
Katarzyna Dybińska — Stany Zjednoczone wydały kolejną licencję, która czasowo znosi sankcje na import rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską. To trzecia taka decyzja od momentu wybuchu konfliktu z Iranem. Sekretarz skarbu USA, Scott Bessent, uzasadnia ją potrzebą wsparcia państw najbardziej zag
Stany Zjednoczone wydały kolejną licencję, która czasowo znosi sankcje na import rosyjskiej ropy transportowanej drogą morską. To trzecia taka decyzja od momentu wybuchu konfliktu z Iranem. Sekretarz skarbu USA, Scott Bessent, uzasadnia ją potrzebą wsparcia państw najbardziej zagrożonych kryzysem paliwowym – globalny rynek ropy znajduje się bowiem pod coraz większą presją. Kreml już zaciera ręce.
Administracja USA zdecydowała o kolejnym zwolnieniu rosyjskiej ropy z sankcji (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Globalne zapasy ropy naftowej topnieją. Wszystko przez blokadę Cieśniny Ormuz, którą przed atakiem USA i Izraela na Iran przepływało 20 proc. światowych dostaw „czarnego złota” realizowanych drogą morską.
To właśnie w obawie o zaostrzenie kryzysu podażowego Stany Zjednoczone zdecydowały się na poluzowanie sankcji na tankowce z rosyjską ropą – tak brzmi oficjalne stanowisko amerykańskiej administracji. Wydana przez Departament Skarbu licencja pozwoli na zakupy surowca załadowanego na statki. To trzeci taki ruch od czasu ataku USA i Izraela na Iran.
„Co mnie to obchodzi?”. Mejza wzburzony po pytaniu o aktywność poselską
Sekretarz skarbu USA, Scott Bessent, przekazał w serwisie X, że decyzja ta ma umożliwić państwom najbardziej narażonym na negatywne skutki kryzysu podażowego doraźne zakupy rosyjskiej ropy. Licencja będzie obowiązywać przez 30 dni.
„Ta licencja generalna pomoże ustabilizować fizyczny rynek ropy naftowej i zagwarantuje dostawy ropy do krajów najbardziej narażonych na straty energetyczne” – napisał Bessent, dodając, że przekierowanie dostępnych na rynku zasobów surowca tam, gdzie jest on najbardziej potrzebny, zapobiegnie także nadmiernemu gromadzeniu zapasów ropy przez Chiny przy wykorzystaniu obniżonych cen.
Tych samych argumentów Bessent użył miesiąc wcześniej – podkreślał wtedy, że przy wydawaniu licencji działał na prośbę państw najbardziej zagrożonych możliwością wystąpienia kryzysu energetycznego (poprzednia licencja przestała obowiązywać 17 maja).
[
Gazowa przyszłość Rosji w rękach Chin. Putin zrealizuje swój wielki plan?](/news/szczyt-putin-xi-pekin-moze-zdecydowac-o-przyszlosci-kluczowego-gazociagu)
[
Angela Merkel krytykuje UE. Powodem brak rozmów z Rosją](/news/angela-merkel-krytykuje-ue-za-brak-dyplomacji-wobec-rosji)
[
„Ma żałować decyzji”. Xi zdradził Trumpowi słowa Putina](/news/xi-jinping-ocenil-ze-putin-pozaluje-inwazji-trump-zaproponowal-sojusz-przeciwko-mtk)
Fakt, że USA już po raz trzeci luzują sankcje na rosyjską ropę (po raz pierwszy miało to miejsce na początku marca i było wówczas tłumaczone chęcią obniżenia cen surowca), budzi niepokój w UE – tym bardziej, że Bessent swego czasu zapowiadał, iż USA nie będą ponawiać tego rodzaju ruchów. Uspokajał też, że luzowanie sankcji nie podbije w widocznym stopniu dochodów Kremla z handlu węglowodorami.
Siedem lat pracy i tylko 309 zł brutto podwyżki. Frustracja w sądach rośnie
Jednak Rosja siłą rzeczy korzysta na tej czasowej odwilży. Jak podaje Międzynarodowa Agencja Energii (IEA), przychody Kremla z eksportu ropy naftowej i produktów ropopochodnych rosły w kwietniu drugi miesiąc z rzędu w związku z tymczasowym zniesieniem sankcji przez USA i przedłużającą się blokadą Cieśniny Ormuz. Według miesięcznego raportu rynkowego IEA, zwiększyły się one o 110 mln dol. w ciągu miesiąca – do 19,2 mld dol. W ujęciu rocznym (tj. w porównaniu z kwietniem 2025 r.) przychody te wzrosły aż o 6,28 mld dol.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.