1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Kompromisowa ustawa w Sejmie. Prezydent mówi „nie”, rząd chce merytorycznych argumentów

    Kompromisowa ustawa w Sejmie. Prezydent mówi „nie”, rząd chce merytorycznych argumentów

    RAK0RAK0przeszczepów
    1247 odsłon
    Kompromisowa ustawa w Sejmie. Prezydent mówi „nie”, rząd chce merytorycznych argumentów

    Bartosz Michalski — Sejm pracuje nad projektem ustawy o statusie osoby najbliższej, która ma uregulować sytuację prawną osób żyjących w związkach nieformalnych. Inicjatywa budzi jednak opór opozycji oraz prezydenta. – Próbujemy przekonać Pałac Prezydencki, ale z drugiej strony nie płyną żadne meryto

    Sejm pracuje nad projektem ustawy o statusie osoby najbliższej, która ma uregulować sytuację prawną osób żyjących w związkach nieformalnych. Inicjatywa budzi jednak opór opozycji oraz prezydenta. – Próbujemy przekonać Pałac Prezydencki, ale z drugiej strony nie płyną żadne merytoryczne argumenty – mówi Zero.pl Katarzyna Kotula z Lewicy. – Nie ma realnej potrzeby, aby tworzyć instytucję konkurencyjną wobec małżeństwa – ocenia Bartłomiej Wróblewski z PiS.

    Nowy projekt o statusie osoby najbliższej. Prezydent mówi „nie” (fot. Marcin Obara / PAP)

    • Sejm proceduje projekt ustawy dot. osób żyjących w związkach nieformalnych. Zgodnie z proponowanymi przepisami odpowiednią umowę będzie można zawrzeć przed notariuszem.

    • Projekt przewiduje m.in. uregulowanie spraw majątkowych, alimentów oraz wglądu w dokumentację medyczną partnera. Przepisy nie pozwolą na adopcję dzieci.

    • Pałac Prezydencki zapowiedział brak zgody na wprowadzanie proponowanych zmian. Przedstawiciele rządu mówią o kompromisie i deklarują otwartość na rozmowy z prezydentem.

    Podczas aktualnego posiedzenia, Sejm zajmuje się projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Jej głównym celem jest uregulowanie kwestii związków nieformalnych. Zgodnie z proponowanymi przepisami osoby żyjące w takich związkach będą mogły zawrzeć przed notariuszem umowę dot. m.in. wspólnoty majątkowej, obowiązku alimentacyjnego i dostępu do informacji medycznych.

    Najważniejsze informacje dnia: Śledź naszą RELACJĘ LIVE

    Strona rządowa podkreśla, że nie jest to ani ustawa o związkach partnerskich, ani akt będący na równi z małżeństwem. – To jest minimum. Dlatego nie rozumiem sprzeciwu prawej strony sceny politycznej – mówi Zero.pl Katarzyna Kotula z Lewicy, pełnomocniczka rządu ds. równości.

    – To jest ustawa o miłości, godności i szacunku. O historii dwóch osób, które żyją ze sobą, wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe, inwestują w nie, płacą z jednego portfela, a potem w sytuacji kryzysowej są zostawione przez państwo, które chce wmówić, że takich rodzin patchworkowych, także heteroseksualnych, nie ma. Takie zachowanie to jest odwracanie oczu od rzeczywistości społecznej, w której jest coraz więcej osób żyjących w związkach niesformalizowanych – wskazuje.

    Czytaj też: Rezygnacja Protasiewicza na piśmie. Reakcja po naszej publikacji

    Podobnego zdania jest poseł Polski 2050 Adam Gomoła. – To jest rozwiązanie naprawdę bardzo kompromisowe, które ustawia nas w Europie mimo wszystko na i tak minimalnym poziomie uznawania godności milionów ludzi, którzy żyją w tym kraju i chcą mieć ułatwione wspólne życie – mówi Zero.pl parlamentarzysta.

    – Nie jest to kwestia żadnych przywilejów. Jest to kwestia podstawowych praw, których państwo nie zauważa. Przez dekady były one traktowane jako oś sporu politycznego, w którym prawa strona stosowała atak na chochoła, mówiąc, że to jest pierwszy krok w kierunku małżeństw par jednopłciowych czy adopcji przez nie dzieci – ocenia.

    I podkreśla: – To, że jedziemy „pociągiem do Poznania”, nie znaczy, że ktoś ma do niego nie wsiąść, bo jedzie on w kierunku Berlina. Robimy ustawę o statusie osoby najbliższej, która rozwiązuje kwestie związków nieformalnych dzisiaj w Polsce i tu się chcemy zatrzymać. Chcemy dojechać do Poznania. Nie chcemy zrównywać w polskim prawie statusu małżeństwa z tym nowym tworem ani otwierać furtki do adopcji.

    Rząd mówi o kompromisie, prezydent mówi „nie”

    Mimo tych argumentów Pałac Prezydencki zapowiedział, że prezydent Karol Nawrocki jest niechętny do podpisania procedowanej przez Sejm ustawy. – Mamy kontekst próby siłowego wprowadzenia transkrypcji związków partnerskich, które poza granicami kraju nazywane są małżeństwami jednopłciowymi. Pierwszym krokiem jest wprowadzenie związków partnerskich, drugim jest transkrypcja, a następnie prowadzi to do przysposobienia i adopcji dzieci. Taka polityka małych kroków – mówił jeszcze przed posiedzeniem prezydencki minister Paweł Szefernaker.

    – Nie będzie zgody pana prezydenta na wprowadzanie quasi-małżeństwa do polskiego prawa – podkreślał.

    Zdaniem Gomoły „to jest właśnie ten atak na chochoła”. – Prawica stosuje go w Polsce od dekad, upatrując w nim szansy na zysk polityczny i nie widząc milionów ludzi, których ta kwestia dotyczy i którzy chcieliby móc w Polsce takie dokumenty, jak ten proponowany przez nas, podpisywać. Jeżeli ktoś jawi się jako osoba patriotyczna i suwerenna, powinien dać Polakom taką możliwość – ocenia.

    – Nie chcę nawet dopuszczać, że to weto się pojawi. Politycznie to byłby dla prezydenta strzał w kolano. Przecież to są rozwiązania, których chciałyby także osoby głosujące w ostatnich wyborach na Karola Nawrockiego. Ale już się przekonałem przez ten blisko rok, że niezbadane są wyroki Pałacu Prezydenckiego – wskazuje poseł Polski 2050.

    Kotula deklaruje, że rozmowy na linii rząd-prezydent trwają. – Próbujemy przekonać Pałac Prezydencki, ale z drugiej strony nie płyną żadne merytoryczne argumenty. Jest mówienie, że ta ustawa to jakiś pakiet profitów, a to nieprawda. Jeśli pan prezydent złoży jakiekolwiek propozycje poprawek, jesteśmy w stanie o nich rozmawiać – mówi.

    Jej zdaniem, i tak poczynione zostało już wiele kroków wstecz. – To nie jest ustawa marzeń moich ani Lewicy. Nie ma w niej uroczystości, nie ma możliwości przejęcia nazwiska, nie ma możliwości adopcji, przysposobienia – wymienia.

    [

    Kaczyński o Nawrockim. Wyjawił, kiedy ostatnio rozmawiali](/news/kaczynski-o-nawrockim-mowi-kiedy-ostatnio-rozmawiali)

    [

    Mamy traktat wojskowy z Brytyjczykami. „Zagrożeniem jest Rosja”](/news/polska-i-wielka-brytania-zawarly-traktat-zagrozeniem-jest-rosja)

    [

    Bosak uderza w ministrę. Konfederacja złoży wniosek](/news/konfederacja-chce-dymisji-marty-cienkowskiej-bosak-wotum-nieufnosci)

    Do widocznego ograniczenia ustawy względem postulatów Lewicy doszło już na poziomie powstawania projektu. Jak wskazuje ministra, ustawa „musiała mieć jeszcze większość wewnątrz koalicji, a w niej także nie było zgody na bardziej progresywny projekt”.

    Na fakt, że jest to ustawa kompromisowa, uwagę w rozmowie z Zero.pl zwraca niezrzeszona posłanka Paulina Matysiak. – Nie zadowala nikogo do końca – i właśnie dlatego może być dowodem, że powstała z myślą o jak najszerszym poparciu, a nie o realnych potrzebach ludzi. Prawica mówi, że idzie za daleko. Lewica, że za mało. Środowisko, dla którego to prawo jest tworzone, mówi podobnie – i to jest głos, który powinien liczyć się najbardziej – wskazuje.

    – Wystarczy spojrzeć na niedawny Marsz Równości w Łodzi. Transparenty i skandowania zdominował jeden postulat: „Gdzie są śluby?”. Demonstrujący wyrażali dezaprobatę wobec rządzących hasłami wprost adresowanymi do Koalicji Obywatelskiej. Wiceprezydent miasta z ramienia magistratu przemawiał w atmosferze wyraźnego niezadowolenia – to chyba najlepiej ilustruje, jak bardzo koalicja rządząca rozminęła się z oczekiwaniami części swojego elektoratu. A to tylko jeden z wielu tematów, z którymi ta ekipa nie poradziła sobie mimo składanych obietnic – ocenia.

    – Projekt był konstruowany z myślą o dialogu z Pałacem Prezydenckim, ale to była kadencja Andrzeja Dudy – dziś prezydentem jest Karol Nawrocki. Nie wierzę natomiast, że ta ustawa zakończy dyskusję o małżeństwach. Myślę wręcz, że jeśli koalicja poprzestanie na tym rozwiązaniu, to odpływ elektoratu tylko się utrwali – komentuje.

    Opozycja stanowczo sprzeciwia się propozycji

    Inaczej proponowane przepisy ocenia poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. – Projekt jest przygotowany w duchu tych zmian, które nielegalnie rząd Donalda Tuska już wprowadza tylnymi drzwiami, niekonstytucyjnych rozwiązań dotyczących transkrypcji tzw. małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą – wskazuje w rozmowie z Zero.pl.

    Zdaniem parlamentarzysty, „chodzi o to, aby osłabić znaczenie tradycyjnego małżeństwa i krok po kroku, różnymi sposobami, po części nielegalnie, doprowadzić do rewolucji obyczajowej w Polsce”. – Ostatecznie im słabsze polskie rodziny, tym słabsza Polska – stwierdza.

    Czytaj też: „Budżety głodzenia polskiej nauki”. Naukowcy i studenci protestowali przed Sejmem

    – Nie ma realnej potrzeby, aby tworzyć instytucję konkurencyjną wobec małżeństwa. Sprawy, które mają być argumentem „za” są raczej wabikiem. Przecież nie potrzeba żadnych zmian w prawie, bo i dzisiaj można wyrazić np. zgodę na dostęp do informacji medycznej osobie trzeciej – ocenia Wróblewski.

    W opinii niezrzeszonego posła Marcina Józefaciuka. „to nie jest ani ustawa równościowa, ani godnościowa”. – To raczej krok w pewnym dość niejasnym kierunku. Nie chodzi tutaj o tworzenie nowej definicji małżeństwa ani o przyznawanie praw adopcyjnych – ta ustawa po prostu tego nie przewiduje. Jej celem jest częściowe uregulowanie praw, które już dawno powinny zostać uporządkowane – komentuje w rozmowie z Zero.pl.

    – Warto zwrócić uwagę, że w niewielkim stopniu proponowana ustawa będzie dotyczyć par nieheteronormatywnych. W praktyce obejmie głównie wdowy i wdowców oraz osoby po wcześniejszych małżeństwach, które mają za sobą trudne doświadczenia i nie chcą ponownie decydować się na zawarcie związku małżeńskiego, na przykład alienowanych ojców albo alienowane matki. I to jest zapewnienie tym osobom pewnych praw. I tutaj nie chodzi o to, żeby zmieniać konstytucję – wskazuje.

    [

    Fałszywe alarmy w Republice i u prezesa PiS. Tak działali sprawcy](/news/zarzuty-dla-dwoch-mezczyzn-podejrzewanych-o-falszywe-alarmy-konferencja-prokuratury)

    [

    Sensacyjny transfer do rządu. Media: Petru zostanie wiceministrem](/news/ryszard-petru-zostanie-wiceministrem-nieoficjalne-ustalenia-mediow)

    [

    „Służby zatrudniały youtuberów”. Burza po słowach byłego szefa Agencji Wywiadu](/news/piotr-krawczyk-byly-szef-agencji-wywiadu-ujawnia-kulisy-pracy-sluzb-eksperci-oburzeni)

    Odpowiadając na głosy, że większość zapisanych w projekcie ustawy kwestii już teraz można rozwiązać notarialnie, stwierdza: – Oczywiście wiele z tych kwestii można dziś załatwić u notariusza i rzeczywiście część takich rozwiązań już istnieje. Problem polega jednak na tym, że w sytuacjach nagłych to często nie wystarcza. Jeśli na przykład schodząc po sejmowych schodach, uległbym poważnemu wypadkowi, mój partner mógłby nawet nie uzyskać w szpitalu informacji o tym, co mi się stało – po prostu dlatego, że wcześniej nie zadbaliśmy o odpowiednie formalności.

    – Znów pojawi się wiele dezinformacji, nieprawdziwych narracji i ideologicznych sporów. Zaczynamy przypisywać tej ustawie jakieś ukryte intencje i zapisy, których po prostu w niej nie ma, sugerując, że jest ona „furtką” do czegoś więcej. Jeśli kiedyś rzeczywiście pojawią się takie rozwiązania wprost zapisane w przepisach, wtedy będzie można o tym rozmawiać. Na ten moment jednak takich zapisów nie ma. Obawiam się natomiast, że wokół tej sprawy znów rozpęta się bardzo niepotrzebny i emocjonalny spór – komentuje.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.