1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Polski żołnierz ranny w Libanie. Gen. Andrzejczak tłumaczy zasadność misji UNIFIL

    Polski żołnierz ranny w Libanie. Gen. Andrzejczak tłumaczy zasadność misji UNIFIL

    0przeszczepów
    461odsłon
    Polski żołnierz ranny w Libanie. Gen. Andrzejczak tłumaczy zasadność misji UNIFIL

    Kasjan Owsianko — Biorący udział w misji UNIFIL w Libanie polski żołnierz został ranny, a dwóch indonezyjskich żołnierzy zginęło. W ostatnich dniach nasiliły się ataki na wojskowe konwoje w regionie. Portal Zero.pl rozmawiał z gen. Rajmundem Andrzejczakiem o zasadności udziału Polski w misji, któr

    Biorący udział w misji UNIFIL w Libanie polski żołnierz został ranny, a dwóch indonezyjskich żołnierzy zginęło. W ostatnich dniach nasiliły się ataki na wojskowe konwoje w regionie. Portal Zero.pl rozmawiał z gen. Rajmundem Andrzejczakiem o zasadności udziału Polski w misji, która pokojową wydaje się być tylko z nazwy.

    Były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund T. Andrzejczak (fot. Leszek Szymański / PAP)

    • Polski żołnierz został ranny podczas misji UNIFIL w Libanie, a dwóch żołnierzy z Indonezji zginęło. W regionie rośnie liczba ataków na konwoje wojskowe i poziom zagrożenia wyraźnie wzrasta.
    • UNIFIL działa od 1978 r. i ma mandat ONZ o charakterze stabilizacyjnym. Misja nie rozwiązuje konfliktu, lecz go „zamraża”, a jej skuteczność od lat pozostaje ograniczona.
    • W rozmowie z Zero.pl do udziału polskich wojsk w misji UNIFIL w Libanie odniósł się gen. Rajmund Andrzejczak, były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

    Kasjan Owsianko, Zero.pl: Kilka dni temu ranny został polski żołnierz biorący udział w misji UNIFIL w Libanie. Co Polacy w ogóle tam robią? Czym jest ta misja?

    Gen. Rajmund Andrzejczak, były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego: Misja UNIFIL ma dosyć długą historię. Trwa od 1978 r. i została rozpoczęta po atakach rakietowych Organizacji Wyzwolenia Palestyny na Izrael. Jak każda inna misja, musi mieć mandat Organizacji Narodów Zjednoczonych, który w mocny sposób ogranicza takie klasyczne rozumienie militarne.

    Misja sił ONZ ma zatem charakter rozjemczy, stabilizacyjny, separowania zwaśnionych stron. Jednocześnie jej zadaniem jest podnoszenie kosztów politycznych w sytuacji nieprzestrzegania postanowień.

    Konflikt w regionie nadal trwa.

    UNIFIL nie jest narzędziem rozwiązywania konfliktu, lecz instrumentem jego kontrolowanego zamrażania. Niestety – między Bogiem a prawdą – jej skuteczność operacyjna była i wciąż jest mocno ograniczona.

    Misja UNIFIL ani nie zapobiegła inwazji Izraela na Liban w 1982 r., ani w 2006 r., ani kiedy po atakach Hamasu w Gazie Izrael zdecydował, żeby zająć południowy Liban i stworzyć strefę buforową. Operacje terrorystyczne Hezbollahu i wchodzenie wojsk izraelskich w tę strefę powodują naturalne napięcia i zagrożenia dla żołnierzy UNIFIL, którzy pełnią tam służbę.

    Czy cyberwojsko umie strzelać? Pierwszy wywiad gen. Molendy po nominacji w NATO.

    Pan zna te tereny. Wie, jak wyglądają realia takich misji.

    Mam do tego personalny stosunek. W 2005 r. byłem dowódcą sąsiedniej misji ONZ – UNDOF, która stacjonowała w strefie między Izraelem a Syrią. Jednym z moich zadań były patrole po izraelskiej stronie tego odcinka libańskiego, więc znam go dość dobrze.

    Sytuacja już wtedy była niezwykle skomplikowana. Obydwie strony przekraczały wszelkie możliwe standardy. Hezbollah strzelał rakietami i organizował ataki, rozmieszczał siły większe niż przewidywał mandat. Władze i siły libańskie, co jest w tym wszystkim największą tragedią, nie były i nadal nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa ani kontrolować tej strefy.

    Izrael za to – oczywiście w większości przypadków w samoobronie – wykorzystywał zarówno siły powietrzne, jak i uderzenia lądowe, które wielokrotnie raziły cele na terytorium Libanu. Podobnie się dzieje teraz.

    Po co w tym wszystkim Polska? Raczej nie mamy większych interesów w Libanie.

    Istotą takich misji jest to, że biorące w nich udział kontyngenty składają się z państw, które nie pochodzą z regionu konfliktu i mogą być zaangażowane bez implikacji regionalnych. W przypadku misji UNIFIL są to m.in. żołnierze z Włoch, Hiszpanii, Niemiec, ale też z Indonezji.

    Już samo uczestnictwo w misji, której koszt dla kraju jest niewielki ze względu na refundację z ONZ, jest korzystne politycznie – daje szanse na międzynarodowe zaangażowanie przy stosunkowo niskich kosztach i niskim ryzyku. Dla mniejszych państw jest to duża możliwość, zwłaszcza że do tej pory były to misje relatywnie bezpieczne. Polska jest jednym z udziałowców systemu ONZ i żeby mieć realny udział w sprawach międzynarodowych, wystawia swoje kontyngenty.

    Dla Polski to nie jest kwestia Libanu – to kwestia tego, czy świat, w którym obowiązują reguły, jeszcze istnieje.

    To znaczy?

    Decyzja Rady Bezpieczeństwa o zakończeniu misji – przegłosowana w lutym 2025 r., gdy Stany Zjednoczone nie zawetowały jej wygaszenia – jest kolejnym wyraźnym znakiem, że świat, który znamy, odchodzi do lamusa. Świat, w którym organizacje międzynarodowe były sprawcze, a ich decyzje i rezolucje respektowane. ONZ jest coraz bardziej dysfunkcyjna, źle finansowana, źle zarządzana i nie przystaje do potrzeb i złożoności współczesnego świata.

    To nie jest tylko kryzys UNIFIL – to objaw rozpadu całego systemu kontroli konfliktów.

    [

    Kneset przyjął ustawę o karze śmierci za terroryzm. Euforia na sali i fala krytyki](/news/knesset-przyjal-ustawe-o-karze-smierci-za-terroryzm-euforia-na-sali-i-fala-krytyki)

    [

    Polskie wojsko nie udostępnia nieba do walki z Rosją. Jest komunikat dowództwa](/news/polskie-wojsko-nie-udostepnia-nieba-do-walki-z-rosja-jest-komunikat-dowodztwa)

    [

    Polskie Patrioty trafią na Bliski Wschód? Szef MON reaguje](/news/polskie-patrioty-trafia-na-bliski-wschod-minister-obrony-narodowej-zaprzeczyl)

    Skoro blisko pół wieku po starcie misji UNIFIL jest ona nadal potrzebna, to raczej trudno mówić o jej efektywności. Sam pan to przyznał.

    Tak, możemy krytykować ONZ za niską efektywność, ale w tym samym czasie nie ma żadnej innej organizacji ponadnarodowej, która zajęłaby się tym problemem. Donald Trump zaproponował bliżej nieokreśloną Radę Pokoju – nie wiadomo, jakim podmiotem prawnym miałaby być ani jakimi kompetencjami dysponować.

    Czytając amerykańską strategię bezpieczeństwa narodowego, widzimy jasno wskazane priorytety: Stany Zjednoczone muszą szukać nowych formuł, większego zaangażowania partnerów, lepszego i rozłożonego na sojuszników finansowania oraz większej determinacji politycznej, a nie dalej biernie się przyglądać, akceptując zmianę dynamiki globalnej. To prowadzi do absolutnego, brutalnego strategicznego darwinizmu – bez miejsca na rozwiązania pozasiłowe, bez respektowania norm i prawa.

    Po wyjściu sił UNIFIL nie będzie już żadnych barier i Izrael będzie mógł w tym regionie robić to, co zdecyduje wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, a my staniemy się biernymi obserwatorami.

    To nie brzmi jak dobra droga.

    Mam spore wątpliwości. Z drugiej strony pasywne przyglądanie się poczynaniom Hezbollahu sponsorowanego przez Iran to droga do akceptowania terroryzmu i aktorów ponadpaństwowych bez żadnych instrumentów kontrolnych.

    Niezależnie od tego w regionie robi się coraz niebezpieczniej. Może powinniśmy wycofać swoich żołnierzy już teraz?

    Czas na zastanowienie był wcześniej. Tak jak wycofaliśmy wojska z Iraku, tak i tutaj racjonalnym wydaje się nie utrzymywać żołnierzy, nad którymi będą przelatywać rakiety Hezbollahu albo artyleria izraelska, bo przestają być elementem stabilizacji, a zaczynają być elementem ryzyka bez wpływu na sytuację operacyjną.

    Rozbudowa polskiej armii konieczna? Polacy nie mają wątpliwości.

    Ale to pytanie jest głębsze i dotyczy funkcjonowania ONZ. Może po tylu latach świat zmienił się tak bardzo, że trzeba przemyśleć inną formę współpracy międzynarodowej. Albo musimy reformować to, co teraz jest dostępne, albo zaryzykować i zmienić kompletnie ład świata.

    Tyle że decyzja o zakończeniu misji UNIFIL już zapadła. Więc co dalej?

    Z końcem roku rozpocznie się proces wycofywania wojsk. Powstanie tam próżnia strategiczna, ponieważ rząd Libanu i libańskie siły zbrojne nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Hezbollah będzie robił to, co chce – pytaniem otwartym pozostaje, czy jego mocodawcy w Teheranie znajdą środki na finansowanie. Iran, osłabiony latami sankcji i presją gospodarczą, ma ograniczone możliwości, ale agenda antyizraelska wydaje się nieuchronna.

    Jest więc więcej niż pewne, że Izrael odpowie z całą determinacją. Będzie chciał wykorzystać korzystne warunki do przebudowy całego Bliskiego Wschodu – widać to w zrównanej z ziemią Gazie, na południu Libanu, gdzie pozbawił Hezbollah znaczących możliwości, widać w likwidacji proirańskich milicji w Syrii. Cała sytuacja będzie ostatecznie zależeć od wyniku konfrontacji z Iranem.

    UNIFIL nie rozwiązuje konfliktu – kupuje czas. Problem w tym, że dziś nikt już nie wie, na co ten czas ma być wykorzystany.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA