
Katarzyna Dybińska — Pod siedzibą spółki Dino w Krotoszynie trwa protest pracowników, którzy domagają się m.in. poprawy warunków pracy. Temperatura sporu rośnie. Związkowcy przynieśli ze sobą siatkę buraków dla właściciela sieci, interweniowała też policja. – To już drugi spór zbiorowy. Cały czas się
Pod siedzibą spółki Dino w Krotoszynie trwa protest pracowników, którzy domagają się m.in. poprawy warunków pracy. Temperatura sporu rośnie. Związkowcy przynieśli ze sobą siatkę buraków dla właściciela sieci, interweniowała też policja. – To już drugi spór zbiorowy. Cały czas się z tym kołyszemy – mówi Zero.pl przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, Wojciech Jendrusiak.
Przed siedzibą Dino w Krotoszynie trwa strajk pracowników (fot. Jakub Kaczmarczyk / PAP)
Protest pod siedzibą spółki Dino to kolejna odsłona trwającego od wielu miesięcy sporu pracowników z zarządem. Zgromadzeni pod biurowcem w Krotoszynie przedstawiciele załogi przynieśli ze sobą transparenty z napisami „Dino wyzyskuje i represjonuje” czy „Pracuję, by żyć, nie żyję, by pracować”.
Co papież mówi o AI? Najważniejsze tezy encykliki Leona XIV
O podłożu konfliktu w Dino pisaliśmy już na łamach Zero.pl. Pracownicy domagają się m.in. podwyżek, utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, zwiększenia zatrudnienia w sklepach (według związkowców, z powodu braków kadrowych pracownicy są przeciążeni, a funkcjonowanie placówek utrudnione), a także poprawy warunków pracy.
– To już drugi spór zbiorowy, w którym jesteśmy – mówi Zero.pl przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu, Wojciech Jendrusiak. – Po pierwszym sporze, kiedy podpisaliśmy protokół rozbieżności, ustaliliśmy dwa terminy na rokowania. Pierwszy był wyznaczony na 22 maja, w siedzibie związku w Bełchatowie. Nikt z zarządu się tam nie zjawił. Kolejny był wyznaczony na wczoraj (25 maja – red.) na godz. 13.
[
Spór o Fundację Team Litewka. Rodzina posła wydała oświadczenie](/news/spor-o-fundacje-team-litewka-rodzina-posla-wydala-oswiadczenie)
[
Najtrudniejsza profesja świata. Prawdziwa historia Dnia Matki](/news/dzien-matki-swieto-ktore-jego-tworczyni-chciala-pozniej-zdelegalizowac)
[
Są nowe dane o bezrobociu w Polsce. Jedna grupa ma wyraźnie pod górkę](/news/co-z-bezrobociem-w-polsce-gus-podal-najnowsze-dane)
Jak dodaje nasz rozmówca, związkowcy weszli do biurowca, w którym mieści się siedziba Dino, chcąc podjąć próbę rozmowy z zarządem. – Recepcjonistka poinformowała nas, że ktoś do nas wyjdzie, po czym wykonała telefon. Po pewnym czasie zeszła do nas przedstawicielka spółki, która powiedziała, że firma nie będzie z nami rozmawiać, bo spotkanie nie było umówione. Kazała nam opuścić biuro. Nasza obecność, określona jako „wtargnięcie do biurowca”, została zgłoszona na policję.
Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce ograniczyli się do wylegitymowania uczestników protestu.
– Sporządziliśmy protokół rozbieżności – jednostronnie, bo nikt do nas nie wyszedł – mówi Wojciech Jendrusiak. – Co ciekawe, w sali konferencyjnej, którą mogliśmy widzieć z recepcji, był prawnik i inne osoby, które wcześniej kontaktowały się z nami w imieniu spółki.
Protokół sporządzony przez stronę społeczną ma zostać przekazany zarządowi. Portal Zero.pl zapoznał się z jego treścią. Widnieją na nim cztery postulaty pracowników, dotyczące:
Ostatniej zimy głośno było m.in. o niskich temperaturach w marketach Dino. Interwencję poselską w tej sprawie przeprowadził m.in. Adrian Zandberg z partii Razem; do sklepów sieci wkroczyła też Państwowa Inspekcja Pracy.
– W wyniku kontroli PIP stwierdzono ok. 1,3 tys. naruszeń – mówi nam Wojciech Jendrusiak.
Jak dodaje, pracownicy próbowali wręczyć właścicielowi i głównemu akcjonariuszowi Dino, Tomaszowi Biernackiemu, siatkę pełną buraków.
– Kupiliśmy je, oczywiście, w markecie Dino – takie buraczki słabej jakości, mniej więcej 2 kg. Przedstawiciele spółki nie chcieli jej od nas przyjąć. W końcu siatka nie wytrzymała i buraczki się rozsypały. Zostały na miejscu jako symbol tego, w jaki sposób firma podchodzi do postulatów pracowników.
Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu
Jakie będą kolejne kroki związkowców? – Wystąpimy do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o wyznaczenie mediatora – mówi Wojciech Jendrusiak. – Pewnie znów będzie strajk ostrzegawczy. Wykorzystujemy dostępne nam narzędzia, ale nikt nie chce słuchać naszych postulatów. Cały czas się z tym kołyszemy.
Pracownicy Dino organizowali już strajk ostrzegawczy. Po proteście pracownikom przyznano podwyżki w wysokości 300 zł (postulat z pierwszego sporu dotyczył tymczasem zwiększenia wynagrodzeń o 900 zł).
Związkowcy nie wykluczają strajku generalnego. Wojciech Jendrusiak we wcześniejszej rozmowie z naszym portalem tłumaczył, że przygotowania do tej procedury mogą jednak potrwać długo. Ma to związek z koniecznością przeprowadzenia referendum strajkowego.
Ciekawy przypadek Dino. Polski sukces czy polski wstyd?
Sieć Dino na koniec marca 2026 r. liczyła 3094 placówki. Związkowcy muszą wystąpić o udostępnienie im list osób zatrudnionych we wszystkich sklepach i umożliwić im wypowiedzenie się w kwestii strajku generalnego. Aby referendum było ważne, musi wziąć w nim udział co najmniej 50 proc. pracowników sieci.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.