1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Złe prognozy dla niemieckiego przemysłu. Uderzą w Polskę rykoszetem?

    Złe prognozy dla niemieckiego przemysłu. Uderzą w Polskę rykoszetem?

    RAK0RAK0przeszczepów
    1224 odsłon
    Złe prognozy dla niemieckiego przemysłu. Uderzą w Polskę rykoszetem?

    Katarzyna Dybińska — Niemiecki przemysł w 2026 r. w optymistycznym scenariuszu pogrąży się w stagnacji – ostrzega Federacja Niemieckiego Przemysłu (BDI), która jeszcze niedawno przewidywała wzrost produkcji przemysłowej o 1 proc. Powodem jest wojna na Bliskim Wschodzie i jej skutki dla gospodarki. Ta

    Niemiecki przemysł w 2026 r. w optymistycznym scenariuszu pogrąży się w stagnacji – ostrzega Federacja Niemieckiego Przemysłu (BDI), która jeszcze niedawno przewidywała wzrost produkcji przemysłowej o 1 proc. Powodem jest wojna na Bliskim Wschodzie i jej skutki dla gospodarki. Takie prognozy to dzwonek alarmowy także dla Polski, gdyż nasza gospodarka jest mocno związana z niemiecką.

    Problemy niemieckiego przemysłu to także problemy polskich eksporterów

    Problemy niemieckiego przemysłu to także problemy polskich eksporterów (fot. Shutterstock / Shutterstock)

    • Niemiecką produkcję przemysłową w optymistycznym scenariuszu czeka w tym roku stagnacja. Wojna w Zatoce Perskiej dławi nadzieje na odbicie.
    • Kryzys przemysłowy w Niemczech bezpośrednio zagraża dynamice polskiego eksportu ze względu na silne powiązania obu rynków. Niemcy od lat przyjmują ponad jedną czwartą naszego eksportu.
    • Czy problemy w Niemczech uderzą w Polskę rykoszetem? I czy ewentualny spadek eksportu do Niemiec możemy sobie zrekompensować w inny sposób?

    – Od 2022 r. produkcja przemysłowa w Niemczech każdego roku spada. W 2026 r. nie oczekujemy już ożywienia, lecz stagnacji – to fragment wystąpienia Petera Leibingera, przewodniczącego BDI, podczas otwarcia targów przemysłowych w Hanowerze.

    W najlepszym razie stagnacja, w najgorszym – spadek produkcji

    Odbywające się co roku targi Hannover Messe to jedno z najważniejszych wydarzeń tego typu na świecie, ale tym razem towarzyszą mu minorowe nastroje. Wojna na Bliskim Wschodzie i będący jej skutkiem kryzys energetyczny (zakłócenia w dostawach ropy naftowej i gazu ziemnego, powodujące wzrosty cen tych surowców) skutecznie dławią nadzieje na odbicie niemieckiej gospodarki.

    O tym, że nastroje za Odrą uległy gwałtownemu pogorszeniu po wybuchu wojny, pisaliśmy już na łamach Zero.pl. W marcu indeks ZEW, mierzący oczekiwania ekspertów i uczestników rynku co do kondycji gospodarki Niemiec, dosłownie runął, spadając o prawie 59 pkt w skali miesiąca (następny odczyt indeksu jest zaplanowany na wtorek 21 kwietnia).

    Gwałtowny spadek nastrojów w Niemczech. 59 pkt w miesiąc to tąpnięcie

    Konflikt przedłuża się, kwestia drożności Cieśniny Ormuz pozostaje nierozstrzygnięta, a wraz z niekorzystnym rozwojem wypadków światowa gospodarka coraz mocniej odczuwa skutki zawirowań na Bliskim Wschodzie.

    BDI w swojej rewizji prognoz ostrzega, że niemiecki sektor wytwórczy może znów skurczyć się w 2026 r. (byłby to już piąty rok z rzędu naznaczony spadkiem produkcji w przemyśle), jeśli zakłócenia w transporcie surowców energetycznych będą się utrzymywać. Peter Leibinger poinformował dodatkowo, że obecnie wykorzystanie mocy produkcyjnych w Niemczech wynosi jedynie nieco ponad 78 proc.

    Wojna na Bliskim Wschodzie pogłębia problemy Niemiec

    Jeszcze w styczniu federacja BDI przewidywała wzrost produkcji przemysłowej w Niemczech o 1 proc. w 2026 r.

    Zarazem Peter Leibinger przyznał, że wojna na Bliskim Wschodzie nie jest praprzyczyną kłopotów niemieckiej gospodarki, a po prostu czynnikiem, który uwypukla i pogłębia różne strukturalne problemy. Do tych ostatnich zaliczył wysokie koszty pracy i energii, wysokie podatki, a także nadmierną biurokrację. Wszystko to, co mówił przewodniczący BDI, osłabiło konkurencyjność kraju. Zaapelował przy tym do rządu federalnego o przedstawienie do lata szeroko zakrojonego pakietu reform, który pobudziłby wzrost gospodarczy i inwestycje.

    Kanclerz Niemiec Friedrich Merz już w niedzielę ogłosił, że z powodu obecnego kryzysu energetycznego „niezwłocznie” zwoła posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Podstawowy cel to zapewnić obywatelom dostępność kluczowych paliw (na plan pierwszy wysuwa się w tej chwili kwestia niedoborów paliwa lotniczego), ale wskaźniki gospodarcze również martwią rząd Merza.

    Po dwóch latach spadku PKB (o 0,3 proc. w 2023 r. i o 0,2 proc. w 2024 r.) w 2025 r. w Niemczech odnotowano symboliczny wzrost gospodarczy – PKB urósł o 0,2 proc. W tym roku miało być dużo lepiej – Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) prognozował jesienią, że gospodarka Niemiec urośnie o 1,1 proc. Ale już kwietniowa runda prognoz MFW ścięła te oczekiwania: obecnie zakładany jest wzrost o 0,8 proc.

    Niemcy a sprawa polska

    Osłabienie niemieckiego przemysłu to wyzwanie dla polskiej gospodarki, która od lat opiera swój rozwój na silnej integracji z tamtejszym rynkiem. 

    – Polska gospodarka pozostaje mocno powiązana z niemiecką, więc na pewno odczulibyśmy ewentualne pogorszenie sytuacji w produkcji przemysłowej w Niemczech – przyznaje w rozmowie z Zero.pl Leszek Kąsek, starszy ekonomista ING Banku Śląskiego.

    – Niemniej jednak na razie nie widać istotnego załamania w niemieckich wskaźnikach koniunktury w przemyśle, takich jak PMI czy Ifo (ten pierwszy to wskaźnik aktywności gospodarczej w sektorze przemysłowym i usługowym, ten drugi mierzy klimat biznesowy w Niemczech – red.) – dodaje.

    – Niepewność geopolityczna może raczej oddalić perspektywę ożywienia niemieckiego PKB w tym roku niż przełożyć się na powrót stagnacji gospodarczej, z którą Niemcy borykają się od kilku lat – zauważa nasz rozmówca.

    Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), polski eksport do Niemiec w okresie styczeń-luty 2026 r. miał wartość 15,6 mld euro i stanowił 26,5 proc. naszego eksportu ogółem. Niemcy od dawna przyjmują ponad jedną czwartą naszego eksportu, choć ostatnio widoczna jest lekka tendencja spadkowa (w okresie styczeń-luty 2025 r. eksport do Niemiec stanowił 27,1 proc. polskiego eksportu, z kolei jego wartość wyrażona w euro była wyższa o 3,1 proc.).

    Polska może się wybronić?

    Na szczęście polska gospodarka może w tym roku liczyć także na inne „motory napędowe” PKB – uspokaja Leszek Kąsek.

    – W 2026 r. jest szansa, że inne silniki wzrostu skompensują nam potencjalnie słabszy popyt zewnętrzny z Niemiec – mówi ekonomista. – Polska gospodarka będzie mogła skorzystać z kumulacji wypłat środków unijnych, związanej z nadchodzącym deadline'em na wykorzystanie części grantowej z KPO, oraz z rosnących wypłat środków spójności.

    – Będzie to wspierać wzrost inwestycji, w szczególności publicznych, oraz, w mniejszym stopniu, konsumpcję – dodaje. – Dodatkowo, od paru lat utrzymują się też u nas podwyższone wydatki na obronność i ten trend zostanie utrzymany.

    Jeszcze w lutym minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, wskazywał, że dynamika inwestycji w 2026 r. może przebić 9 proc., a wynik rzędu 10-11 proc. jest osiągalny.

    Kłopoty Brauna. Prokuratura domaga się zatrzymania europosła

    Czy jednak polski konsument nie przestraszy się pesymistycznych prognoz i nie zacznie wydawać mniej? Na pierwszy rzut oka wiele przemawia za takim scenariuszem. Prognozy dla inflacji są rewidowane w górę; dodatkowo członkowie Rady Polityki Pieniężnej wskazują, że stopy procentowe najprawdopodobniej nie zostaną już obniżone w tym roku ze względu na globalną niepewność (przeciętnemu Kowalskiemu nie spadną więc koszty obsługi kredytu).

    – Nastroje konsumenckie mogą się, oczywiście, nieco pogorszyć, bo nic nie osłabia aktywności konsumenta tak, jak erozja realnych dochodów, szczególnie kiedy wzrost inflacji zaskakuje – mówi Leszek Kąsek. – Podobną sytuację mieliśmy w 2022 r., a konsumenci odczuli to najbardziej w kolejnym roku.

    – W tym roku wzrost cen nie powinien być jednak tak znaczący– zauważa. – Nie chodzi tylko o mniejszą skalę wzrostów cen samych surowców energetycznych (obecnie droga jest głównie ropa naftowa, gaz czy węgiel w mniejszej skali), ale mniej napięta jest sytuacja na rynku pracy czy skala reakcji kursu walutowego. Wreszcie, weszliśmy w obecny kryzys naftowy z o wiele niższą inflacją i wyższymi stopami procentowymi niż cztery lata temu (wtedy stopy NBP były bliskie 0 proc.).

    [

    Trump wysyła delegację do Pakistanu. Iran odmawia rozmów](/news/trump-wysyla-j-d-vance-do-pakistanu-na-rozmowy-z-iranem-teheran-odrzuca-negocjacje)

    [

    Państwo zawiodło w sprawie Zondacrypto? Setki poszkodowanych mogły stracić fortunę](/news/afera-zondacrypto-prof-piech-panstwo-mialo-obowiazek-zareagowac)

    [

    Cichy kryzys rośnie. Polska straci miliony mieszkańców](/news/prognoza-ludnosci-polski-do-2100-roku-ile-bedzie-mieszkancow)

    Ekspert ING przyznaje zarazem, że wzrost cen surowców energetycznych przełoży się na wyższą inflację. – W prognozach zakładamy, że w scenariuszu bazowym inflacja w IV kwartale wyniesie średnio 4,2 proc., a więc będzie widocznie powyżej górnej granicy tolerancji odchyleń od celu inflacyjnego NBP (ten cel to punktowo 2,5 proc. w ujęciu rocznym, ale NBP dopuszcza jego odchylenie o 1 pkt proc. w górę i w dół, co daje przedział 1,5-3,5 proc. – red.).

    – Jednocześnie rządzący dbają o to, żeby pogorszenie nastrojów konsumentów nie było zbyt duże – przy tak dużym szoku energetycznym (szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej mówi wręcz o największym szoku energetycznym w historii) ceny na stacjach paliw – zwłaszcza benzyny – raczej nie są alarmujące dla konsumentów, co wynika z czasowej obniżki akcyzy i stawki VAT – podkreśla ekonomista.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.