganych tygodniowych przerw w pracy – mówi Wojciech Jendrusiak.
O stanowisku w sprawie sporu zarządu z pracownikami – który coraz mocniej obciąża wizerunek spółki – poprosiliśmy biuro prasowe Dino. Czekamy na odpowiedź.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.