
Agnieszka Waś-Turecka — Polacy pracują coraz dłużej. Jak donosi „Rzeczpospolita”, już 10 proc. osób w wieku emerytalnym, czyli około 890 tys., jest czynnych zawodowo. To rekordowy wynik, a pogarszająca się relacja emerytury do pensji to główny motywator do pracy.
Polacy pracują coraz dłużej. Jak donosi „Rzeczpospolita”, już 10 proc. osób w wieku emerytalnym, czyli około 890 tys., jest czynnych zawodowo. To rekordowy wynik, a pogarszająca się relacja emerytury do pensji to główny motywator do pracy.

Polacy pracują coraz dłużej (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Nocna prohibicja z poparciem Polaków. Decyzja Warszawy już w czwartek [SONDAŻ]
„Rzeczpospolita” przywołuje wstępne dane prowadzonego przez GUS Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). Wynika z nich, że „w ostatnich trzech miesiącach 2025 r. osoby w wieku poprodukcyjnym (emerytalnym) stanowiły prawie 5 proc. wszystkich pracujących w Polsce. To o 0,6 pkt. proc. więcej niż cztery lata wcześniej, w końcówce 2021 r.”.
W tym czasie wskaźnik zatrudnienia osób w wieku emerytalnym wzrósł z 8,5 proc. do 10 proc. Średnia kwartalna w tym czasie skoczyła o prawie 100 tys. osób i wyniosła 852 tys.
Natomiast z danych ZUS, które przywołuje „Rzeczpospolita”, wynika, że w listopadzie 2025 r. pracowało aż 894 tys. osób w wieku poprodukcyjnym.
Resortowy „czyściciel” muzeów? W tle oskarżenia o nękanie, zastraszanie i dyskryminację
Jak wskazują eksperci, z którymi rozmawiała gazeta, w najbliższych latach te liczby będą rosły. „W dużej mierze z konieczności, gdyż długofalowo mamy do czynienia z obniżającą się stopą zastąpienia, czyli relacją wysokości emerytury do ostatniego wynagrodzenia” – stwierdza „Rzeczpospolita” i przypomina prognozy ZUS.
Z najnowszych danych zakładu wynika, że stopa zastąpienia regularnie się zmniejsza. W 2030 roku ma spaść z obecnych 54,2 proc. do 52 proc., w 2040 roku – do 43 proc., a w 2060 – do zaledwie 29 proc.
CBZC z nowym szefem. Wojciech Olszowy zastąpi Adama Cieślaka
Eksperci wskazują jeszcze na dwa czynniki, które maja skłaniać osoby w wieku emerytalnym do dalszej pracy. Chodzi o poprawiający się stan zdrowia, zwłaszcza kobiet, oraz rynek pracy, który coraz przyjaźniejszym okiem patrzy na pracowników z dużym doświadczeniem.
[

Mikołaj Raczyński o SAFE 0 proc.: Trudno wskazać istotne zalety ekonomiczne](/news/safe-0-proc-ekonomista-mowi-jasno-to-nie-jest-darmowy-pieniadz)
[

Morawiecki nie odcina się od Czarnka. „Walczymy z tym niedobrym rządem”](/news/mateusz-morawiecki-o-kandydaturze-czarnka-na-premiera-poparl-go-u-rymanowskiego)
[

Śmierć Magdaleny Majtyki. Śledczy przekazali nowe informacje](/news/smierc-magdaleny-mojtyki-sledczy-przekazali-ekspertyze-bieglych)
Przypomnijmy – obecny wiek emerytalny w Polsce wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. By kwalifikować się do wypłaty najniższej emerytury, trzeba dodatkowo spełnić warunek odpowiedniego stażu pracy – w przypadku kobiet to 20 lat, a mężczyzn 25 lat. Minimalne świadczenie wzrosło od 1 marca w wyniku waloryzacji i wynosi obecnie 1978,49 zł brutto.
Polscy emeryci mają prawo do dwóch świadczeń specjalnych: tzw. 13. i 14. emerytury. Jak poinformował ZUS, 13. emerytura w kwocie najniższego świadczenia trafi w tym roku do emerytów w kwietniu. 14. emerytura natomiast zostanie wypłacona jesienią. Ostateczny termin zostanie dopiero ogłoszony. Drugi z dodatków w pełnej kwocie przysługuje emerytom, których świadczenie nie przekracza 2900 zł brutto miesięcznie. Pozostali, których emerytury są wyższe od wskazanego progu, otrzymają je w niższej kwocie.
Świadczenie zostanie pomniejszone zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”, czyli o kwotę, o jaką zostało przekroczone kryterium dochodowe.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.