1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Rekord pism i wypalenie. Były pracownik BRPD pozywa urząd Rzecznika Praw Dziecka

    Rekord pism i wypalenie. Były pracownik BRPD pozywa urząd Rzecznika Praw Dziecka

    RAK0RAK0przeszczepów
    332 odsłon
    Rekord pism i wypalenie. Były pracownik BRPD pozywa urząd Rzecznika Praw Dziecka

    Marcin Darmas — „Poniżony, zawstydzony, wykończony” – tak dziś mówi o sobie Łukasz Korzeniowski, były pracownik Biura Rzecznika Praw Dziecka (BRPD). Młody prawnik pozwał Skarb Państwa, zarzucając instytucji m.in. mobbing i przeciążenie pracą, które, jak twierdzi, doprowadziły go do poważnego kry

    „Poniżony, zawstydzony, wykończony” – tak dziś mówi o sobie Łukasz Korzeniowski, były pracownik Biura Rzecznika Praw Dziecka (BRPD). Młody prawnik pozwał Skarb Państwa, zarzucając instytucji m.in. mobbing i przeciążenie pracą, które, jak twierdzi, doprowadziły go do poważnego kryzysu psychicznego. Biuro RPD nie zgadza się z tymi zarzutami.

    Były pracownik BRPD pozywa urząd Rzecznika Praw Dziecka. (fot. Radek Pietruszka/PAP/Shutterstock)

    • Były pracownik Biura Rzecznika Praw Dziecka, pozywa Skarb Państwa, zarzucając mobbing i przeciążenie pracą.
    • Z dokumentacji medycznej wynika, że młody prawnik miał doświadczać silnego stresu, napadów lęku i objawów depresyjnych.
    • Byli i obecni pracownicy mówią o przeciążeniu, kontroli i atmosferze lęku, czemu biuro RPD zaprzecza.

    Korzeniowski, 26-letni prawnik, do niedawna pracował w BRPD w zespole zajmującym się edukacją i prawami ucznia. W pozwie oraz udostępnionej dokumentacji medycznej opisuje, że w trakcie pracy doświadczał silnego stresu, bezsenności, napadów lęku i epizodów depresyjnych. Lekarze mieli rozważać jego hospitalizację. On sam, jak wynika z relacji, odmawiał leczenia szpitalnego, ale poszedł na dłuższe zwolnienie lekarskie.

    W dokumentacji medycznej pojawiają się zapisy o „zbyt dużej liczbie obowiązków”, „zadaniach poniżej kompetencji” oraz obserwacjach otoczenia, że „wygląda na przybitego i zmęczonego”.

    Pojawiają się też informacje o napadach lęku i myślach rezygnacyjnych.

    „Trybik w machinie”

    Korzeniowski opowiada, że już na początku pracy był przeciążony liczbą spraw.

    – Przy ok. 150 przestawałem wyrabiać – mówi. Z czasem liczba prowadzonych przez niego spraw rosła, sięgając, jak twierdzi, nawet blisko 250, a później – ok. 400.

    Do jego obowiązków miały dochodzić dodatkowe zadania organizacyjne, niezwiązane bezpośrednio z pracą merytoryczną.

    – Czułem się jak trybik, który wykonuje polecenia bez wpływu na decyzje – opisuje w pozwie.

    Wskazuje też na system kontroli obiegu dokumentów i konieczność raportowania każdej czynności. Według niego prowadziło to do sytuacji, w której „pisma powstawały nie dla dobra sprawy, ale po to, by zadowolić przełożonych”.

    Jednym z najbardziej symbolicznych momentów, który zapamiętał, był mail od przełożonej: „Ustanowiłeś dziś rekord, 19 pism, gratulacje!”.

    – Nie czułem dumy. Czułem wyczerpanie – mówi dzisiaj dziennikarzowi TVN24.

    Z relacji Korzeniowskiego wynika, że w biurze powszechna była praca po godzinach. Do pozwu dołączył dziesiątki wiadomości mailowych oraz logowania systemowe, które mają potwierdzać aktywność wieczorami, w weekendy i święta.

    – Wszyscy tak pracowaliśmy – podkreśla. Jednocześnie wskazuje, że w instytucji narastała presja i strach przed kolejnymi zwolnieniami, co miało skłaniać pracowników do nadgodzin bez formalnej rekompensaty.

    W połowie 2025 r., jak relacjonuje, jego stan zdrowia znacząco się pogorszył. W lipcu trafił do psychiatry. Według jego relacji lekarz miał ostrzegać go przed dalszym wyniszczeniem psychicznym. W tym czasie Korzeniowski zdecydował się odejść z pracy.

    Chwalą się walką z nietolerancją. Sam doświadczyłem ich kłamstw

    Spór o realia pracy w BRPD

    Korzeniowski nie jest jedyną osobą, która krytycznie opisuje warunki pracy w Biurze Rzecznika Praw Dziecka. Jak wynika z rozmów z kilkunastoma byłymi i obecnymi pracownikami, w instytucji miało panować przeciążenie obowiązkami, silna presja oraz brak poczucia bezpieczeństwa.

    Część rozmówców mówi także o poczuciu nadmiernej kontroli i napiętej atmosferze w zespołach. Inni podkreślają jednak, że biuro działało w trudnych warunkach organizacyjnych i kadrowych.

    Sprawa trafiła do sądu. Korzeniowski domaga się zadośćuczynienia i przeprosin od Skarbu Państwa.

    Horna-Cieślak: „Nie ma mowy o mobbingu”

    Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak nie zgadza się z zarzutami. W rozmowie z dziennikarzami podkreśla, że w instytucji wdrożono procedury mające poprawić organizację pracy, a część decyzji była odpowiedzią na problemy kadrowe i napływ spraw.

    Biuro zaprzecza, jakoby w instytucji dochodziło do mobbingu lub naruszania praw pracowniczych Korzeniowskiego.

    W tle sporu pozostaje gwałtowny wzrost liczby spraw trafiających do BRPD oraz przeciążenie systemu. W raportach instytucji podkreślano rekordową liczbę korespondencji i „rosnące zaufanie do urzędu”.

    Jednocześnie, jak wynika z danych przytaczanych przez parlamentarzystów, rotacja pracowników w biurze była wysoka.

    [

    Świadectwo z czerwonym paskiem to przeszłość? Polacy jednoznacznie](/news/swiadectwo-z-czerwonym-paskiem-co-o-tym-sadza-polacy)

    [

    Afera o lody za czerwony pasek. Jest tłumaczenie RPD](/news/afera-o-lody-za-czerwony-pasek-jest-tlumaczenie-rpo)

    [

    Hejt wobec córki Nawrockiego. Wnioski do USA i Chin](/news/hejt-wobec-corki-karola-nawrockiego-prokuratura-zwrocila-sie-o-pomoc-do-usa-i-chin)

    Senat analizuje obecnie funkcjonowanie instytucji, a Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi kontrolę po zgłoszeniu dotyczącym warunków zatrudnienia.

    Spór wokół BRPD nie dotyczy wyłącznie jednej osoby. Dotyka szerszego pytania o to, jak funkcjonuje instytucja odpowiedzialna za ochronę praw dzieci.

    – Czy ktoś zapyta, ile z tych pism faktycznie pomagało dzieciom, a ile było efektem systemu pracy? – pyta dziś Korzeniowski.

    Na odpowiedź wciąż czeka zarówno on, jak i opinia publiczna.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.