1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    „Nie było strzałów ostrzegawczych”. Świadek mówi o tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej

    „Nie było strzałów ostrzegawczych”. Świadek mówi o tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej

    0przeszczepów
    2687odsłon
    „Nie było strzałów ostrzegawczych”. Świadek mówi o tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej

    Paweł Żurek — Nowe fakty w szokującej sprawie śmierci mężczyzny w Bystrzycy Kłodzkiej. Dziennikarka Kanału Zero Monika Krześniak dotarła do znajomego zmarłego, który twierdzi, że aresztowany Borys B. nie oddał żadnego strzału ostrzegawczego, zanim zadał swojej ofierze śmiertelne rany. – Pięć r

    Nowe fakty w szokującej sprawie śmierci mężczyzny w Bystrzycy Kłodzkiej. Dziennikarka Kanału Zero Monika Krześniak dotarła do znajomego zmarłego, który twierdzi, że aresztowany Borys B. nie oddał żadnego strzału ostrzegawczego, zanim zadał swojej ofierze śmiertelne rany. – Pięć razy trafił w korpus. Strzelał z zamiarem pozbawienia życia – twierdził świadek tragedii.

    artykul_glowne-foto-1

    (fot. Kanał Zero / Kanał Zero)

    • Do zabójstwa w Bystrzycy Kłodzkiej doszło 10 kwietnia. Borys B. oddał kilka strzałów w kierunku mężczyzny, z którym spiął się podczas nocnego spaceru.
    • Obrona Borysa twierdzi, że B. działał w samoobronie, a przechodnie spotkani na placu zabaw, w tym zastrzelony mężczyzna, zaatakowali go.
    • Borys B. trafił do aresztu na 2 miesiące. Obrona twierdzi, że działał w samoobronie. 

    Tragiczna w skutkach strzelanina rozpoczęła się w nocy 10 kwietnia na placu zabaw w Bystrzycy Kłodzkiej. Według śledczych, Borys B. spacerował z psem i spotkał na jednym z osiedli trzech młodych mężczyzn. Byli pod wpływem alkoholu i – jak twierdzi prokuratura – już wcześniej zaczepiali przechodniów. Doszło do kłótni. B. wrócił do domu, zostawił psa i wziął karabinek automatyczny. Wyszedł z domu i ponownie spotkał trzech mężczyzn.

    Wtedy znów doszło do kłótni. Jak twierdzi prokuratura, B. oddał strzał ostrzegawczy, a później kolejne strzały w kierunku 26-latka, który zginął na miejscu. Śledczy informowali, że pozostali dwaj mężczyźni uciekli, a po chwili wrócili na miejsce zdarzenia. Zgłosili się na policję w niedzielę, po wytrzeźwieniu, jako świadkowie.

    Z reportażu Kanału Zero wynika, że przebieg zdarzenia był inny. Monika Krześniak dotarła do bezpośredniego świadka tragedii, kolegi zastrzelonego mężczyzny.

    Nowe fakty w sprawie strzelaniny w Bystrzycy Kłodzkiej. „Strzelił pięć razy w korpus”

    – Byliśmy we trzech, z moim kolegą świętej pamięci i z drugim kolegą. Chodziliśmy po osiedlu, byliśmy troszkę pijani, bo wypiliśmy jedną butelkę whisky. Borysa minęliśmy raz, ale nie wyzywaliśmy go, nie byliśmy w stosunku do niego jacyś agresywni. (...) Wyzywaliśmy jednak jednego mężczyznę, który, jak się dowiedziałem ostatnio, był kuzynem Borysa – mówił Jakub, kolega zastrzelonego mężczyzny.

    Świadek zdarzenia dodał też, że Borys B. wrócił do domu, a potem wyszedł na plac.

    – My wtedy akurat szliśmy w jego stronę. Nic nie gadaliśmy do niego niego, nie krzyczeliśmy, nie wyzywaliśmy go. (…). Nagle on wyciągnął taki karabin, zaczął celować do mojego świętej pamięci kolegi. Powiedział do niego: „Czego chcesz k...o?”. I on (Borys B. – red.) strzelił w jego stronę. To nie był strzał w górę, bo pierwszy strzał powinien być ostrzegawczy. On wycelował w jego stronę, strzelił raz. Policja mi mówiła, że niby strzelił w ziemię, ale nie, strzelił w jego stronę. Kolega wtedy powiedział do niego, czego chce i zaczął iść w jego stronę. Wtedy, w ułamku sekundy Borys strzelił pięć razy. Mi potem gadali, że to był jeden strzał, ale nie, pięć razy trafił w korpus – przedstawiał swoją wersję wydarzeń.

    Pięć tysięcy kroków w strachu. Biegniesz – żyjesz

    Borys B. trafił do aresztu. „Nie przyznał się do winy”

    Świadek zdarzenia podał, że nie uciekł z miejsca zdarzenia i razem z drugim znajomym próbował ratować postrzelonego. – Zaczęliśmy robić mu pierwszą pomoc. Borys powiedział, żebyśmy dzwonili na karetkę. Nie mieliśmy telefonu, on zadzwonił po pogotowie i przed przyjazdem zniknął. My udzielaliśmy pierwszej pomocy – relacjonował mężczyzna, z którym rozmawiała dziennikarka Kanału Zero.

    Sąd zadecydował, że Borys B. trafi do aresztu na dwa miesiące. Prokuratura zarzuciła mu zabójstwo z zamiarem bezpośrednim 26-letniego mężczyzny. Instruktor strzelectwa oddał w kierunku zmarłego kilka strzałów z karabinka automatycznego. Nie przyznał się do winy. Twierdził, że działał w obronie koniecznej. 

    [

    Strzelanina w Bystrzycy Kłodzkiej. Ekspert o granicach obrony koniecznej](/news/tragedia-w-bystrzycy-klodzkiej-jakie-sa-granice-obrony-koniecznej-wyjasnia-prof-tarapata)

    [

    Tajemniczy balon w lesie pod Warszawą. Policja zbadała obiekt](/news/balon-znaleziony-w-duchnowie-pod-warszawa-policja-zbadala-obiekt)

    [

    Policyjny Black Hawk nad Warszawą. Minister o kulisach akcji](/news/akcja-kontrterrorystow-w-warszawie-i-radomiu-11-zatrzymanych-za-nielegalne-farmaceutyki)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA