
Tomasz Pałasz — Wypadek na drodze ekspresowej S19 pod Rzeszowem, w którym zginęła jedna osoba, wywołał dyskusję o bezpieczeństwie na trasach szybkiego ruchu. Choć infrastruktura jest projektowana tak, by uniemożliwić pomyłki, statystyki są nieubłagane. Eksperci, w tym insp. dr Mariusz Sokołowski
Wypadek na drodze ekspresowej S19 pod Rzeszowem, w którym zginęła jedna osoba, wywołał dyskusję o bezpieczeństwie na trasach szybkiego ruchu. Choć infrastruktura jest projektowana tak, by uniemożliwić pomyłki, statystyki są nieubłagane. Eksperci, w tym insp. dr Mariusz Sokołowski oraz redaktor Łukasz Zboralski, wskazują na kluczowe przyczyny.

Zdjęcie ilustracyjne. Uszkodzone samochody po poważnym wypadku. (fot. Naziahasan / Shutterstock)
W piątek doszło do tragicznego w skutkach wypadku na drodze ekspresowej S19 niedaleko Rzeszowa. Kierowca wjechał pod prąd i doprowadził do zderzenia z innymi autami. Jedna osoba zmarła, a dwie zostały ranne.
Portal Zero.pl rozmawiał z ekspertami od bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Insp. dr Mariusz Sokołowski, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego i były rzecznik Komendanta Głównego Policji, zwrócił uwagę na sposób budowania dróg szybkiego ruchu.
– Dzisiaj drogi ekspresowe są tak zbudowane, aby kierującemu dać jak najmniej możliwości jazdy pod prąd, żeby wtłaczać ich w odpowiednim kierunku. Są bariery, pasy zieleni, bandy, oznakowania pionowe i poziome.
– Każda taka sytuacja jest dla mnie zaskakująca i z przerażeniem czytam doniesienia o takich zdarzeniach. W zdecydowanej większości przypadków, niemal 100 proc., wynikają one z błędu kierującego pojazdem. Kierowcy ignorują znaki, wjeżdżają wbrew temu, co pokazują znaki pionowe i poziome, zachowują się w sposób irracjonalny, zawracają, skracają sobie drogę lub myślą, że pod prąd będą jechać tylko przez pewien krótki czas – dodał ekspert.
– Brak rozwagi i bezmyślność kierujących potrafią być porażające – podsumował Sokołowski.
[

„Trochę układ, trochę bardzo drogi feudalizm”. Zakup supersamochodu w Polsce to droga przez mękę](/news/pieniadze-to-za-malo-zeby-kupic-w-polsce-ferrari-czy-bugatti-troche-uklad-troche-bardzo-drogi-feudalizm)
[

Tragiczny wypadek w Płocku. 103-latka spadła z ósmego piętra](/news/plock-nie-zyje-103-latka-spadla-z-osmego-pietra)
[

Wypadek w Zielonej Górze. Doświadczona pilotka wypadła z balonu](/news/tragiczny-wypadek-w-zielonej-gorze-pasazer-balonu-nie-zyje)
Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu brd24.pl zwrócił uwagę na brak dokładnych badań na temat przyczyn takich wypadków.
– W Polsce nikt nie prowadził analizy, jak dochodzi do tego typu wypadków. Nie badano, jacy to są kierowcy, w jakim wieku i dlaczego wjeżdżają pod prąd na drogach ekspresowych. Analizując dane statystyczne, zauważono jednak, że do takich wypadków częściej doprowadzają kierowcy w wieku powyżej 60 lat – powiedział.
– Na świecie dokładne badania przeprowadzili Japończycy, u których rocznie dochodzi do 200–300 wjazdów pod prąd. Głównie takie zdarzenia powodują kierowcy powyżej 75. roku życia. W Japonii do badań wykorzystano symulatory jazdy. Okazało się, że ludzie w podeszłym wieku są w stanie przegapić znaki informujące o wjeżdżaniu pod prąd, ich mózgi nie rejestrowały obecności takiego znaku. Zauważono również, że w pewnym wieku dochodzą również problemy poznawcze – kierowcy widzieli odpowiednio przygotowane i przedstawione znaki, ale ich umysły nie łączyły ich obecności z koniecznością zaprzestania jazdy w danym kierunku – zauważył.
Zboralski przypomniał, że w Polsce autostrady i drogi ekspresowe są dość nowe, a znaki ostrzegające o wjeżdżaniu pod prąd mają zaledwie kilka lat.
– W Polsce takich badań nie prowadzono i nie wiadomo, jacy kierowcy powodują takie zdarzenia. Dopiero niedawno postawiono znaki „STOP - Zły kierunek” i mamy też duża grupę kierowców, których prowadzenia auta uczono, kiedy nie było jeszcze w Polsce autostrad i dróg ekspresowych. Na większą skalę budowano je dopiero w 2012 r., 14 lat temu. Spora grupa kierowców zdobywała uprawnienia, zanim autostrady wybudowano. Osoby te mogą nie zdawać sobie sprawy z zagrożenia. Jak przegapią swój zjazd, to wolą zawrócić.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.