
Przemysław Staciwa — Dane zbierane przez lata od użytkowników gry Pokemon Go znalazły się w centrum międzynarodowej dyskusji dotyczącej wykorzystania sztucznej inteligencji w zastosowaniach wojskowych. Firma Vantor, współpracująca z twórcami technologii używającej danych ze skanów lokalizacji, realiz
Dane zbierane przez lata od użytkowników gry Pokemon Go znalazły się w centrum międzynarodowej dyskusji dotyczącej wykorzystania sztucznej inteligencji w zastosowaniach wojskowych. Firma Vantor, współpracująca z twórcami technologii używającej danych ze skanów lokalizacji, realizuje kontrakt dla armii USA o wartości do 217 mln dolarów.
Zdjęcie Pokemon Company International. (fot. East News)
Według ustaleń brytyjskiego dziennika „The Guardian”, technologia rozwijana przez Niantic Spatial może zostać wykorzystana w systemach nawigacyjnych dla dronów i innych autonomicznych platform działających w środowisku pozbawionym sygnału GPS. Chodzi o materiały gromadzone przez graczy w ramach funkcji skanowania rzeczywistych lokalizacji, które posłużyły do szkolenia modeli geolokalizacyjnych rozwijanych przez spółkę Niantic Spatial. W grudniu 2025 r. firma zawarła partnerstwo z Vantor, przedsiębiorstwem specjalizującym się w systemach geolokalizacji i rozpoznania wykorzystywanych m.in. przez sektor obronny.
W komunikacie ogłaszającym współpracę podkreślono, że projekt ma rozwiązać problem coraz częstszych zakłóceń, fałszowania i zagłuszania sygnału GPS. Celem jest stworzenie zintegrowanego systemu pozycjonowania pozwalającego dronom, pojazdom autonomicznym oraz zespołom operującym w terenie zachować orientację i świadomość sytuacyjną nawet po utracie dostępu do nawigacji satelitarnej.
Vantor nie jest przy tym niszowym podmiotem. Firma w lutym 2026 roku otrzymała kontrakt z armią USA o wartości do 217 mln dolarów na rozwój programu One World Terrain, który tworzy bardzo szczegółowe trójwymiarowe modele terenu wykorzystywane do szkolenia i planowania operacji wojskowych.
Litwa stawia na drony. Powstaje nowa jednostka
Sama kwestia wykorzystania danych z Pokemon Go budzi jednak kontrowersje. Od 2021 roku gracze mogli dobrowolnie wykonywać tzw. skany AR rzeczywistych obiektów i lokalizacji, otrzymując za to nagrody w grze. Według doniesień medialnych takich skanów zgromadzono nawet około 30 miliardów. Na ich podstawie trenowano modele rozpoznające przestrzeń i umożliwiające określanie położenia na podstawie obrazu z kamer, bez konieczności korzystania z GPS.
[
USA i sojusznicy zbroją się przeciwko Chinom. Powstaną podwodne drony](/news/usa-i-sojusznicy-zbroja-sie-przeciwko-chinom-powstana-podwodne-drony)
[
Drony nad miastem. „Telefony alarmowe zaczęły się urywać”](/news/drony-nad-hrubieszowem-wywolaly-chaos-wojsko-informowalo-ale-nikt-o-nich-nie-wiedzial)
[
Litwa stawia na drony. Powstaje nowa jednostka](/news/litwa-tworzy-jednostke-anbo-armia-rozwija-operacje-dronow-dalekiego-zasiegu)
Niantic Spatial podkreśla jednak, że nie przekazała Vantorowi surowych danych pochodzących od graczy. Firma twierdzi również, że po sprzedaży działu gier spółce Scopely w 2025 roku nie ma już dostępu do nowych danych generowanych przez użytkowników Pokemon Go. Według jej przedstawicieli do trenowania modeli wykorzystywano wiele różnych źródeł informacji, a skany z gry stanowiły jedynie część zbioru danych.
USA i sojusznicy zbroją się przeciwko Chinom. Powstaną podwodne drony
Eksperci zajmujący się etyką technologii zwracają jednak uwagę, że nawet jeśli wojskowi nie otrzymali bezpośrednio danych graczy, to modele sztucznej inteligencji stworzone dzięki tym materiałom mogą być wykorzystywane w systemach o zastosowaniach militarnych. To z kolei rodzi pytania o świadomą zgodę użytkowników oraz granice komercyjnego wykorzystania danych pozyskiwanych przez popularne aplikacje i gry mobilne.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.