
Tomasz Pałasz — W Prawie i Sprawiedliwości trwa dyskusja o nowym otwarciu i wymogach wobec przyszłego szefa rządu. Jacek Sasin w Radiu Zet zasugerował, że partia potrzebuje „nowej twarzy” poniżej 50. roku życia, co wykluczałoby Mateusza Morawieckiego. Na reakcję byłego premiera nie trzeba było d
W Prawie i Sprawiedliwości trwa dyskusja o nowym otwarciu i wymogach wobec przyszłego szefa rządu. Jacek Sasin w Radiu Zet zasugerował, że partia potrzebuje „nowej twarzy” poniżej 50. roku życia, co wykluczałoby Mateusza Morawieckiego. Na reakcję byłego premiera nie trzeba było długo czekać – w mediach społecznościowych doszło do wymiany uszczypliwości. Prof. Alberski w rozmowie z Zero.pl mówi o przyczynie iskrzenia między politykami.

Mateusz Morawiecki i Jacek Sasin na sali obrad Sejmu (fot. Tomasz Gzell / PAP)
Podczas audycji w Radiu Zet Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości pytany był o kandydatów partii na stanowisko premiera.
W ocenie posła PiS ma – jak mówił – wielu znakomitych kandydatów na premiera, którzy są w bieżącej polityce. Jego zdaniem były prezydent Andrzej Duda nie powinien być kandydatem partii na stanowiska szefa rządu, ponieważ jest nieco dalej od polityki niż inni potencjalni kandydaci.
Sasin odrzucił pomysł zgłoszenia swojej kandydatury na urząd Prezesa Rady Ministrów. „Czasu by nie starczyło” – odpowiedział pytany o powód.
– Uważam, że potrzebne jest nowe otwarcie, potrzebna jest nowa twarz. Ja jestem jedną z głównych twarzy naszego rządu, przynajmniej w tej drugiej kadencji. Jestem dumny z tego, co się udało zrobić, ale trzeba było też podejmować trudne decyzje – powiedział.
Polityka zapytano o jeden z wymogów, jakie partia stawia przed chętnymi na zostanie premierem. Kandydat na ten urząd musi być młodszy niż 50 lat – podkreślił.
– Takie dzisiaj jest oczekiwanie Polaków, takie jest oczekiwanie wyborców, my jako politycy musimy się z tym liczyć – wyjaśnił Sasin.
Posła PiS zapytano o byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który ma 57 lat.
– Jest jednym z wielu ważnych polityków PiS. Jest byłym premierem, ale byłym premierem jest też Beata Szydło – przypomniał.
Gościowi Radia Zet zwrócono uwagę, że Morawiecki w przeciwieństwie do Szydło aspiruje do fotela premiera.
– Może pani premier Szydło też by chciała, ale ma na tyle skromności w sobie, że nie wszystkim to komunikuje – odpowiedział poseł.
Na słowa Jacka Sasina odpowiedział niedługo potem były premier Mateusz Morawiecki.
„PS Jacku, skoro znów budzi się w Tobie zew kingmakera, mam dwa słowa: sejmik podlaski” – napisał na X.
Były premier nawiązał tym samym do 2024 r., kiedy to PiS stracił władzę w sejmiku z powodu przejścia radnych na drugą stronę politycznej barykady.
– Dwoje radnych z PiS sprzedało się Platformie, to była zaplanowana akcja, wszyscy byli zszokowani, to była polityczna korupcja – opowiadał wtedy Sasin w rozmowie z Wirtualną Polską.
– Ich zachowanie później było dla nas więc wielkim zaskoczeniem. Nie tylko dla mnie, ale też dla byłego marszałka, dla naszych kolegów i koleżanek radnych – dodał.
Prezesem okręgu podlaskiego PiS był i jest właśnie Jacek Sasin.
[

Wojna podjazdowa. Ujawniono, co dzieje się w PiS, gdy Kaczyński przebywa w szpitalu](/news/kota-nie-ma-myszy-harcuja-co-dzieje-sie-w-pis-gdy-jaroslaw-kaczynski-jest-w-szpitalu)
[

Kto cieszy się największym zaufaniem? Najnowszy sondaż CBOS](/news/kto-cieszy-sie-najwiekszym-zaufaniem-najnowszy-sondaz-cbos)
[

Czy PiS dalej będzie rządzić na prawicy? Jest nowy sondaż](/news/czy-pis-dalej-bedzie-rzadzic-na-prawicy-jest-nowy-sondaz)
Kolegów starał się uspokoić Tobiasz Bocheński – jeden z dwóch głównych kandydatów partii na stanowisko premiera.
„Dajcie sobie spokój. Świat nie kręci się wokół nazwiska premiera, bo trzeba zwyciężyć w wyborach” – napisał.
„Ciągłe opowiadanie: ja! ja! ja! Niczemu nie służy” – dodał.
W rozmowie z Zero.pl utarczki wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości skomentował politolog, prof. dr hab. Robert Alberski z Uniwersytetu Wrocławskiego.
– Wydaje mi się, że w tym przypadku pan Bocheński miał rację. Dyskusja o kandydacie na premiera to dzielenie skóry na niedźwiedziu. Do rozmów o premierze będzie można wrócić, jak poznamy wyniki wyborów – powiedział profesor, dodając, że aktualne sondaże nie wskazują, aby Prawo i Sprawiedliwość mogło samodzielnie rządzić po wyborach.
Prof. Alberski przypomniał, że kandydata na premiera zgłasza się po wyborach.
– Czasami kandydata zgłasza się na rok czy pół roku przed wyborami i wokół niego buduje kampanię. Taki kandydat powinien być wyborczą kotwicą. W mojej ocenie na taki scenariusz jest za wcześnie – dodał.
Politolog ocenił, że rozmowy o kandydacie na premiera PiS, to element walki frakcyjnej w partii i ustawiania się w jak najlepszej pozycji przed ustalaniem list wyborczych.
– Póki partią rządzi Jarosław Kaczyński, to do niego należy ostatnie słowo. To, co mówią Sasin i Morawiecki ma drugorzędne znaczenie. Jarosław Kaczyński być może ma w głowie jednego czy dwóch kandydatów. Swoją decyzję ogłosi, kiedy uzna to za korzystne – dodał.
Profesor Alberski zwrócił uwagę, że Tobiasz Bocheński w poprzednich wyborach „niespecjalnie się prezentował”, a o Beacie Szydło „wyborcy zapomnieli”.
– Mateusz Morawiecki ma ambicje, ale wydaje mi się, że jego pozycja w PiS jest za słaba – podsumował profesor.
Źródło: Zero.pl, Radio Zet, Wirtualna Polska
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.