1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Linia obrony Sebastiana M. zostanie obalona? „Te zapisy jej przeczą”

    Linia obrony Sebastiana M. zostanie obalona? „Te zapisy jej przeczą”

    0przeszczepów
    1087odsłon
    Linia obrony Sebastiana M. zostanie obalona? „Te zapisy jej przeczą”

    Paweł Żurek — Biegli sądowi odczytali dane z czarnej skrzynki BMW Sebastiana M. oraz z samochodu jego ofiar. – Zapisy przeczą teoriom obrony M. – poinformował Łukasz Zboralski na portalu brd24.pl. Oskarżonemu o spowodowanie wypadku na A1 grozi osiem lat więzienia.

    Biegli sądowi odczytali dane z czarnej skrzynki BMW Sebastiana M. oraz z samochodu jego ofiar. – Zapisy przeczą teoriom obrony M. – poinformował Łukasz Zboralski na portalu brd24.pl. Oskarżonemu o spowodowanie wypadku na A1 grozi osiem lat więzienia.

    Sebastian M. w sądzie.

    Sebastian M. w sądzie. (fot. Łukasz Zboralski / Kanał Zero)

    • Jak udowadniają biegli i prokuratura, Sebastian M. jechał autostradą A1 ponad 300 km/h, zjechał ze swojego pasa, uderzył w auto rodziny i zepchnął je na barierkę.
    • Rodzina, w którą wjechał M., spłonęła w aucie.
    • Biegli odczytali już dane z rejestratora danych wypadkowych z BMW, którym jechał M., a także z auta rodziny. Łukasz Zboralski, ekspert Kanału Zero, podał na portalu brd24.pl, że dane z czarnych skrzynek przeczą temu, co mówi obrona sprawcy wypadku.

    Wypadek, do którego doszło na autostradzie A1, miał miejsce w 2023 roku, ale proces z udziałem Sebastiana M. kończy się dopiero teraz. Mężczyzna długo ukrywał się za granicą – aż do maja 2025 r., gdy został zatrzymany w Dubaju, a potem poddany ekstradycji. Jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W trakcie rozpraw wielokrotnie twierdził, że „ma czyste sumienie”, a do wypadku nie doszło z powodu jego błędów.

    M. twierdzi, że podczas jazdy w kierunku Katowic auto rodziny - Kia - zjechało na jego pas.  – Nie mogłem już nic zrobić. W momencie, w którym doszło do wypadku wystrzeliły kurtyny powietrzne, przez co nic nie widziałem – tłumaczył się w sądzie. M. twierdził też, że w aucie, którym jechała rodzina, zamontowano koło dojazdowe, czyli węższy zamiennik pełnowymiarowego koła, używany awaryjnie po przebiciu opony. Według ekspertyzy zamówionej przez Sebastiana M. u prywatnej firmy, koło dojazdowe odnaleziono potem na środku drogi po wypadku. 

    [

    Zboralski: Rodziny ofiar przestały milczeć. Opowiedziały mi o Sebastianie M.](/news/rodziny-ofiar-przestaly-milczec-opowiedzialy-mi-o-sebastianie-m)

    [

    No dawaj Sebastian, powiedz to. Lewy pas to nie kółko różańcowe](/news/obrona-sebastiana-m-robi-co-moze-spoleczenstwo-nie-powinno-tego-slyszec)

    [

    Szokujące słowa Sebastiana M. Przedstawia swoją wersję wypadku na A1](/news/szokujace-slowa-sebastiana-m-przedstawia-swoja-wersje-wypadku-na-a1)

    Ekspert: Wersja obrony Sebastiana M. jest nieprawdziwa

    Z danych, do których dotarł Łukasz Zboralski z portalu brd24.pl wynika, że wersja obrony przyjęta przez mecenasów M. jest nieprawdziwa.

    Biegli m.in. wymontowali z auta rodziny moduł Event Data Recorder (EDR), który precyzyjnie mierzy prędkość pojazdu, skręt kierownicy i inne dane aż do pięciu sekund przed wypadkiem.

    „Z danych zapisanych na urządzeniu wiadomo, że prędkość, z którą podróżowała po autostradzie rodzina z małym dzieckiem wynosiła ok. 130 km/h. Druga z informacji dotyczy skrętu kół pojazdu Kia. Według źródeł brd24.pl dane z EDR wskazują, że kierowca Kii jechał prosto. Same czujniki mają jednak pewien margines błędu i wynosi on 1-2 stopnie. Przyjmując nawet, że kierowca Kii miał kierownicę delikatnie wychyloną w lewo (o dwa stopnie), to przy 130 km na godz. zjazd ze środka środkowego pasa do linii rozdzielającej pasy ruchu zająłby mu ponad dziesięć sekund i ponad kilometr. Przejechanie całą bryłą auta Kia na lewy pas ruchu zajęłoby ponad 30 sekund” - informuje Zboralski na portalu brd24.pl.

    Ekspert poddawał też w wątpliwość informacje podane przez M. dotyczące przebiegu wypadku. „M. w swoim ostatnim oświadczeniu w sądzie twierdził, że kierowca Kii nagle zjechał na jego pas ruchu, tak, że on nie mógł już zareagować. To musiałoby zostać odwzorowane w EDR samochodu Kia, jako duży kąt skrętu kół. Jak wynika z informacji brd24.pl nic takiego moduł EDR tego pojazdu nie zapisał” – podsumowuje Łukasz Zboralski.

    Śledczy: Sebastian M. jechał ponad 300 km/h 

    Z danych EDR zamontowanych w BMW należącego do Sebastiana M. wynika z kolei, że w momencie wypadku jechał on ponad 300 km/h.

    Zboralski w odcinku „Drogowego Zera” ujawnił, że M. poprosił prywatną firmę o przygotowanie ekspertyzy dot. wypadku. Z tego dokumentu wzięła się m.in. wersja o kole dojazdowym w Kii, przez które, według kierowcy BMW, doszło do wypadku. 

    – Po analizie czarnej skrzynki z BMW biegli zrekonstruowali wypadek w ten sposób, że to Sebastian M. jadąc za szybko w pewnym momencie stracił panowanie nad swoim pojazdem i że to on wjechał na sąsiedni pas, na którym podróżowała rodzinna Kia. M. podczas rozprawy mówił, że ma w ręku prywatną ekspertyzę, która mówi coś zupełnie przeciwnego niż analiza ekspertów przedstawiona przez prokuraturę – mówił Zboralski w odcinku „Drogowego Zera”. 

    Do wypadku na A1 doszło 16 marca 2023 roku. Jak podała prokuratura, Sebastian M. jechał tą drogą z prędkością 315-329 km/h. Kią podróżował Patryk, Martyna i ich syn Oliwier. BMW, które prowadził M., wjechało z ogromną siłą w rodzinne auto i zepchnęło je na barierki. 

    Sebastianowi M. został postawiony zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Gdy śledczy go stawiali, mężczyzny nie było już w kraju. Wysłano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. M. zatrzymano na lotnisku w Dubaju. Grozi mu osiem lat pozbawienia wolności. W połowie marca przesłuchano ostatnich świadków w sprawie wypadku na A1.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA