
Bartosz Michalski — Petycja ws. strefy czystego transportu w Poznaniu trafiła pod obrady miejskich radnych. Co dalej z ograniczeniami dla aut w centrum? Dziś zapadła decyzja – i była zaskakująco jednomyślna.
Petycja ws. strefy czystego transportu w Poznaniu trafiła pod obrady miejskich radnych. Co dalej z ograniczeniami dla aut w centrum? Dziś zapadła decyzja – i była zaskakująco jednomyślna.
(fot. Shutterstock)
Autorzy petycji wskazywali na rosnący problem nadmiernej liczby aut w śródmieściu. Samochody coraz częściej zajmują przestrzeń, która mogłaby służyć pieszym czy zieleni miejskiej. W efekcie pojawia się chaos parkingowy, a kierowcy nierzadko zostawiają auta na chodnikach, przy przejściach czy na terenach zielonych.
To z kolei przekłada się na pogorszenie komfortu życia mieszkańców. Większy ruch oznacza więcej korków, hałasu i – potencjalnie – gorszą jakość powietrza. Zwolennicy zmian podkreślali, że ograniczenie wjazdu do centrum mogłoby uporządkować przestrzeń i poprawić bezpieczeństwo.
Radni, mimo częściowej zgody z diagnozą problemu, jednogłośnie odrzucili petycję i wskazali na kluczową przeszkodę: brak możliwości prawnych wprowadzenia opłat za sam wjazd do centrum. Obowiązujące przepisy pozwalają pobierać opłaty wyłącznie od pojazdów niespełniających norm emisji, i to w ramach formalnie wyznaczonej strefy czystego transportu.
Pojawił się też argument finansowy. Wdrożenie takiego systemu wymaga przygotowania infrastruktury i zabezpieczenia środków, których – jak podkreślano – nie da się wygospodarować z dnia na dzień.
Istotnym elementem decyzji była aktualna sytuacja środowiskowa. Władze miasta przekonują, że poziom zanieczyszczeń pozostaje poniżej progów, które obligowałyby do tworzenia strefy. W ostatnich miesiącach – mimo okresów chłodu – nie odnotowano alarmujących przekroczeń.
Miasto wskazuje też na działania już przynoszące efekty: rozwój transportu publicznego, rosnącą liczbę autobusów bezemisyjnych i stopniowy wzrost udziału aut elektrycznych. Do tego dochodzi rozszerzana strefa płatnego parkowania, która – według samorządu – pomaga ograniczać presję samochodów w centrum.
Choć decyzja była jednomyślna, w tle widać wyraźne różnice w podejściu do tematu. Były przewodniczący komisji transportu Wojciech Kręglewski (Koalicja Obywatelska) podkreślał, że miasto nie powinno wchodzić w rozwiązania, które nie zostały dobrze przetestowane.
– Kilka miast wprowadziło te rozwiązania i w tej chwili mają ogromne kłopoty prawne. Dopóki nie zbierzemy pozytywnych doświadczeń, nie widzę możliwości wprowadzenia takiej strefy w Poznaniu – zaznaczył.
Z kolei radna Sara Szynkowska vel Sęk (Prawo i Sprawiedliwość) wskazywała na społeczne obawy. „Po rozmowach z mieszkańcami słyszę więcej głosów przeciwnych takiemu rozwiązaniu niż głosów za. Byłby to ciężar dla biedniejszych mieszkańców” – oceniła.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.