
Zofia Tryburcy — – Chyba jest tak, że Polska 2050 dzieli los swojego założyciela i w jakimś sensie odchodzi do historii – mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" politolog, prof. Sławomir Sowiński, komentując rozłam w partii założonej przez Szymona Hołownię.
– Chyba jest tak, że Polska 2050 dzieli los swojego założyciela i w jakimś sensie odchodzi do historii – mówił w rozmowie z "Rzeczpospolitą" politolog, prof. Sławomir Sowiński, komentując rozłam w partii założonej przez Szymona Hołownię.

Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia podczas wypowiedzi dla mediów w Sejmie w Warszawie. (fot. Leszek Szymański / PAP)
Prof. Sławomir Sowiński, politolog z Instytutu Nauk o Polityce i Administracji UKSW, skomentował dla "Rzeczpospolitej" sytuację na polskiej scenie politycznej po rozłamie w Polsce 2050.
Prof. Sowiński bardzo ostrożnie ocenia szanse Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na uratowanie projektu, jakim była Polska 2050. Klub parlamentarny ugrupowania stoi pod znakiem zapytania, ponieważ – jak zauważa politolog – nie wiadomo czy i jak długo pozostanie przy niej piętnastu posłów.
– Odejście kilkanaściorga posłów z Pauliną Hennig-Kloską osłabia struktury Polski 2050, dlatego że tego typu partie są w dużej mierze oparte o biura poselskie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie jest posłem, co też osłabia jej pozycję – wyliczał w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Zdaniem prof. Sowińskiego, niezależnie od kompetencji nowej liderki ugrupowania, przejmuje je ona w momencie, gdy nie ma już na czym odbudowywać popularności partii. – Polskę 2050 na początku zbudowała sceniczna charyzma Szymona Hołowni, a potem świetny pomysł, jakim była Trzecia Droga razem z PSL-em. I to kapitał, którego dzisiaj Polska 2050 nie ma, nie ma go też jej przewodnicząca – mówił "Rz" politolog.
Zdaniem politologa, winę za sytuację Polski 2050 w dużej mierze ponosi jej założyciel. Poczynając od prowadzenia nadmiernie spektakularnej polityki "efektownej, a niekoniecznie efektywnej", a kończąc na szeregu błędów z ostatniego półrocza, które wywołały wrażenie, że jest politykiem niekonsekwentnym i nieprzewidywalnym.
Wśród tych ostatnich prof. Sowiński wymienia: spotkanie z politykami Prawa i Sprawiedliwości, kandydowanie do ONZ, przedstawianie zmiennych poglądów na swoją przyszłość jako przywódcy Polski 2050.
– Szymon Hołownia okazał się trochę Ikarem polskiej polityki i jak Ikar skończył. Chciał wznieść się ponad brutalne reguły politycznej gry, ale wzniósł się tak wysoko, że jego ambicje, także osobiste, w sensie politycznym spaliły jego karierę i doprowadziły ją do upadku, jak Ikara – podsumował działalność byłego lidera Polski 2050 prof. Sowiński, zastrzegając jednak, że nie wyklucza, że po pewnym czasie Szymon Hołownia wróci do aktywnej polityki, podobnie jak zrobił to Ryszard Petru.
Politolog odpowiedział też na pytanie o przyczyny rozpadu partii założonej przez Szymona Hołownię. Jak powiedział, poza błędami tego ostatniego i ciągiem kryzysów związanych z wyborami w partii, do jej rozpadu doprowadziły również przyczyny "bardziej strukturalne".
– Myślę, że struktury pozaparlamentarne Polski 2050 są bardziej krytyczne wobec Koalicji Obywatelskiej i opowiadają się za bardziej autonomicznym kursem wobec Donalda Tuska. I to one wybrały Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz – tłumaczył politolog w rozmowie z "Rz". – Natomiast część struktur parlamentarnych Polski 2050 na bliską współpracę z Donaldem Tuskiem patrzy znacznie cieplejszym okiem – wyjaśniał prof. Sowiński.
– Myślę, że do wydarzeń ze środy doprowadziło właśnie to napięcie. Ten konflikt był nieunikniony w sytuacji, kiedy Polska 2050 weszła do koalicji rządowej – podsumował sytuację.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.