
Kasjan Owsianko — Od momentu uprawomocnienia się wyroku dla Dawida Bratki, znanego szerzej jako „Król dopalaczy”, minęły ponad trzy lata. Jak się jednak okazuje, mężczyzna nigdy nie trafił do więzienia.
Od momentu uprawomocnienia się wyroku dla Dawida Bratki, znanego szerzej jako „Król dopalaczy”, minęły ponad trzy lata. Jak się jednak okazuje, mężczyzna nigdy nie trafił do więzienia.

Skazany „król dopalaczy” nie odbywa kary. Od wyroku minęły trzy lata (fot. Policja / Wikipedia / Rakoon)
Prawomocny wyrok skazujący Dawida Bratkę na cztery lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności zapadł 20 marca 2023 r. „Król dopalaczy” jednak nigdy do więzienia nie trafił – informuje łódzki „Super Express”. Za mężczyzną wystawiono list gończy.
Jak fundusze ograły państwo. Wielkie przejęcie na rynku aptek.
Bratko rozpoczął działalność w wieku 23 lat. Pierwszy punkt sprzedaży dopalaczy otworzył w 2010 r. w rodzinnej Łodzi przy ul. Piotrkowskiej. Wykorzystując lukę w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, w szczytowym momencie posiadał 127 sklepów w całym kraju.
Jego model biznesowy opierał się na sprzedaży substancji chemicznych jako „produktów kolekcjonerskich”. Pozwalało to na omijanie list substancji zakazanych, mimo że faktycznym celem produktów było wywołanie efektu odurzającego u nabywców.
[

Matka zostawiła noworodka w chlewni. Jest wyrok](/news/zabojstwo-noworodka-w-ulezu-32-latka-uslyszala-wyrok)
[

Grzegorz Sroczyński: Dlaczego Tusk likwiduje porodówki i ma gdzieś Lesko?](/news/polska-powiatowa-pozbawiana-ochrony-zdrowia-wladza-ignoruje-problem)
[

Śmierć w kopalni Jankowice. Podano, jak zginął 42-latek](/news/smiertelny-wypadek-w-kopalni-w-jankowicach-nie-zyje-42-letni-gornik)
Jak informowali śledczy, produkcja dopalaczy odbywała się w prymitywnych warunkach. Dwaj współpracujący z Bratką „chemicy” – Ireneusz C. oraz Piotr P. – mieszali substancje z przypadkowymi ziołami, lekami uspokajającymi czy aromatami przy użyciu zwykłych mikserów kuchennych.
Walka państwa z biznesami Bratki i jego naśladowców rozpoczęła się w październiku 2010 r., gdy ówczesny premier Donald Tusk zapowiedział „wojnę z dopalaczami”. Po fali zatruć i zgonów w całym kraju, służby sanitarne w asyście policji zamknęły ponad 1,1 tys. punktów handlowych, w tym sieć należącą do „króla”. – Będzie siedział – mówił o Bratce szef rządu.
Mimo zakazów, mężczyzna próbował kontynuować handel, publicznie zrywając plomby sanitarne w jednym ze swoich lokali. Został wówczas aresztowany pod zarzutem łamania przepisów sanitarnych i prowokowania innych sprzedawców do łamania prawa.
Apel ojca Wiśniewskiego. Duchowny żąda reakcji po słowach Macierewicza.
W toku wieloletniego procesu, biegli toksykolodzy potwierdzili, że sprzedawane środki powodowały u zażywających m.in. ataki padaczki, halucynacje, stany depresyjne oraz zatrzymanie akcji serca. Prokuratura oskarżyła Bratkę o świadome narażanie życia klientów.
Oprócz zarzutów dotyczących dopalaczy, Bratko odpowiadał także za zlecenie porwania kontrahenta w 2014 r. Mężczyzna miał zostać pozbawiony wolności w odwecie za niedostarczenie surowców do produkcji chemikaliów.
31 stycznia 2019 r. Sąd Okręgowy w Łodzi skazał Bratkę na 3 i pół roku więzienia oraz 30 tys. zł grzywny. Sąd uznał go za winnego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia oraz przestępstw kryminalnych przeciwko wolności. Już na tamtej rozprawie mężczyzna był nieobecny. Po apelacji wyrok został w 2023 r. wydłużony do czterech lat i 10 miesięcy.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.