
Krzysztof Jabłonowski — Niespokojnie na prawicy. Sondaże Prawa i Sprawiedliwości ani drgną, a wielu posłów zdaje sobie sprawę, że może nie znaleźć się w przyszłym parlamencie. Janusz Kowalski nie chciał czekać na rozwój wypadków i wyszedł z partii. Teraz chce jeszcze wyjść z Unii Europejskiej.
Janusz Kowalski odszedł z Prawa i Sprawiedliwości, bo nie mógł dogadać się z działaczami ze swojego okręgu wyborczego. Dla polityka nie ma niczego groźniejszego – szczególnie dla takiego bez mocnych pleców w partii. Kowalski postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wymyślić się na nowo.
W środę przyszedł do Kanału Zero z jasnym przekazem – chce zostać liderem polskiego ruchu polexitowego i walczyć o wyjście Polski z Unii Europejskiej.
Kowalski o Polexicie. Chce stanąć na czele ruchu
Manewr Kowalskiego wywołał konsternację. Dlaczego polexit? Poseł tłumaczył, że sprzeciwia się propozycji perspektywy finansowej UE na kolejne lata. Europejska prawica coraz częściej wyciąga budżetową kartę i grzmi o niekontrolowanych wydatkach.
Na dziś motywacje Kowalskiego nie mają jednak większego znaczenia. Polexit to konkret, który zapewnia cytowania i oburzenie publicystów. W polityce nie chodzi już przecież o przekonanie kogokolwiek do jakiejkolwiek idei. Chodzi o przyciągnięcie uwagi i udostępnienia.
Czy ruch Kowalskiego to element większego planu i szykowanie fundamentu pod nowy sojusz na przyszłoroczne wybory? Na razie to raczej mocny sygnał ukierunkowany na polską prawicę.
[

Decyzja Trybunału w Strasburgu: polskie władze mają się powstrzymać](/news/wazna-decyzja-ws-sedziow-tk-etpcz-wydal-zabezpieczenie)
[

Licznik wciąż bije. Kolejne punkty karne na koncie Mejzy](/news/wykroczenia-lukasza-mejzy-kolejne-punkty-karne-na-koncie-polityka)
[

Trzecie podejście do ustawy o krypto. Prawnik: Nie w tym rzecz, by podnieść kary](/news/trzeci-projekt-ustawy-o-rynku-kryptoaktywow-prawnik-o-podnoszeniu-kar-nie-w-tym-rzecz)
Wielu posłów PiS było autentycznie zaskoczonych odejściem jednego z najbardziej rozpoznawalnych medialnie kolegów. Wielu z pewnością zaczęło poważnie myśleć o swoich szansach na zaistnienie na listach wyborczych. W tym kontekście polexitowy manewr Kowalskiego wydaje się szczególnie niebezpieczny.
Dziecko nie może znikać między urzędami i procedurami
Niewiele wskazuje, by istniejąca w Unii eurosceptyczna koalicja miała się w najbliższym czasie powiększyć. Szansą na rozwój takich ugrupowań są jednak koalicje z mainstreamem. Stąd przecież już tylko krok do normalizacji antyeuropejskich postaw.
Kolejne badania Eurobarometru dowodzą, że Europejczycy są zadowoleni z członkostwa w Unii. W Polsce rośnie jednak odsetek sceptyków, a nawet zwolenników opuszczenia wspólnoty. Właśnie na ich głosach chce zbudować się Janusz Kowalski.
Jak może to osiągnąć? Na przykład powołując się na dobre relacje z prawicowymi „normalsami”. Może starać się nie tyle o błogosławieństwo dla polexitowej strategii, ale choć milczenie byłych kolegów z PiS.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości na razie są jednak zbyt zajęci kalkulowaniem – ruch Kowalskiego z pewnością zmobilizował wielu z nich. Nie wydają się szczególnie zaniepokojeni coraz częstszym odwoływaniem się polskiej prawicy do Polexitu. No cóż, brytyjscy torysi również nie byli zaniepokojeni.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.