
Filip Baczkura — Poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Mejza po raz kolejny został zatrzymany za przekroczenie prędkości. Tym razem jechał drogą ekspresową z prędkością ponad 150 km/h. Polityk wcześniej zrzekł się immunitetu w związku z serią innych wykroczeń drogowych. „Cała historia jest mało ci
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Mejza po raz kolejny został zatrzymany za przekroczenie prędkości. Tym razem jechał drogą ekspresową z prędkością ponad 150 km/h. Polityk wcześniej zrzekł się immunitetu w związku z serią innych wykroczeń drogowych. „Cała historia jest mało ciekawa ponieważ nie jechałem z psem do Kłodzka ani nawet z synem do szpitala z wrastającym paznokciem” – pisze Zero.pl Mejza.

Poseł PiS Łukasz Mejza w Sejmie. (fot. Leszek Szymański / PAP)
Łukasz Mejza ponownie został zatrzymany przez policję za przekroczenie prędkości. Do zdarzenia doszło w okolicach Zielonej Góry. Polityka jechał drogą ekspresową z prędkością ponad 150 km/h.
Radio RMF FM podaje, że Mejza przekroczył dozwoloną prędkość o 31 km/h. W związku z wykroczeniem został ukarany mandatem w wysokości 800 zł oraz otrzymał dziewięć punktów karnych. Poseł PiS zdecydował się przyjąć mandat.
Tragiczny wypadek w Łomiankach. Prokuratura: Sprawca wypił litr wódki, miał sądowe zakazy
Próbowaliśmy skontaktować się z posłem Mejzą i zapytać go o jego postępowanie. Odpowiedział nam w wiadomości SMS. „Tak, to prawda dostałem mandat. Przekroczyłem prędkość na drodze ekspresowej, więc kara jest adekwatna i potrzebna” – przyznaje parlamentarzysta.
Kolejny fragment wiadomości jest dość zaskakujący. „Cała historia jest mało ciekawa, ponieważ nie jechałem z psem do Kłodzka ani nawet z synem do szpitala z wrastającym paznokciem, omijając kolejki. Nie towarzyszyła mi, również, Rosjanka z francuskim paszportem i górą pieniędzy, Foka ani żadne inne zwierzątko” – pisze poseł Mejza, nawiązując do afer swoich politycznych przeciwników.
„Nie było strzałów ostrzegawczych”. Świadek mówi o tragedii w Bystrzycy Kłodzkiej
To kolejne problemy tego polityka. W ostatnim czasie Mejza zrzekł się immunitetu w związku z innymi licznymi wykroczeniami drogowymi.
Najgłośniejszy incydent miał miejsce w październiku 2025 r. na Dolnym Śląsku, gdzie poseł jechał samochodem z prędkością ok. 200 km/h, przekraczając dozwoloną prędkość o 80 km/h.
[

Były mąż Kaczyńskiej zatrzymany. W tle „wielomilionowe oszustwa”](/news/byly-maz-marty-kaczynskiej-marcin-d-zostal-zatrzymany-mezczyzna-trafi-do-warszawy)
[

Magyar upiekł psa w mikrofalówce? Kaczyński i Tumanowicz uwierzyli w bzdurę](/news/kaczynski-i-tumanowicz-o-magyarze-fake-news-o-psie-w-mikrofalowce)
[

Kosmiczne centrum w Polsce, miliony euro składki. „To wielkie wyróżnienie”](/news/polska-inwestuje-w-kosmos-czym-zajmie-sie-centrum-esa-nad-wisla)
W tamtym przypadku Mejza nie przyjął mandatu, powołując się na immunitet. Policja zaproponowała karę w wysokości 2,5 tys. zł oraz 15 pkt karnych.
Kolejne dziewięć przypadków zostało zarejestrowanych przez fotoradary. Wśród nich są m.in. przekroczenia prędkości o ponad 60 km/h oraz o ok. 40 km/h.
Jak podaje RMF FM, gdy zakończą się procedury, polityk straci uprawnienia do prowadzenia pojazdów.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.