
Katarzyna Dybińska — W Canberze zakończyły się negocjacje pomiędzy Unią Europejską a Australią dotyczące zawarcia umowy o wolnym handlu. O pakcie tym mówi się, że jest zarówno antyamerykański, jak i antychiński. UE szuka z jednej strony nowych rynków zbytu wobec protekcjonistycznej polityki Donalda T
W Canberze zakończyły się negocjacje pomiędzy Unią Europejską a Australią dotyczące zawarcia umowy o wolnym handlu. O pakcie tym mówi się, że jest zarówno antyamerykański, jak i antychiński. UE szuka z jednej strony nowych rynków zbytu wobec protekcjonistycznej polityki Donalda Trumpa, z drugiej – metali ziem rzadkich, w które Australia obfituje. Ale krytycy umowy wskazują też na ryzyka.

Szefowa KE Ursula von der Leyen i premier Australii Anthony Albanese (fot. LUKAS COCH / PAP / EPA)
Negocjacje w sprawie zawarcia umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Australią rozpoczęły się w 2018 r. Pięć lat później zostały zawieszone. Jednak w obliczu zmian w globalnym handlu – wywołanych zwłaszcza agresywną polityką celną prezydenta USA Donalda Trumpa – Bruksela stwierdziła, że należy wznowić działania prowadzące do zawarcia nowego partnerstwa.
Cel jest dwojaki. Po pierwsze, umowa ma być sygnałem wysłanym do Ameryki, że Europa ma wielu innych sojuszników (co jest szczególnie istotne w obliczu dystansowania się administracji Trumpa od spraw europejskich), a także zwiększa pulę rynków, na które może eksportować swoje towary. Temu miało służyć zawarcie umowy handlowej z państwami Mercosur, a także porozumienie handlowe z Indiami. Umowa z Australią wpisuje się w tę optykę.
Drugi cel to zwiększenie bezpieczeństwa UE, jeśli chodzi o minerały krytyczne, odgrywające ogromną rolę we współczesnej gospodarce – od technologii zbrojeniowych poprzez transformację energetyczną i produkcję półprzewodników. W tej dziedzinie na świecie dominują Chiny – są one globalnym liderem zarówno w produkcji, jak i przetwarzaniu tych minerałów.
Australia tymczasem posiada ogromne zasoby m.in. kobaltu, litu, grafitu, manganu czy tytanu. Dostęp do nich jest dla UE niezwykle ważny z punktu widzenia jej kluczowych obszarów zainteresowania – kontynuacji transformacji energetycznej z jednej strony, a z drugiej dozbrajania się, by skutecznie odstraszać zagrożenia geopolityczne, przede wszystkim ze strony Rosji. Zawierając umowę z Australią, UE chce więc zmniejszyć swoją zależność w obszarze minerałów krytycznych od Państwa Środka.
Po zakończeniu negocjacji w Canberze głos zabrała zarówno szefowa KE, Ursula von der Leyen, jak i premier australijskiego rządu, Anthony Albanese.
– UE i Australia mogą być oddalone od siebie pod względem geograficznym, ale nie moglibyśmy być bliżej, jeśli chodzi o sposób postrzegania świata – powiedziała w oświadczeniu cytowanym przez Agencję Reutera przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Z kolei Albanese podkreślał na konferencji prasowej, że wynegocjowana umowa da australijskiej gospodarce korzyści rzędu 10 mld dol. australijskich rocznie. Zwracał też uwagę na jej znaczenie z punktu widzenia stabilizacji globalnych łańcuchów dostaw minerałów krytycznych (porozumienie ma znieść niemal wszystkie cła na import tych minerałów z Australii do UE).
Co jeszcze zawiera umowa? Australijskie cła na wino, wino musujące, owoce i warzywa oraz czekoladę mają spaść do zera od pierwszego dnia obowiązywania umowy, zaś cła na sery mają zostać zniesione w ciągu trzech lat. UE z kolei zniesie taryfy na wiele australijskich produktów rolnych, choć niektóre produkty będą objęte kwotami eksportowymi.
W przypadku wołowiny – jednego z głównych punktów zapalnych, przez który przerwano negocjacje w 2023 r. – UE otworzy dwa kontyngenty taryfowe o łącznej wartości 30,6 tys. ton, przy czym około 55 proc. wolumenu będzie objęte bezcłowym importem (reszta będzie sprowadzana po niższych stawkach celnych).
Rynek paliw: czy litr oleju napędowego będzie kosztował 10 zł?
To właśnie import wołowego mięsa z Australii (ale też baraniny i jagnięciny) spędzał sen z powiek europejskim rolnikom. Według danych branżowego serwisu „Meat & Livestock Australia” kraj ten wysłał w świat w 2025 r. ponad 1,5 mln ton wołowiny, która trafiła na 83 rynki, zwiększając eksport o 15 proc. rok do roku. W ubiegłym roku rekordowy – pod względem wartości – był też eksport jagnięciny z Australii (wolumen akurat spadł nieznacznie, o 4 proc. rok do roku).
Wartość tego eksportu przekroczyła 4,2 mld dol. australijskich (ok. 2,5 mld euro). Eksport baraniny też okazał się rekordowy pod względem wartości – przekroczył 1,7 dol. australijskich (niewiele ponad 1 mld euro).
By uspokoić nastroje wśród europejskich rolników (i tak już rozgrzane na skutek umowy UE–Mercosur), Bruksela zapowiedziała wprowadzenie klauzuli ochronnej, która ma być uruchamiana, kiedy napływ produktów z Australii wywoła zaburzenia na unijnych rynkach.
Druga strona też nie jest zadowolona – Reuters cytuje oświadczenie, w którym przewodniczący australijskiej Krajowej Federacji Rolników, Hamish McIntyre, stwierdził, że farmerzy z Antypodów są „rozczarowani”, ponieważ ich zdaniem wynegocjowane wstępne porozumienie nie otwiera w wystarczającym stopniu rynków unijnych na produkty z Australii.
[

Bezkonkurencyjna Unia. Jak Europa zgubiła swoją przewagę](/news/jak-unia-zgubila-swoja-przewage-gospodarcza-europa-wyhodowala-wlasnych-rywali)
[

Jest reakcja Hawany na słowa Trumpa. Kuba gotowa na ewentualny konflikt z USA](/news/jest-reakcja-hawany-na-slowa-trumpa-kuba-gotowa-na-ewentualny-konflikt-z-usa)
[

USA wstrzymują ataki na Iran. Trump: Bardzo dobre rozmowy](/news/trump-oglasza-wstrzymanie-atakow-na-iran-po-rozmowach-dyplomatycznych-koniec-wojny)
Do podpisania umowy o wolnym handlu pomiędzy UE a Australią jeszcze dość długa droga. KE musi przedstawić tekst prawny Parlamentowi Europejskiemu. Następnie gremium to musi go zaakceptować. Później zgodę na umowę muszą wyrazić państwa członkowskie.
Dodajmy, że jednocześnie UE i Australia zawarły w Canberze porozumienie dotyczące współpracy w zakresie bezpieczeństwa.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.