1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Wizualizacja, która przeraża kibiców. Oto jak naprawdę wygląda polski futbol bez Lewandowskiego

    Wizualizacja, która przeraża kibiców. Oto jak naprawdę wygląda polski futbol bez Lewandowskiego

    0przeszczepów
    2595odsłon
    Wizualizacja, która przeraża kibiców. Oto jak naprawdę wygląda polski futbol bez Lewandowskiego

    Michał Trela — W filmie „To wspaniałe życie” anioł pokazuje bohaterowi, jak wyglądałby świat, gdyby ten nigdy się nie urodził. To motyw często podejmowany w kulturze – kto 20 lat temu nie bujał się do kawałka DKA „Jak by to było, gdyby mnie nie było”, niech pierwszy rzuci kamieniem. To idealny

    Tekst ukazał się w Magazynie Zero#3.

    • Reprezentacja Polski nie zagra na Mistrzostwach Świata 2026, co dla kibiców jest potężnym ciosem – to jednak idealny, choć bolesny moment, by sprawdzić, jak wyglądałaby kadra, gdyby całkowicie wymazać z niej Roberta Lewandowskiego.
    • Polski futbol od lat cierpi na syndrom pasażera na gapę – „Lewy” gwarantował spokój, ale jego odejście zmusi całe piłkarskie środowisko do wzięcia odpowiedzialności za wynik.
    • Przez dwie dekady nauczyliśmy się traktować obecność snajpera światowej klasy jako oczywistość. Zderzenie z rzeczywistością, w której go brakuje, będzie dla kibiców i działaczy potężnym szokiem kulturowym.

    Włodzimierz Lubański nadal byłby w nim niedościgniony jako najlepszy strzelec w historii reprezentacji. Jakub Błaszczykowski, najskuteczniejszy ze współczesnych, mógłby się poszczycić dorobkiem bramkowym o ponad połowę od niego skromniejszym. Byłby za to rekordzistą pod względem liczby występów w narodowych barwach. Statusem ostatniego Polaka nominowanego do Złotej Piłki cieszyłby się Emmanuel Olisadebe.

    Najlepszym polskim strzelcem w historii Bundesligi byłby Jan Furtok, La Ligi – Jan Urban, Ligi Mistrzów – Arkadiusz Milik. Zbigniew Boniek jako ostatni piłkarz sięgnąłby po tytuł Sportowca Roku w Polsce, a Grzegorz Krychowiak byłby bohaterem najwyższego transferu z udziałem Polaka. Bo przecież nie Krzysztof Piątek i Arkadiusz Milik, za których w szczytach karier płacono więcej, ale także dlatego, że byli napastnikami z kraju Lewandowskiego.

    Jak by to było, gdyby go nie było

    Reprezentacja nie pojechałaby też na kilka wielkich turniejów, na które wciągnęły ją jego gole. Na EURO 2016, za Adama Nawałki, musiałaby się przebijać przez baraże i niewykluczone, że największym sukcesem polskiej piłki w XXI wieku byłby awans z grupy kadry Czesława Michniewicza na mistrzostwach świata w Katarze. Bo bez goli Lewandowskiego na wcześniejszy mundial w Rosji Polska w ogóle by nie pojechała.

    Szczytem marzeń młodych polskich piłkarzy nadal byłby debiut w reprezentacji i wyjazd do zagranicznego klubu, a wszyscy wzdrygaliby się na słowo „kariera", bo tę to zrobił Boniek. Szczytem osiągnięć Polaka w Bayernie Monachium pozostałyby trzy mecze Sławomira Wojciechowskiego sprzed ćwierć wieku.

    [

    Lewandowski biznesmen. Polacy ocenili jego wizerunek](/news/inwestycje-roberta-lewandowskiego-polacy-ocenili-biznesowy-wizerunek-pilkarza)

    [

    Zmienił klub, kibiców i sam jest już inny. Piękny koniec Lewandowskiego w Barcelonie](/news/lewandowski-zmienil-barcelone-i-sam-przeszedl-przemiane-piekny-koniec-historii)

    [

    Robert Lewandowski wzruszająco o Jacku Magierze. „Sam straciłem ojca jako młody chłopak”](/news/lewandowski-wrocil-do-osobistej-tragedii-poruszajace-slowa-o-jacku-magierze)

    Takie ćwiczenia warto od czasu do czasu przeprowadzać, by uświadomić sobie, że informacje o kolejnej bramce Roberta Lewandowskiego, spływające ze świata co weekend od piętnastu lat, które zdążyły już wszystkim spowszednieć, w żaden sposób nie są oczywiste. Że Lewandowski to ewenement.

    Zjawisko, którego pojawienie się nieodwracalnie zmieniło nie tylko polski futbol, nie tylko polski sport, ale w ogóle polską mentalność. Bo stanowi żywy dowód, że Balcerowiczowskie hasła z lat 90. o tym, że wszystko jest możliwe, tylko trzeba zakasać rękawy, zacisnąć zęby i ciężko pracować, nie były tylko pustymi frazesami. Że faktycznie Polak może pojechać do Niemiec i zarabiać więcej niż miejscowi. Może zdobywać świat, być podziwiany. Może osiągnąć to wszystko bez znajomości, samą tylko ciężką pracą i łutem szczęścia.

    Produkt epoki Balcerowicza

    Wszedł do dusznego polskiego pokoju i otworzył okna. Pokazał współczesny świat, pokazał, co się ceni, za czym się goni. Nadał polskim marzeniom nową skalę i nowy kierunek. Zaproponował narodową ambicję. Nowoczesną, atrakcyjną, drapieżną, która jest chciwa bogactwa oraz znaczenia […]. To ciekawe, że po raz pierwszy w naszej historii w roli strażnika narodowej ambicji wystąpił człowiek tak oschły, kostyczny, wręcz odpychający. Technokrata.

    To o Leszku Balcerowiczu, nie o Lewandowskim. Gdyby jednak Robert Krasowski przekleił ten akapit „Czasu gniewu" do kolejnego tekstu o najlepszym polskim piłkarzu, nikt by się nie zorientował. Autor konkluduje opisy działań jednej z najbardziej polaryzujących postaci polskiej polityki lat 90.: „Balcerowicz naprawdę jest wielki. Ale nie jako polityk, lecz jako buntownik przeciwko narodowej małości".

    I jako taki pierwszy polski „influencer produktywności" występuje też w tym tekście. Przywołuję go niezależnie od oceny jego reform i ich skutków społecznych, jako reprezentanta ducha epoki, w której wychowywało się pokolenie Lewandowskiego. Pokolenie „chcę więcej". Najdoskonalszym ucieleśnieniem tego ducha okazał się napastnik Barcelony.

    Robert Lewandowski podczas towarzyskiego meczu z Ukrainą na stadionie Tarczyński Arena we Wrocławiu. (fot. Maciej Kulczyński / PAP)

    We wszystkich opowieściach o tajemnicach sukcesu Lewandowskiego najpiękniejsze jest, że nie ma w nich żadnej tajemnicy. Znalezienia drogi na skróty. Gry na kodach, która pozwala przetrwać wszystkie przeciwności, jakie stawia młodym piłkarzom polski system. Nie ma iskry bożej, tłumaczącej, dlaczego akurat on został jednym na milion, któremu się udało. Tę inni polscy piłkarze mieli może nawet w większej ilości niż Lewandowski. Ale nie potrafili roztropnie obchodzić się z talentami.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA