
Kasjan Owsianko — Gościem poniedziałkowej Porannych Rozmów Zero był Wojciech Konieczny. Senator, a do niedawna sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, został zapytany m.in. o pozamykane porodówki na Podkarpaciu. – Tak zdecydowała pani minister – przyznał polityk.
Gościem poniedziałkowej Porannych Rozmów Zero był Wojciech Konieczny. Senator, a do niedawna sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, został zapytany m.in. o pozamykane porodówki na Podkarpaciu. – Tak zdecydowała pani minister – przyznał polityk.

Senator Wojciech Konieczny w Porannej Rozmowie Zero (fot. Kanał Zero)
W ostatnich miesiącach na Podkarpaciu zamkniętych zostało kilka porodówek. Rodzące mieszkanki Ustrzyk Górnych muszą jechać do oddalonego o ponad dwie godziny jazdy Krosna. – Dopóki byłem w Ministerstwie Zdrowia, starałem się przeforsować inne rozwiązanie, które było na stole i o którym rozmawialiśmy w kierownictwie – przyznał w rozmowie w Kanale Zero Wojciech Konieczny, senator i były sekretarz stanu w resorcie zdrowia.
– W tej chwili to dotyczy siedmiu, ośmiu miejsc w Polsce, być może będzie dotyczyć większej ilości miejsc, jeśli będą likwidowane te porodówki, ale w Bieszczadach już wtedy to się zadziało. Był plan, żeby uczynić inny ryczałt, specjalne inne finansowanie tych porodówek, i on nie przeszedł – powiedział.
Jak stwierdził prowadzący rozmowę Robert Mazurek, „był plan, porodówki nie ma”. – To, co mogłem zrobić, zrobiłem. Walczyłem o to, wskazywałem rozwiązania – zadeklarował polityk.
Zdaniem Koniecznego w Bieszczadach powinna działać porodówka. – Powinna być inaczej finansowana, ryczałtowo, żeby za gotowość do porodów było więcej płacone niż gdzie indziej – podkreślił.
Pytany, dlaczego nie działa, przyznał: – Bo tak zdecydowała pani minister, która tym rządzi. Powiedziała, że to jest złe rozwiązanie i wprowadza inne.
Polityk nie ma wątpliwości, że nie powinno być sytuacji, w których kobiety rodzą w karetkach. – To się prędzej czy później jakąś tragedią zakończy. Wtedy ci, którzy podjęli decyzję inną, niż ja forsowałem, muszą wziąć za to odpowiedzialność – podkreślił.
Konieczny odniósł się także do wielkiej zbiórki zorganizowanej przez twórcę internetowego Łatwoganga, dzięki której na rzecz fundacji Cancer Fighters trafi ponad 250 mln złotych.
Zdaniem polityka w Polsce panuje przekonanie, że do takich zbiórek trzeba się włączać, co inaczej „będzie katastrofa”. – Pan mi chce powiedzieć, że nie byłoby katastrofy? – zapytał Mazurek. – Nie, ja chcę powiedzieć, że bardzo dobrze, że te pieniądze zostały zabrane – odpowiedział polityk.
[

Miliony ze streama „Łatwoganga”. Wiadomo, na co pójdą pieniądze](/news/stream-latwoganga-gdzie-trafia-pieniadze)
[

Owsiak po zbiórce Łatwoganga: Trzeba to robić inaczej](/news/250-mln-zl-dla-chorych-dzieci-owsiak-reaguje-na-akcje-latwoganga)
[

Tłum przed blokiem Łatwoganga. Poruszające sceny po zbiórce](/news/latwogang-zakonczyl-zbiorke-251-mln-zl-tlumy-pod-blokiem-dziekujemy-i-sto-lat)
– Na pewno będą spożytkowane w sposób konkretny i właściwy i bardzo się cieszę, że coś takiego nastąpiło. I rzeczywiście to, że na chore onkologicznie dzieci trzeba zbierać pieniądze w Polsce, to jest powód do wstydu dla państwa – ocenił.
Senator został również zapytany o kwestię Mirosława Minkiny, rektora Uniwersytetu w Siedlcach i byłego pułkownika Wojskowych Służb Informacyjnych. Choć ponad rok temu zostały ujawnione informacje, że Minkina molestował seksualnie pracownice i składał propozycje korupcyjne pracownikom, do dziś nie został odwołany ze stanowiska.
Konieczny, jak stwierdził, jeśli wszystko jest prawdą, rektor powinien zostać odwołany, choć on sam sprawy nie zna. – Dla was ważniejszy jest pułkownik WSI niż wasz program. Punkt 16 programu Lewicy. „Kobiety na katedry”, taki nosi tytuł. „Zadbamy o należytą ochronę i wsparcie dla kobiet na uczelniach. Będziemy dążyć do osiągnięcia parytetu płci w szkołach doktorskich i we władzach uczelni i ich jednostek”. Chyba tylko po to, żeby Minkina miał kogo molestować – zarzucił Mazurek.
– Proszę tak nie mówić. Jeżeli jest jakiś facet, który się obleśnie zachowuje, a jest rektorem uczelni, no to taka sytuacja w Polsce, obojętnie... – próbował odpowiedzieć Konieczny. – Od roku o tym wiecie. Nic nie zrobiliście – wtrącił się prowadzący.
Polityk zapowiedział, że zapyta o sprawę wiceministrę nauki Karolinę Zioło-Pużuk. – Nie wie sama, co pisała? – zapytał Mazurek. – Nie, co pisała. Zapytam się, dlaczego sprawa nie jest rozwiązana. Niewątpliwie tak przedstawiona jest sprawą ocierającą się o skandal – odpowiedział Konieczny.
– „Ocierająca się o skandal”. Boże, jaki pan jest łaskawy – zauważył prowadzący. – Tak, ja staram się takich jednoznacznych sformułowań nie stosować – odpowiedział.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.