
Bartosz Michalski — Najpierw zniknęła domena, potem przestały działać aplikacje. W Rosji odcięto WhatsAppa, jeden z najpopularniejszych komunikatorów, a Kreml stawia warunki jego ewentualnego powrotu. W sieci, mimo blokad, wrze.
Najpierw zniknęła domena, potem przestały działać aplikacje. W Rosji odcięto WhatsAppa, jeden z najpopularniejszych komunikatorów, a Kreml stawia warunki jego ewentualnego powrotu. W sieci, mimo blokad, wrze.

Władimir Putin i blokada WhatsApp w Rosji (fot. miss.cabul, photoibo / Shutterstock)
WhatsApp został zablokowany na terytorium Rosji. Informacje o usunięciu domeny komunikatora z rosyjskiego Krajowego Systemu Nazw Domenowych pojawiły się w środę w lokalnych mediach. System ten działa w ramach przepisów o tzw. „suwerennym Runecie”, które umożliwiają władzom kontrolę nad krajową infrastrukturą internetową.
W praktyce oznacza to, że urządzenia znajdujące się w Rosji nie mogą rozwiązać domeny aplikacji, a tym samym połączyć się z jej serwerami. Dostęp do WhatsAppa możliwy jest obecnie głównie przy użyciu sieci VPN.
Podobne działania objęły także YouTube, Facebook i Instagram, których domeny również zostały usunięte z krajowego systemu DNS.
Do sprawy w rozmowie z państwową agencją TASS odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow . Podkreślił, że ewentualne odblokowanie komunikatora zależy od postawy jego właściciela.
– Jeśli firma będzie przestrzegać prawa i będzie gotowa do negocjacji ze stroną rosyjską, możliwe będzie osiągnięcie porozumienia w sprawie dalszego funkcjonowania komunikatora – powiedział Pieskow.
Rosyjskie władze od miesięcy oskarżały właścicieli zagranicznych platform o odmowę przekazywania danych organom ścigania w sprawach dotyczących m.in. oszustw i terroryzmu. Roskomnadzor (Federalna Służba Nadzoru Komunikacji, Informatyki i Mediów) już wcześniej podejmował działania ograniczające funkcjonowanie części serwisów.
WhatsApp był dotąd najpopularniejszym komunikatorem w Rosji, wyprzedzając nawet Telegram.
Choć dostęp do wielu platform został ograniczony, użytkownicy wciąż komentują sytuację na Telegramie. Pod wpisami niezależnych portali pojawiła się fala krytycznych opinii.
Jeden z komentujących napisał: „Mogą blokować WhatsApp, YouTube, spowalniać Telegram, ale nie możemy spowolnić wzrostu cen produktów, benzyny czy opłat za media...”
Pojawiły się także głosy ironiczne i ostro krytyczne wobec władz: „Rosja jest krajem wolności i szczęścia. Jasne, pewnie” – napisał jeden z internautów.
„Nie mogę znieść tego, jak blokują i ograniczają wszystko, co się da. To już przesada” – czytamy w kolejnym komentarzu.
Rosja blokuje zagraniczne platformy. Coraz ostrzejsza kontrola internetu
Usunięcie domen z krajowego systemu DNS to kolejny krok w zaostrzaniu kontroli nad rosyjskim internetem. Wcześniej władze zapewniały, że niektóre serwisy, jak YouTube, są jedynie „spowalniane”, a nie całkowicie blokowane.
Obecne działania wskazują jednak na dalsze ograniczanie dostępu do zagranicznych platform i wzmacnianie koncepcji „suwerennego Runetu”, który umożliwia funkcjonowanie rosyjskiej sieci w izolacji od globalnej infrastruktury.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.