
Katarzyna Dybińska — W Domu Pieczy Zastępczej „Światełko” – według relacji osób, do których dotarł Kanał Zero – miało dochodzić do przemocy fizycznej i psychicznej wobec podopiecznych. Interwencja Moniki Krześniak przyniosła błyskawiczny skutek: dyrekcja placówki została odwołana, a poszczególni prac
W Domu Pieczy Zastępczej „Światełko” – według relacji osób, do których dotarł Kanał Zero – miało dochodzić do przemocy fizycznej i psychicznej wobec podopiecznych. Interwencja Moniki Krześniak przyniosła błyskawiczny skutek: dyrekcja placówki została odwołana, a poszczególni pracownicy zwolnieni.

Dom Pieczy Zastępczej „Światełko” w Godynicach (fot. Kanał Zero)
Ośrodek pieczy zastępczej „Światełko” w Godynicach w powiecie sieradzkim funkcjonuje od ponad 25 lat. Według rozmówców reporterki Kanału Zero, Moniki Krześniak, w placówce tej – prowadzonej przez byłą zakonnicę Elżbietę K. – dochodzić miało do aktów przemocy fizycznej i psychicznej wobec dzieci.
– To było wykręcanie uszu. Jak było uczenie się tabliczki mnożenia, to, jak się jej nie nauczyło, to też było targanie za włosy. (…) Małe dzieci były zamykane w kotłowni – opowiadała w rozmowie z Moniką Krześniak była wychowanka Domu „Światełko”.
„Ile drzew zmarnowałaś, kobieto?”. Mazurek musiał uciszać Stanowskiego
Z relacji byłej wychowanki placówki wyłania się też obraz zachowań personelu noszących znamiona przemocy psychicznej. Rozmówczyni reporterki Kanału Zero przyznała, iż słyszała o sobie, że „nic nie osiągnie” i „jest beznadziejna”.
Była wychowanka Domu „Światełko” wyraziła swój żal wobec byłej zakonnicy, która stworzyła placówkę w Godynicach. Jak wskazała, przyzwalała ona na przemoc wobec dzieci, podczas gdy powinna być za nie odpowiedzialna.
Wizyta Moniki Krześniak w Godynicach, podczas której reporterka podjęła próbę skonfrontowania tych relacji z pracownikami ośrodka i mieszkańcami, pokazała, że lokalna społeczność reaguje bardzo emocjonalnie na doniesienia dotyczące Domu „Światełko”.
[

Tragiczny pożar na warszawskim Ursynowie. Nie żyją cztery osoby](/news/pozar-strzelnicy-w-warszawie-nie-zyja-cztery-osoby)
[

Policja nie potrzebuje Mustanga-radiowozu. To my go potrzebujemy jako społeczeństwo](/news/ford-mustang-jako-radiowoz-nie-jest-potrzebny-policji-jest-potrzebny-nam-kierowcom)
[

Z kim spotykała się I prezes SN? Jest ważny wyrok ws. jawności](/news/malgorzata-manowska-zobowiazana-przez-sad-do-rozpatrzenia-wniosku-o-jawnosc-kalendarza)
Na rozmowę nie zgodziła się wychowawczyni z Domu „Światełko”. Zaprzeczyła ona zarzutom pod swoim adresem. Wyjaśnień nie chciała też udzielać Elżbieta K., była już dyrektorka placówki.
– Będąc na miejscu, doświadczyliśmy tego, że sąsiedzi kompletnie nie wierzą w to, że w tej placówce może dochodzić do przemocy fizycznej i psychicznej. Wręcz usłyszeliśmy, że jej tam po prostu nie ma. Wszyscy stoją murem za byłą siostrą zakonną – stwierdziła na antenie Kanału Zero Monika Krześniak.
Sprawa została zgłoszona już rok temu, ale mijały miesiące i nie podjęto żadnych konkretnych działań. Dopiero interwencja Moniki Krześniak u wicestarosty sieradzkiego i dyrektorki Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie odniosła skutek.
Donald Tusk twierdzi, że rząd nie zamknął porodówki. Media: Oddział nie działa
Już następnego dnia po wizycie reporterki Kanału Zero w starostwie dokonano zmian kadrowych w placówce. W oświadczeniu lokalnych władz czytamy, że z dniem 19 marca 2026 r. „pracownicy oraz Dyrektor przedmiotowej placówki, wobec których formułowane były zastrzeżenia, zaprzestali świadczenia pracy na jej terenie”.
W sprawie trwa też postępowanie prokuratorskie.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.